Województwo mazowieckie

To się w głowie nie mieści, ale w kieszeni jak najbardziej
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 21 czerwiec-15 sierpień 2015
ilustracja

Jesteśmy obecnie w takim momencie, gdzie nie ma potrzeby noszenia ze sobą laptopa. Wystarczy dostęp do monitora i klawiatury z myszą, a komputer wyciągniesz z kieszeni. 

  Jest takie przysłowie: „Kto ze sobą nosi, nikogo nie prosi”. W tym wypadku sprawdza się wprost idealnie. Mowa tu o Intel Compute Stick - urządzeniu wielkości pendriva o wymiarach 104,1 mm na 38,1 mm na 12,7mm. Ten zminiaturyzowany komputer posiada właściwie wszystko, czego nam trzeba do normalnej pracy biurowej. Nie zajmuje miejsca, tak jak to bywa z komputerami stacjonarnymi, czy nawet z laptopami. Wystarczy nam monitor z wejściem na USB oraz klawiatura z myszą i możemy wykonywać czynności takie, jak na zwykłym komputerze.

A jak tam z parametrami?

  Urządzenie wyposażone jest w czterordzeniowy procesor Intel Atom Z3735F (Bay Trail) o częstotliwości taktowania od 1333 MHz do1833 MHz w trybie Burst, z dwugigową pamięcią operacyjną DDR3L 1333 MHz i zintegrowaną kartą dźwiękową Intel HD Audio. No dobrze, tylko co oznaczają te trail czy burst. Laikowi nic to nie mówi. Bay Trail to nazwa kodowa dla całej rodziny procesorów Intela. Opisywany model różni się od pozostałych z tej rodziny właściwościami czy raczej funkcjami takimi jak: zintegrowanym kontrolerem pamięci, zmienionym układem graficznym, obsługą instrukcji SSE, jak również szyfrowania sprzętowego, czy też obsługą USB 3.0. Usprawnione zostało też zarządzanie energią. A tryb Burst, jakby to prosto wytłumaczyć? Jest to praca układu pamięci w postaci zgrupowanych cykli, stosowanych przy współpracy dwóch pamięci. Pamięci głównej z pamięcią cache. Akurat z tymi tłumaczeniami to tak średnio wyszło. Ale może nie zagłębiajmy się w to za bardzo, gdyż jest to troszkę skomplikowane, a mój przekaz ma być w miarę czytelny. Wróćmy do opisu urządzenia. Grafika to zintegrowany z procesorem układ Intel HD Graphics. Jego częstotliwość taktowania waha się w granicach od 311 MHz do 646 MGz. Dlaczego częstotliwość taktowania zarówno procesora, jak i karty graficznej podawana jest w określonych widełkach? Zależność jest wynikiem wykonywanego zadania. Czyli upraszczając, zależy od obciążenia.

Kontynuując rozważanie dotyczące danych technicznych

  Ten minikomputer, który obecnie jest dostępny na polskim rynku, wyposażony jest we wszystko, co powinien mieć normalny komputer. Mianowicie komunikację WiFi 802.11bgn oraz port Bluetooth 4.0. Do tego porty USB, micro SD, HDMI oraz mikro USB, służące do zasilania urządzenia. Zapomniałbym o dysku twardym, bo to dotyczyło potocznie komputerów stacjonarnych. To urządzenie też takowy posiada. Oczywiści przy niedużych rozmiarów komputerze nie można się spodziewać niewiadomo jakiego dysku, ale jak na takie rozmiary, to wbudowane 32Gb jest jak najbardziej optymalne. No i żeby nie było. Jest i 32-bitowy system operacyjny Windows 8.1 Bing Edition oraz program antywirusowy McAfee. W wyposażeniu producent daje nam zasilacz z kablem na mikro USB z różnego rodzaju przejściówkami do gniazd elektrycznych 230V oraz przedłużacz HDMI.

A jak działa?

