Województwo mazowieckie

Więzienie za jazdę na gapę?
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 23 maj 2015
ilustracja

Nawet na 30 dni pozbawienia wolności może zostać skazana osoba, która jeździ komunikacją miejską bez ważnego biletu.

Wbrew prawu

Korzystanie z komunikacji miejskiej bez skasowanego biletu jest wykroczeniem. W art. 121 par. 1 kodeksu wykroczeń przeczytamy: „kto, pomimo nieuiszczenia dwukrotnie nałożonej na niego kary pieniężnej określonej w taryfie, po raz trzeci w ciągu roku bez zamiaru uiszczenia należności wyłudza przejazd koleją lub innym środkiem lokomocji, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny”.

Za tego typu wykroczenie ustawodawca przewidział karę aresztu od pięciu do 30 dni, grzywnę w wysokości od 20 do 5000 złotych, albo karę ograniczenia wolności do jednego miesiąca, jak powiedziała nam Joanna Kaczmarek-Kęsik, rzecznik Sądu Okręgowego w Radomiu. Za jazdę bez biletu do aresztu trafili już mieszkańcy Warszawy, Olsztyna czy Gorzowa Wielkopolskiego. Nie jest to więc martwy przepis, lecz obowiązujące i stosowane prawo.

Gapowicze w Radomiu

W ostatnim czasie, do wydziału karnego Sądu Rejonowego w Radomiu nie wpłynęły jeszcze tego typu sprawy, powiedziała nam wspomniana rzecznik, ale za to w wydziale cywilnym jest wiele wniosków o ściąganie niezapłaconych mandatów za jazdę bez ważnego biletu komunikacji miejskiej. W Radomiu za ściganie gapowiczów odpowiada Miejski Zarząd Dróg i Komunikacji (MZDiK). W imieniu MZDiK, przeciwko osobom, które ociągają się z uiszczeniem kary za jazdę bez ważnego biletu, pozwy do sądu kieruje Agencja Ochrony Osób i Mienia „Reflex”, wytłumaczył nam Dariusz Dębski, rzecznik prasowy MZDiK. Domagamy się także wystawienia nakazów zapłaty wobec notorycznych gapowiczów. Dłużnicy z nakazami zapłaty muszą nie tylko uiścić zaległe kary za jazdę bez biletu wraz z odsetkami, lecz także zwrócić koszty postępowania sądowego. Jeśli nie zapłacą należności w terminie, wnosimy o wpisanie ich do Krajowego Rejestru Długów. Wtedy taka osoba ma problem z uzyskaniem pożyczki czy prowadzeniem działalności gospodarczej.

Długi rosną

W Radomiu mandat za jazdę bez ważnego biletu wynosi 150 zł. Zdarzały się jednak osoby (recydywiści-rekordziści), które zostały złapane na jeździe na gapę 80, 100, a nawet 150 razy, jak dowiedzieliśmy się od kierowniczki działu reklamacji Agencji Ochrony Osób i Mienia „Reflex”. Niedawno zgłosił się do „Reflexu” taki dłużnik, który zalegał z zapłatą na ponad 1800 złotych. Okazało się, że do spłaty zadłużenia zmusiło go to, że starając się w banku o kredyt, powiedziano mu, że go nie otrzyma dopóki nie spłaci zadłużenia względem MZDiK i zostanie wykreślony z Krajowego Rejestru Długów. Jak się okazało, życiowa konieczność zmusiła go do spłaty zadłużenia. Jednak jemu podobnych jest znacznie więcej i jak do tej pory, nie czują oni potrzeby spłaty swego zadłużenia. A sprawa niezapłaconych mandatów staje się dla MZDiK coraz bardziej nagląca, gdyż niebagatelne pieniądze pozyskane właśnie z mandatów,  przedsiębiorstwo mogłoby przeznaczyć na remonty taboru lub zakup nowych autobusów.

Dzięki obecnym przepisom będzie to pewnie szybsze, a dłużnicy oprócz groźby odsetek będą mieli także świadomość, że mogą trafić nawet do wiezienia. Jest to pewnie najlepszy środek wymierzony w nagminnych gapowiczów, ponieważ ich zachowanie zakrawa już na złodziejstwo lub wyłudzenie i to bez żadnych okoliczności łagodzących. Trzeba jednak brać pod uwagę, że są osoby, dla których kupno biletu autobusowego jest wielkim wysiłkiem finansowym, ale takich jest niewiele. Większość gapowiczów to zapewne typy cwaniaków, dla których jazda beż biletu stała się swoistym sportem zapewniającym pewną dawkę adrenaliny. Teraz zapewne takie zachowania ulegną ukróceniu, choć gapowiczów na pewno nie zabraknie. 

Kamil Sznyrowski 30-5-2015
Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text