Województwo mazowieckie

Wielkanocne barabanienie
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 31 marzec-8 kwiecień 2015
ilustracja

Charakterystyczne tam tata tam tata tam tata tam tam tam od lat, a nawet wieków obwieszcza mieszkańcom Iłży Zmartwychwstanie Chrystusa. Iłżeckie barabanienie to zwyczaj niespotykany w innych regionach Polski i Mazowsza. Rytmiczne uderzanie od północy w Wielką Sobotę do 6 rano w Niedzielę Wielkanocną rozlega się jedynie w Iłży, Kazanowie i kilku okolicznych wioskach.

Okres Wielkiego Tygodnia to w tradycji katolickiej wyjątkowy czas, w którym rozpamiętujemy Mękę Pańską. To także czas wielkiej ciszy – na trzy dni Triduum Paschalnego milkną wszelkie dzwony w kościołach. Rozlegają się ze zdwojoną siłą dopiero podczas Rezurekcji. Jednak mieszkańcom Iłży wieść o Zmartwychwstaniu Chrystusa i zakończeniu postu obwieszcza radosne barabanienie, które rozpoczyna się już o północy w Wielką Sobotę.

Noc bębnienia

To wyjątkowe wydarzenie, nic dziwnego, że od lat przyciąga wielu mieszkańców Iłży, którzy towarzyszą barabaniarzom podczas wędrówki po mieście. W wielki bęben o średnicy jednego metra uderza ośmiu mężczyzn, dwóch innych trzyma baraban. Swoją wędrówkę rozpoczynają o północy w Wielką Sobotę w przy kościele farnym w Iłży, a ich trasa prowadzi przez całe miasto. Zatrzymują się na kilka minut przed wybranymi domami. Wielu mieszkańców wychodzi przed swoje domostwa z poczęstunkiem dla barabaniarzy. W ten sposób chcą im podziękować za barabanienie. Inni towarzyszą im w wędrówce. Orszak jest szczególnie liczny zaraz po północy. Około 6 rano bębniarze dochodzą do rynku starego miasta i przed samą rezurekcją bębnią przed drzwiami iłżeckiego kościoła farnego.

400 lat tradycji

Iłżeckie barabanienie to bardzo stary zwyczaj, jednak etnografom i regionalistom nie udało się ustalić jego początków. Na pewno, jak mówią najstarsi mieszkańcy, barabaniono już przed II wojną światową. Zwyczaj przetrwał okupację i stan wojenny. Wiele o tej tradycji może powiedzieć sam bęben. Iłżecki baraban to bardzo stary instrument. Prawdopodobnie pochodzi z XVII wieku, jednak dokłada data powstania bębna nie jest znana. W jego wnętrzu można zobaczyć zatarte liczby, które wskazują rok 1638 lub 1683, nie ma jednak pewności, że jest to data wykonania bębna. Jednak, gdyby okazała się prawdziwa, oznaczałoby to aż 400 lat tradycji barabanienia w Iłży. Najprawdopodobniej jest to instrument pochodzenia tureckiego. Baraban ma metr średnicy i pięćdziesiąt centymetrów wysokości. Wykonany jest z blachy miedzianej i obciągnięty wyprawioną skórą źrebięcą lub cielęcą. Należy do parafii Najświętszej Maryi Panny w Iłży, a barabaniarzom wypożyczany jest na tydzień przed Wielkanocą.

Elitarne zajęcie

Nie każdy może zostać barabaniarzem. Nie wystarczy być mieszkańcem Iłży, trzeba jeszcze cieszyć się szacunkiem jej mieszkańców i być uczciwym w codziennym życiu. Obecnie do grupy barabaniarzy należy jedynie 11 mieszkańców. Od ponad 20 lat przewodzi im solista – Marian Ruchała. To on, cienkimi pałeczkami nadaje rytm barabanienia. Po nim ten sam rytm powtarza siedmiu pozostałych bębniarzy – ich uderzania, dużymi pałkami są o wiele silniejsze. Na ten charakterystyczny dźwięk – tam tata tam tata tam tata tam tam tam – czekają wszyscy mieszkańcy Iłży. Po chwili solista woła uwaga i rozpoczyna się właściwe bum, bum, bum i tak przez całą noc, aż do rezurekcji.

AniKa

a.groszyk@mazowszanie.eu 31-3-2015

Źródła: muzeum-radom.pl, muzeumIlza.pl

Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text