  Działa całkiem znośnie. Po podłączeniu do monitora można swobodnie surfować po internecie. Problem się robi wówczas, kiedy otworzymy zbyt dużo kart na wyszukiwarce. Przy otwartych trzech, czterech kartach przeglądarki, minikomputer działa bez zarzutu, ale im więcej otwieramy okien, tym bardziej spowalnia, a nawet dostaje lekkiej zadyszki. Ale na przykład, gdy pracujemy na arkuszu wordowym czy excelowym, jest zupełnie normalnie. Nie odczuwa się jakiś spowolnień. Jednak jak otworzymy kilka okien, czy kilka różnych arkuszy już zaczyna się problem. Zaczynamy słyszeć pracę wentylatora. Tak, tak, tutaj też jest wentylator. W tej zminiaturyzowanej obudowie mieści się również miniaturowy wentylator, który przy pracy o niedużym obciążaniu, jak i pracy jałowej jest w ogóle niesłyszalny. Uaktywnia się dopiero przy większym obciążeniu, ale znowu nie aż tak, żeby nam w jakiś sposób przeszkadzał. Po prostu jest słyszalny i tyle. Niestety podczas kilku godzin pisania tego tekstu obudowa dość mocno się nagrzała. Wygląda na to, że nie służy mu zbyt długa praca, ponieważ obudowa wykonana z tworzywa sztucznego zaczyna dość szybko się nagrzewać pomimo zawartych w tejże obudowie otworów wentylacyjnych i wbudowanego, wspomnianego wyżej wentylatora. Negatywne jest też to,  że stojąc praktycznie przy moim liveboxie (dla niewtajemniczonych - modemie) poziom komunikacji WiFi jest prawie na granicy zasięgu. Dopiero jak przestawiłem monitor na dwa metry od modemu, poziom sygnału był na full. Niestety świadczy to o słabiutkim zasięgu WiFi. Modem praktycznie musi znajdować się maksimum 5 metrów od urządzenia, żeby poziom sygnału był w miarę na przyzwoitym poziomie. Przy odległości około 10 metrów zasięgu brak.

Podsumowując

  Urządzenie jest bardzo ciekawe. Według mnie ma tyle samo wad, ile zalet. Na pewno największą jego zaletą są rozmiary. Komputer, który można nosić w kieszeni. Genialne! Wykonywać proste prace, jak przegląd internetu, pisanie pism, robienie prezentacji w PowerPoint -super! Dobrze sprawdza się przy słuchaniu muzyki i oglądaniu filmów z internetu, nawet w rozdzielczości 4K, co przyznam bardzo mnie zdziwiło, gdyż odtwarzał go dość płynnie. I tyle z pozytywów. Niestety słaby zasięg WiFi to na pewno największa wada. Poza tym tylko jeden port USB, co powoduje pewne utrudnienie. Podłączając klawiaturę nie mamy miejsca na myszkę. Chyba, że klawiatura będzie z portem USB, wtedy jest i miejsce na mysz, ale to tyle, więcej nic nie podłączymy. Żadnej pamięci flash, czy innych niezbędnych urządzeń na USB. No i gry. Niestety na tym zbytnio sobie nie pogramy. Chyba, że w pasjansa. Ale myślę, że konstruktorzy nie mieli w ogóle zamiaru brać pod uwagę graczy. Na chwilę obecną to urządzenie traktuję, jako prototyp do bardziej odważniejszych modeli, które mogą się nieźle sprzedać przy jeszcze bardziej zaawansowanej technologii. Cenowo całkiem przyzwoicie, gdyż niecałe 800 złotych. Mimo mieszanych odczuć wróżę minikomputerowi świetlaną przyszłość, a to z tego względu, że inne renomowane firmy też rozpoczęły prace nad zminiaturyzowaniem komputerów, więc w niedługim czasie możemy spodziewać się czegoś ciekawszego. Przy sporych poprawkach może nieźle się sprawdzić w biurach. Na pewno urządzenie będzie tańsze od obecnie stosowanych w biurach komputerów, a co za tym idzie, nie będzie zajmowało aż tyle miejsca na biurku. Będzie wreszcie można postawić kubek z kawą. Bo na moim biurku w biurze na kubek nie ma już miejsca.

Tomek Olszański

t.orzelowski@mazowszanie.eu 19-6-2015

Z wykorzystaniem strony

http://www.intel.com/content/www/us/en/compute-stick/intel-compute-stick.html

zdjęcie:

Intel In Deutschland

www.flickr.com/photos/intel_de

Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text