Województwo mazowieckie

Z radomskiego Portu Lotniczego samoloty nie będą latać do jesieni
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 11 kwiecień 2015
ilustracja

Dalsze wstrzymanie działania cywilnego lotniska na Sadkowie jest spowodowane brakiem kontrolerów lotu, których do Radomia agencja żeglugi powietrznej przyśle dopiero we wrześniu. 

Od 17 września bieżącego roku pracę na lotnisku w Sadkowie podejmą kontrolerzy ruchu lotniczego Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej (PAŻP). Oznacza to, że lotnisko zacznie działać dopiero po tym terminie i wówczas będą mogły na nim lądować samoloty rejsowe. Takie zapewnienie przywiózł prezydent Radomia Radosław Witkowski z Radomia. Prezydent cieszył się, że prowadzone przez niego rozmowy z PAŻP przyniosły wreszcie wymierne efekty i są widoki na ruszenie lotniska Radomiu.

Przewoźnicy, którzy mają latać z radomskiego lotniska i z którymi nadal trwają rozmowy, wymagają, aby na lotnisku była strefa kontrolowana, o czym powiedziała nam Dorota Sidorko będąca wiceprezesem spółki Port Lotniczy Radom. Taką strefę zapewniają tylko pracownicy agencji państwowej. W ich kompetencjach leży zapewnienie służby ratowniczej i naprowadzającej na lotnisku oraz kontrola wszystkich ruchów wykonywanych na lotnisku. Dlatego kontrolerzy PAŻP będą przyjeżdżali do Radomia tylko wtedy, gdy będą na nim lądować lub startować samoloty liniowe.

Jednak zanim kontrolerzy PAŻP zaczną pracę na lotnisku na Sadkowie, które będzie współużytkowane z wojskiem, będą musieli wcześniej przejść trzymiesięczne szkolenie. Na lotnisku także trzeba będzie poczynić pewne uzgodnienia i dopełnić formalności w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego. Można nawet powiedzieć, że opóźnienie trwające do 17 września jest w tym wypadku korzystne. Szkolenia kontrolerów mają rozpocząć się w czerwcu. Będą oni nadal zatrudnieni przez PAŻP, która będzie ich delegować na obsługę operacji lotniczych w Radomiu.

Rozmowy z potencjalnymi przewoźnikami operującymi z Radomia też zaczynają wyglądać obiecująco. Na nadzwyczajnej Radzie Miejskiej dotyczącej lotniska prezes spółki Port Lotniczy Radom poinformował radnych, że rozmowy z trzema z pięciu przewoźników są „dobrze rokujące”. I powiedział, że loty mogłyby ruszyć już na wiosnę tego roku. Prezydent Radomia studził jego optymistyczne wizje. Mówił, że realnym terminem rozpoczęcia działania lotniska jest koniec roku.

Ciągłe opóźnianie się rozruchu radomskiego portu lotniczego na Sadkowie jest źródłem obaw, problemów i niekończących się wydatków z miejskiego budżetu. Pojawiły się nawet głosy, aby zawiesić działalność, a na lotnisku pozostawić tylko szkieletową obsługę. Na szczęście obecny prezydent miasta chce inwestycję doprowadzić do szczęśliwego końca i zadbać, aby wreszcie sama zaczęła na siebie zarabiać i spłaciła ciążące na niej zadłużenie. Niestety sprawa nadal się odwłóczy i pewnie miasto będzie musiało niebawem wpompować w niedziałającą firmę kolejne miliony złotych, które można byłoby przeznaczyć na inne cele.

Iskierką nadziei jest jednak obietnica pojawienia się kontrolerów lotów, bez których żaden przewoźnik nie chciałby latać do Radomia i z Radomia. Cieszy też zaangażowanie w sprawę Radosława Witkowskiego, który włączył się w sprawę i prowadził rozmowy. Rozmowy z przewoźnikami też idą coraz lepiej, więc otwarcie lotniska dla ruchu cywilnego we wrześniu lub maju jest coraz bardziej realne. Wraz z lotniskiem i otwarciem Radomia mogą pojawić się nowi inwestorzy, co daje nadzieję na rozwój przemysłu, który podupadł, co wpłynęł na znaczny wzrost bezrobocia w mieście. Pierwszym symptomem zmian w tej sprawie stało się otwarcie nowych zakładów zbrojeniowych Łucznika, lotnisko może być drugim.                    

Kamil Sznyrowski 19-4-2015
Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text