Województwo mazowieckie

Witaj nieznajomy
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 7-30 kwiecień 2015
ilustracja

Ludzie idący ulicą, jadący metrem, autobusem wydają się niedostępni, zamyśleni, zajęci sobą. Jeśli już słyszymy jakąś rozmowę w środkach komunikacji, to zwykle jest to konwersacja przez telefon. Właściwie nie rozmawiamy z nieznajomymi na przystanku, na ulicy. Może warto się nad tym zastanowić, a może spróbować to zmienić…

   Nie uśmiechamy się do przypadkowo spotkanej osoby, mało tego nawet nie odwzajemniamy uśmiechu. A zamiast zapytać o drogę napotkanego przechodnia, coraz częściej wolimy wyciągnąć smartfon i sprawdzić wszystko w sieci. Ale nie to jest najgorsze - jeśli już ktoś nas zaczepi, to zdarza się, że przypisujemy mu złe intencje. Bo jeśli ktoś się uśmiecha, to pewnie jest pijany, albo pod wpływem narkotyków, w najlepszym wypadku mamy plamę na spodniach i to wcale nie uśmiech, lecz grymas szyderstwa. Czasem nawet nie przyjdzie nam do głowy, że może ta osoba zwyczajnie chce być miła, albo ma dobry humor.

Dlaczego tak jest?

   W dużej mierze to wpajane w dzieciństwie – Nie rozmawiaj z nieznajomym! Bo oni zawsze są źli i mają niecne zamiary. Do pewnego wieku kierowanie się tym jest rozsądne, ale przestaje, gdy sami jesteśmy już dorośli i potrafimy ocenić sytuację na tyle, by w razie czego się obronić. Lęk przed obcymi zaszczepiony nam w dzieciństwie wpływa na nasze relacje społeczne w życiu dorosłym. Druga rzecz, to często nasze wyobrażenia o tym, co ta druga osoba o nas pomyśli, gdy już się odezwiemy. Tu dają znać o sobie wszelkie kompleksy społeczne i przeświadczenie o własnych niedoskonałościach. Zwyczajnie boimy się odrzucenia.

Jak zacząć?

   Jeśli już mamy ochotę rozpocząć rozmowę, to od razu chcielibyśmy błyszczeć elokwencją niczym filmowy bohater. A gdy popełnimy jakiś błąd, czy niezręczność to jesteśmy wobec siebie bezlitośni. Całkiem niepotrzebnie. Prawda jest taka, że żaden nasz rozmówca nie koncentruje się, aż tak bardzo na tym, co mówimy, jak my sami.  Zbyt wysokie wymagania wobec siebie w kontaktach towarzyskich blokują naszą inicjatywę. To, czy odezwiemy się do nieznajomego zależy też, w pewnym stopniu od naszych doświadczeń życiowych, ale i od temperamentu – jedni mają większą potrzebę nawiązywania kontaktów, a inni mniejszą. Ale dla chcącego, nic trudnego - można trenować i nauczyć się tych zachowań. Zacznij od prostych rzeczy – zapytaj o drogę; powiedz „Dzień dobry” wchodząc do windy, wysiadając z autobusu życz kierowcy „miłego dnia”. Z czasem te zachowania będą wymagać od ciebie mniej energii („wejdą Ci w krew”), ale też mogą przynieść wiele satysfakcji i zadowolenia z siebie. Poza tym jest to okazja, by popracować nad własną otwartością, przełamać nieśmiałość, albo umilić sobie i komuś czas spędzony na przykład w kolejce na poczcie. To naturalne, że nie zawsze mamy ochotę i czas by rozmawiać z nieznajomymi, tak samo oni mogą nie mieć na to ochoty. Ważne, żeby nasze zachowanie było autentyczne, niewymuszone. A na dobry początek zacznijmy się uśmiechać do innych, tak po prostu...

   A czy Ty poznałeś kogoś na przystanku, w autobusie, na ulicy? Czy takie historie zdarzają się już tylko w filmach? Byłoby trochę szkoda. Może przydałaby się jakaś kampania społeczna poświęcona temu problemowi? A może jesteśmy już skazani na taką izolację i obojętność – mamy smartfony, tablety, laptopy i nie musimy zawracać sobie głowy rozmową z kimś przypadkowym. Może w dzisiejszych czasach już nie da się inaczej...

Katarzyna Dobrowolska-Wójcik

Anna Piórkowska 7-4-2015

źródło ilustracji: www.pixabay.com

Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text