Województwo mazowieckie

Szóstoklasiści poznali już wyniki swoich egzaminów
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 6 czerwiec-31 lipiec 2015
ilustracja

Sprawdzian szóstoklasistów wypadł w regionie radomskim poniżej oczekiwań. Jak zwykle najlepsze wyniki uzyskali uczniowie z Radomia. 

W tegorocznym sprawdzianie szóstoklasisty można było uzyskać łącznie 81 punktów. W pierwszej części testu, obejmującej język polski i matematykę, można było dostać odpowiednio 21 i 20 punktów, a za język angielski kolejne 40. W Radomiu egzamin zdawało 1863 uczniów. Za egzamin z języka polskiego radomscy szóstoklasiści uzyskali średnio 73,6%, a z matematyki 61,5% (średnia dla pierwszej części egzaminu to 67,8%). Egzamin z języka angielskiego uczniowie zaliczyli średnio na 78,8%.

Gdy porównaliśmy wyniki z całego regionu radomskiego, okazało się, że najlepiej wypadli szóstoklasiści z Radomia, którzy z pierwszej części egzaminu uzyskali średnio 59,27 punktu (27,75 z języka polskiego i 31,52 z matematyki). Na drugim miejscu uplasowali się uczniowie z powiatu grójeckiego, a na trzecim z kozienickiego. Najgorszy wynik osiągnęli uczniowie z powiatu przysuskiego, których średnia wyniosła 62% z pierwszej części egzaminu (69,7% z języka polskiego i 53,9% z matematyki). Wyniki testu szóstoklasistów plasują nasz region poniżej średniej dla województwa mazowieckiego, wynoszącej 69,8% za język polski i matematykę oraz 78,8% za język angielski. Najtrudniejsze w całym teście okazały się zadania z matematyki, z którego to przedmiotu właśnie uczniowie otrzymali najniższe wyniki punktowe. Język polski i angielski był w tym roku stosunkowo łatwy, co potwierdzali sami uczniowie po egzaminie.

Wyniki te oznaczają, że uczniowie z większych miast są lepiej przygotowani do gimnazjum niż ich koledzy z mniejszych miast i wiosek. Poza tym uczniowie z miast mają dostęp do większej ilości zajęć dodatkowych i dokształcających. Jednak nie można generalizować.

Niezbyt korzystny wynik egzaminu w województwie mazowieckim może być niepokojący, gdyż oznacza, że szkoły podstawowe niezbyt dobrze przygotowują do nauki w gimnazjach, a samo kształcenie na poziomie podstawowym należałoby ulepszyć. Nie jest to wcale takie proste. Żeby to osiągnąć, potrzebna jest pomoc rodziców lub innych osób, które pracowałyby z szóstoklasistami przed tym egzaminem. Zaistniała sytuacja, zdaniem uczniów i wielu nauczycieli, bierze się z przeładowanego programu nauczania w klasach 1-6, z którym słabsze dzieci sobie nie radzą, a zdarzają się także takie przypadki, kiedy nauczyciele nie wyrabiają się z realizacją programu nauczania, chcąc lepiej wytłumaczyć uczniom niektóre zagadnienia. Rozwiązanie problemu wymagałoby więc systematycznej pracy rodziców uczniów, która uzupełniałaby nauczanie szkolne. Niestety, nie jest to możliwe w obecnych czasach, kiedy większość rodziców zajmuje się zdobywaniem pieniędzy lub robieniem kariery zawodowej. W takim wypadku, wielu uczniów zwraca się do członków najbliższej rodziny o pomoc lub szuka korepetytorów, których z racji zapotrzebowania jest coraz więcej. Jednak

 dokształcanie dzieci za pośrednictwem korepetytorów także może stanowić problem z racji cen lekcji albo ograniczonych możliwości finansowych rodziny.

Powstaje wtedy sytuacja, gdy dziecko samo musi się borykać z problemami szkolnymi, którym nie potrafi podołać. Okresowo i w niektórych szkołach są prowadzone zajęcia dokształcające, opłacane z pieniędzy samorządów albo z funduszy unijnych, ale zwykle nie trwają one zbyt długo, choć też zdarzaają się wyjątki.

W obecnym stanie rzeczy, najlepszym rozwiązaniem byłoby lepsze rozłożenie materiału do nauczania i ograniczenie jego ilości, przynajmniej w minimalnym stopniu, tak aby również słabsi uczniowie mogli sobie z nim poradzić. Niestety, niemożliwy jest powrót do czasów ojców obecnych szóstoklasistów, którzy powtarzali przerabiany materiał nawet kilka razy, aż do skutku.  

Kamil Sznyrowski 10-6-2015
Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text