Województwo mazowieckie

Zmiany, zmiany, zmiany… Czy warto się na nie otworzyć?
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 16-31 marzec 2015
ilustracja

Pewnie nie raz zdarzyło Ci się kupić nowe, piękne buty. Szybko jednak okazało się, że cisną i obcierają tak bardzo, że nie da się w nich chodzić. Ale czy to wystarczający powód, żeby więcej nie kupować butów, tylko chodzić w starych, znoszonych adidasach? Jasne, że nie. To dlaczego tylko mały odsetek ludzi w obliczu zmiany czuje ekscytację, a cała reszta strach? Czemu tak bardzo boimy się tego, co nowe i nieznane?

   A teraz odpowiedz sobie na kilka prostych pytań. Czy lubisz oglądać w telewizji filmy, które już widziałeś i dobrze znasz? Czy na wakacje wyjeżdżasz zawsze w to samo miejsce? Czy masz swoją ulubioną restaurację, w której zamawiasz zawsze to samo danie? Jeśli odpowiedziałeś na wszystkie pytania przecząco, to gratuluję głównej wygranej - nie musisz czytać kolejnych akapitów.

   Ale co, jeśli jednak Twoje odpowiedzi w większości były twierdzące? Nie ma w tym nic złego, bo prawie każdy ma swój ulubiony film, ulubioną książkę, do której wraca się wielokrotnie, tak samo jak ulubione miejsce na spędzanie wakacji. Jest w tym jednak jeden haczyk. Problem zaczyna się w momencie, gdy większość naszych wyborów jest podyktowana wewnętrznym lękiem przed tym, co nieznane. Lęk przed nowością to inaczej neofobia. Może słuchanie wciąż tej samej płyty, czy jedzenie dobrze znanych potraw nie czyni naszego życia ekscytującym (bo przecież, nie każdy tego potrzebuje), ale też nie determinuje jakości życia w znaczącym stopniu. Gorzej, jeśli jednak ten lęk przekłada się też na bardziej kluczowe aspekty naszego życia. Bo jeśli odrzucam ofertę lepszej pracy z właściwie nieokreślonej przyczyny, boję się zakończyć związek, mimo że już dawno przestał być satysfakcjonujący, to może warto jednak pochylić się nad powodami braku gotowości do zmiany. Często lęk przed zmianami wynika z naszej potrzeby bezpieczeństwa – mamy pewien komfort – znajome miejsce, znajomi ludzie - wiemy czego od nas oczekują, wiemy czego my możemy oczekiwać od nich. To jest wygodne, ale może być zgubne, bo nie daje nam poznać własnych możliwości, ani preferencji. Nowe nie zawsze znaczy dobre, ale często jest szansą rozwoju.

   Jeśli na samą myśl o podjęciu nowej pracy zaczynasz się denerwować i myśleć, że na pewno nie dasz sobie rady, to zmianę traktujesz w kategoriach zagrożenia, a nie szansy czy wyzwania. Jednak sposób myślenia też można przekierować na inne tory. Najpierw zastanów się, co jest dla Ciebie tak naprawdę ważne, jakie masz priorytety. Kiedy już to ustalisz, możesz z czystym sumieniem zdecydować, czy chcesz zaryzykować, czy nie. Tak, aby potem przez lata nie rozpamiętywać straconych okazji i nie mieć do siebie pretensji. Ale przede wszystkim spróbuj spokojnie przeanalizować sytuację. Dlaczego ma Ci się nie udać? I co się stanie, jeśli Ci się nie uda? Przecież w niepowodzeniu też dopatrzeć się można pozytywów – w najgorszym wypadku dowiesz się, że to nie była dobra decyzja, że Tobie to nie odpowiada. Ale każde nasze doświadczenie, dobre czy złe, może być cenną lekcją.

   Jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu, to odważ się i zrób to, czego jeszcze nigdy dotąd nie robiłeś. I nie chodzi wcale o skok na bungee, rozwód, czy inne ekstremalne doznania i skrajne decyzje. Po prostu zamiast przez kolejne 10 lat jeździć na wakacje do Władysławowa, pojedź raz na Mazury, obejrzyj w końcu film sience-ficion, przestaw meble w mieszkaniu, zjedz ostrygi... Zacznij od małych rzeczy, może z czasem przekonasz się też do naprawdę dużej zmiany. Jasne, że nie wszystko Ci się spodoba, nie wszystko polubisz od razu, ale czy to wystarczający powód, żeby w ogóle nie próbować? Czasem warto zaryzykować, by przekonać się, co z tego wyniknie. A nuż odkryjesz coś lepszego? Nawet jeśli będzie to tylko dobry, węgierski film. To już coś.

Katarzyna Dobrowolska-Wójcik

Anna Piórkowska 16-3-2015

źródło: K.J.Szmidt, ABC kreatywności, Wyd.Difin, W-wa 2010.

autor zdjęcia: Katarzyna Dobrowolska-Wójcik

Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text