Województwo mazowieckie

W pułapce (samo)oceny
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 10-31 marzec 2015
ilustracja

Dlaczego zawsze myślę, że inni są lepsi ode mnie, mają ciekawsze życie, są mądrzejsi, bardziej dowcipni, bardziej atrakcyjni, mają lepszą pracę? A mi nic się nie udaje. Po prostu jestem beznadziejna. Czy aby na pewno?

Jestem do niczego, więc nic nie muszę

  Jeśli pomyślę o sobie „Jestem do niczego”, moje życie paradoksalnie stanie się... dużo prostsze. Już nie muszę podejmować żadnego trudu, bo i tak wiem, że znowu mi się nie uda. Już nie muszę tracić czasu i energii na coś, co i tak jest skazane na klęskę. Lepiej usiądę na kanapie i obejrzę jakiś „wartościowy” serial, przejrzę na facebooku profile znajomych, którym w życiu się udało, potem poużalam się trochę nad sobą i pójdę spać. Muszę przecież odpocząć przed kolejnym, ciężkim dniem nieudacznika.

Dlaczego jestem do niczego?

  Ciągle się zastanawiam, co inni o mnie myślą? A jeśli uważają, że jestem gorsza od nich? Pewnie mają rację. Dlaczego ciągle się tym zadręczam? Dlaczego myślenie o sobie uzależniam od opinii innych ludzi? Odpowiedź jest prosta – bo mam niską samoocenę.

Czym jest niska samoocena?

  Najprościej - samoocena to ocena własnej wartości. Jeśli jest niska, człowiek jest wiecznie niezadowolony z siebie, ciągle czuje przymus porównywania się z innymi i tylko w ten sposób może potwierdzić swoją wartość, a raczej jej brak. Człowiek z niskim poczuciem własnej wartości jest krytyczny wobec siebie, a czasem krytykuje też innych. Ignoruje własne sukcesy, a wyolbrzymia porażki. Człowiek z niską samooceną wpada w pułapkę uogólnień typu: „jestem do niczego”, „jestem gorszy od innych”, z której bardzo trudno się wydostać. Brak wiary w siebie sprawia, że człowiek osiąga znacznie mniej, niż jest w stanie, gdyby choć trochę uwierzył w siebie. I nawet jeśli jestem w czymś dobra, nawet bardzo dobra (np. świetnie gotuję, potrafię rozwiązać każdą krzyżówkę), to w mojej głowie cały czas słyszę,
że to nie ma żadnego znaczenia, że to zasługa przypadku, a nie moich kompetencji. A przecież nic nie bierze się z niczego, jeśli robię coś dobrze, to dlatego, że jestem w tym czymś dobra.

I znowu winni rodzice?

  Gdzieś u źródła niskiej samooceny leży to, jak zostaliśmy wychowani, ale to nie tylko „wina” rodziców. Jeśli rodzice mają nierealistyczne oczekiwania wobec dziecka, chcą poprzez dziecko zrealizować swoje niespełnione ambicje, czy są nadopiekuńczy, stosują przemoc wobec dziecka, naturalnie mogą przyczynić się do zaniżenia jego samooceny. Ale niska samoocena to wypadkowa większej liczby składowych, np. cech osobowości, posiadanych talentów (lub ich braku). Jednak samo znalezienie winowajcy nie wpłynie znacząco na poprawę jakości życia, nie sprawi, że tylko dzięki temu staniemy się szczęśliwsi.

Nieidealny/nieidealna

Niska samoocena jest jak jazda przez życie z zaciągniętym hamulcem ręcznym.” – Maxwell Maltz.

  Jeśli myślę o sobie „jestem do niczego”, wpływa to na całe moje życie - na związki z innymi ludźmi, na sferę zawodową. Może wtedy życie wydaje się łatwiejsze, bo okropna jest gorycz porażki, ale takie myślenie i strach przed niepowodzeniem bardzo ogranicza. To takie oddawanie własnego życia walkowerem. Nic się nie zmieni na lepsze, jeśli zamiast działać, będziemy dalej tkwić w rozpamiętywaniu własnych niepowodzeń i wad. Bardzo często to, co nas spotyka, a z czego nie jesteśmy zadowoleni, wynika z naszej postawy, z tego, że nie jesteśmy wystarczająco pewni siebie i boimy się realizować marzenia. Zaniżona samoocena jest źródłem większości naszych problemów. Jeśli to przyznamy, to może być to pierwszy, ważny krok do dużej zmiany. Odniesienie nawet małego sukcesu sprzyja wzrostowi pewności siebie. Jednak cele muszą być realistyczne, inaczej sami narazimy się na niepowodzenie. Najważniejsze to uświadomić sobie negatywne rzeczy, które myślimy o sobie i skonfrontować je z obiektywnymi faktami, dotyczącymi własnej osoby. Dlatego zamiast myśleć: „jestem do niczego”, lepiej pomyśl: „nie muszę być doskonały”. Zmiana błędnych przekonań nie jest łatwa, ale nie niemożliwa. Niestety, gdy samoocena jest nieadekwatnie zaniżona, jedynym wyjściem jest specjalistyczna terapia. Warto ją podjąć, ponieważ osobom pewnym siebie, żyje się zwyczajnie prościej. Warto też przytoczyć cytat piosenki zespołu Arka Noego i czerpać z głębokiej mądrości tych prostych, w sumie, słów: „Taka, jaka jesteś, jesteś fajna, nie musisz być idealna. Taki, jaki jesteś, jesteś fajny, nie musisz być idealny”.   

Katarzyna Dobrowolska-Wójcik

 

Anna Piórkowska 10-3-2015

autor zdjęcia: Katarzyna Dobrowolska-Wójcik
 

Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text