Województwo mazowieckie

Zawód : „youtuber”
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 15 kwiecień 2015-1 kwiecień 2018
ilustracja

Z ogólnoświatowego serwisu filmowego prowadzonego przez Google’a korzysta ponad miliard użytkowników na całym świecie. Dla reklamodawców nie ma chyba lepszej zachęty. Dzięki reklamie na Youtubie mogą trafić z przekazem do większej, a co najważniejsze, docelowej grupy klientów. Oznacza to duże pieniądze – zarówno dla Google’a, ale i twórców filmów.

Z początku czerpanie zysków z wideo przeznaczone było dla nielicznych. Autorzy filmów, aby zarabiać w serwisie, musieli wyrazić zgodę na umieszczanie w swoich materiałach reklam. Nie każdy jednak miał na to szansę. Jeszcze kilka lat temu to Google decydowało o tym, z którym użytkownikiem chce współpracować. Obecnie do programu partnerskiego (Lifetube) przystąpić mogą wszyscy youtuberzy. Dzięki Lifetube’owi dowiedzą się, jak sprawić, by film był atrakcyjny dla widzów oraz reklamodawców.

Najlepsi mogą oczekiwać też wsparcia wizerunkowego. W siedmiu krajach Youtube przeprowadził multimedialne kampanie reklamowe, których bohaterami byli najciekawsi twórcy publikujący na portalu. Ich popularność wzrosła czterokrotnie, a wraz z nią zyski – serwisu i autora.

W Polsce Lifetube ruszył z festiwalami, promującymi youtuberów z różnych gatunków filmowych. W tym roku będą to internetowi gracze i recenzenci gier.

 

Zarabiać, ale jak?

Czerpanie zysków z Youtube’a to nic innego jak dbanie o wysoką oglądalność publikowanych filmów, w których umieszczone zostały reklamy. Im więcej wyświetleń, tym lepiej. Jak jednak zachęcić internautów do oglądania?

Na Youtube’ie znaleźć można kilka wideo poradników dotyczących tworzenia ciekawych materiałów wideo. Sam serwis opublikował kryteria, jakie musi spełniać film i jego twórca, by otrzymywać wynagrodzenie. Zgodnie z wytycznymi nasze wideo musi być przyjazne dla reklamodawców, a więc niezawierające treści nieodpowiednich – wulgaryzmów, przemocy, erotyzmu czy obraźliwych komentarzy. Ważne jest, by film mógł obejrzeć każdy widz, bez względu na swój wiek. Co więcej, twórca musi posiadać prawa autorskie zarówno do materiału wideo, jak i użytego w nim dźwięku bądź chociaż zezwolenie na ich komercyjne wykorzystanie.

Brzmi prosto, ale w rzeczywistości wcale takie proste nie jest. Życie pokazało, że przepis na idealny – dobrze „klikający się” film nie istnieje. Ważna jest kreatywność i oryginalność, ale i to czasem nie wystarcza. Youtuberzy coraz częściej stawiają na technikę. Wynajmują lub sami budują studia nagraniowe. Inwestują w sprzęt nagraniowy, rekwizyty, montaż i ludzi, z którymi wspólnie pracują nam materiałami. Tworzą małe redakcje i czuwają, by na ich kanale regularnie pojawiały się nowe filmy. Przykład telewizji pokazał, że dzięki stałej ramówce, mogą utrzymać przy sobie widzów.

 

Rzucić pracę dla Youtube’a

Ciężko jest dokładnie oszacować, ile zarobimy, tworząc filmy na Youtube’a. O kwocie, jaką możemy otrzymać za nasz materiał wideo, decydują algorytmy stworzone przez Google. Analizują one tematykę filmu, jego długość i adekwatność do reklamy, ale też ilość i zasięg wyświetleń. Wiele zależy też od indywidualnych ustaleń youtubera z programem partnerskim.

Obecnie mówi się, że za każdy 1000 widzów otrzymać można od 3 do 7 dolarów. Sami twórcy podchodzą do tych wyliczeń ostrożnie. Wiedzą bowiem, że konkurencja jest duża. Po upowszechnieniu dostępu do programów partnerskich liczba nastawionych na zyski youtuberów wzrosła, co w praktyce oznacza podział zysków z reklamy. W związku z tym Google z roku na rok zmniejsza stawki za płatne wyświetlenia. Jeszcze w 2012 roku wynosiły one 9,35 dolara, rok później już 7,60 dol. Należy też pamiętać, że część naszych wpływów pobiera program partnerski.

O zarobkach youtuberów krążą legendy. Sam portal Social Blade, który prowadzi statystyki dotyczące wynagrodzeń użytkowników Youtube’a, podaje kwoty w tak dużym przedziale, że ciężko jest właściwie określić, ile zarabiają poszczególni twórcy. Są jednak tacy, którym udało się zyskać przychylność widzów i z pełnym przekonaniem mogli zrezygnować z dotychczasowych zajęć na rzecz tworzenia internetowych filmów.

Obecnie największą popularnością w skali światowego Youtube’a cieszy się Szwed Feliks Kjellberg, znany jako PewDiePie. Feliks ma 25 lat i tworzy filmy typu „Let’s Play”, pokazujące swoje rozgrywki w grach komputerowych. Od czasu do czasu publikuje też materiały humorystyczne. W 2013 roku został okrzyknięty najczęściej subskrybowanym youtuberem w serwisie. Jego kanał śledzi 27 milionów internautów. To daje mu roczny dochód w wysokości 4 milionów dolarów.

Do rekordzistów Youtube’a zaliczyć można także Evana, który w serwisie publikuje wideo recenzje gier oraz testy zabawek i eksperymenty. Twórca kanału EvanTubeHD ma zaledwie 9 lat i aż milion subskrybentów oraz miliard wyświetleń swoich filmów. „Business Insider” wyliczył, że przynosi mu to zyski rzędu 1,3 miliona dolarów rocznie.

Na rodzimym podwórku też mamy youtuberów, którzy odnieśli sukces. Niewątpliwie możemy do nich zaliczyć Sylwestra Wardęgę, który jako pierwszy w Polsce uzyskał milion subskrypcji swojego kanału. Popularność przyniósł mu film z „pso-pająkiem”. Zainteresowali się nim zagraniczni internauci oraz media, co znacznie przyczyniło się do uzyskania ponad 130 milionów wyświetleń. Szacuje się, że sam film przyniósł mu zysk w wysokości 100 tys. złotych. Jego kanał śledzą ponad 3 miliony internautów.

 

Youtube to nie wszystko

W Polsce stawki dla youtubera za zgodę na umieszczenie treści reklamowych w filmie są znacznie mniejsze niż za granicą. Głównym powodem jest dużo niższy niż chociażby na Zachodzie koszt wykupienia takiej reklamy. Stąd też polskim internetowym filmowcom trudniej osiągnąć zyski rzędu milionów rocznie. Mają jednak swoje sposoby, by żyć z tego, co robią.

Jedną z metod jest działanie ze sfery tzw. content marketingu, czyli publikowanie treści sponsorowanych. Dla przedsiębiorców zasponsorowanie filmu któregoś z twórców jest rozwiązaniem tańszym niż wykupienie reklamy przez system Youtube’a. Z tej formy korzystają głównie wideo recenzenci i vlogerzy, ale niemal każdy inny youtuber jest w stanie ulokować w swoim filmie konkretny produkt.

Innym źródłem dochodów jest po prostu własna marka. Duża oglądalność kanału sprawia, że jego twórca staje się osobą rozpoznawalną. Może wykorzystać to, tworząc swoje produkty – koszulki, kubki, smycze – i sprzedawać je fanom. Z popularności niektórych youtuberów chętnie korzystają też duże firmy, zapraszając ich do współpracy reklamowej. Tak z Youtube’a na ekrany telewizorów i billboardy trafił m.in. Radek Kotarski, który stał się twarzą jednego z banków.

Do sukcesu wystarczy więc pomysł i trochę szczęścia. Jeżeli mamy jeszcze trochę odwagi, by poddać się ocenie internautów oraz zmienić dotychczasowy zawód, droga do profesjonalnego youtuberowania stoi przed nami otworem.

 

Justyna Kowalczyk

fot. materiały prasowe orangevideofest.pl

Red:

Marek Łuszczyna 15-4-2015
Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text