Województwo mazowieckie

Produkcja testosteronu, redukcja tłuszczu
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 6 październik-31 grudzień 2014
ilustracja

Produkcja testosteronu, redukcja tłuszczu           6 październik 2014 r.

            Proces produkcji testosteronu w naszym organizmie,
to niezwykle ciekawe zjawisko zachodzące w ciele człowieka.
Na drugim, przeciwnym biegunie, dla ludzi uprawiających sport, znajduje się chęć jak największego spalenia nadmiaru tłuszczu.
Jak, to osiągnąć? Czy skorzystać z suplementów wspomagających
te procesy?

            Ludzki organizm produkuje na ogół taką dawkę testosteronu,
jaki jest mu potrzebny dla prawidłowego przebiegu różnych reakcji metabolicznych. Również spore znaczenie ma tu typ charakteru danego człowieka. Organizm choleryka produkuje testosteronu znacznie więcej
niż organizm melancholika. To centralny układ nerwowy decyduje
o tempie i ilości wytwarzanej substancji hormonalnej.

            Jeżeli nasz ustrój wewnętrzny uzna, że produkcja
jest wystarczająca lub nadmierna, cały ten proces zostanie zahamowany w odpowiednim momencie. Zdarzenie takie ma miejsce,
gdy np. "doprowadzamy" testosteron z zewnętrznych źródeł energii.
Im taka sytuacja trwa dłużej, tym szybciej dochodzi do zatrzymania procesu wytwarzania hormonu przez nasz organizm. Efektem tego może być całkowita przerwa w jego produkcji.

            Tu należy zwrócić uwagę na to, że w chwili odłączenia źródła zewnętrznego, to ponowne "normowe" wytwarzanie testosteronu
nie powraca natychmiast. Może to trwać dłużej lub krócej, czasami
może to być okres nawet kilku miesięcy. Nie trzeba się spieszyć, należy swoje cierpliwe odczekać. Nerwowe wspomaganie prowadzi tylko chwilowego wzrostu poziomu hormonów.

            Najbardziej racjonalna wydaje się tu pomoc organizmowi
w celu przyśpieszenia ponownej produkcji własnego testosteronu. Rozwiązaniem może tu być zwiększenie poziomu cholesterolu HDL, dzięki właściwej diecie oraz ćwiczeniom. Efekty przyjdą same.

            Sprawa z spalaniem tłuszczu jest trochę bardziej specyficzna.
Otóż wbrew pozorom można chudnąć na tłusto. Większość osób otyłych,
lub "puszystych", jak sami wolą się określać (zwłaszcza kobiety), unika spożywania tłuszczów, ze względu na to, że niektóre produkty mają ponad dwukrotnie większą, wartość kaloryczną niż białko
i węglowodany. Przeprowadzone badania na reprezentacyjnej grupie osób, tymczasem wskazują na to, że dieta tłuszczowa powoduje spalanie tkanki tłuszczowej, a co za tym idzie następuje redukcja wagi ciała. Koniecznym warunkiem jest to, że w procesie spalania nie mogą brać udział węglowodany. Może to, bowiem doprowadzić do natychmiastowej obniżki metabolizmu.

"Można tu przytoczyć przykład polskiego lekarza dr Jana Kwaśniewskiego, który w latach 80- tych ubiegłego stulecia propagował teorię odchudzania "na tłusto". Dieta ta nosiła nazwę "optymalnej". Polegała ona na tym, że pacjenci nie odżywiali się "chudymi" produktami, a tłustymi mięsami, serami, podrobami, masłem
czy śmietaną. Ci, którzy brali w tym projekcie udział, nie zauważyli wzrostu wagi, a wręcz przeciwnie, jej spadek.
Ten, kto postawił przed sobą cel na schudnięcie, efekt zamierzony osiągnął. Należy jednak zaznaczyć, że głównym czynnikiem wpływającym na redukcję wagi, wśród kuracjuszy wspomnianego doktora, były systematyczne ćwiczenia fizyczne. One to przyśpieszały procesy metaboliczne, a jednocześnie zwiększały wydatek kaloryczny." - wspomina znany dietetyk.

            Przy temacie ćwiczeń, które są dobrym sposobem na pozbycie
się nadmiernej tkanki tłuszczowej, należy pamiętać, że do osiągnięcia sukcesu niezbędna jest ich niska intensywność. Trening musi zawierać ćwiczenia o dużej częstotliwości, rzędu od 50 do 100 powtórzeń w serii.
Wtedy to zachodzi bardziej wydajne spalanie tłuszczu, zarówno
tego brzusznego jak i podskórnego. Z kolei przy ćwiczeniach o wysokiej intensywności paliwem, które ulega spalaniu są węglowodany.
W tym drugim przypadku nie da się wykonywać treningu zbyt długo, podczas gdy robiąc spokojne spięcia mięśni, możemy to kontynuować długotrwale.

            Stosując niską intensywność, dobrym rozwiązaniem na efektywne spalanie tłuszczu, są na pewno aeroby o poranku, na czczo. Niewskazane, jest to, jeśli chodzi o trening bardziej intensywny, bowiem przy takich ćwiczeniach "bez śniadania" spalaniu ulega tkanka mięśniowa.

            Także od dłuższego czasu toczy się dyskusja na temat zastosowania suplementów w celu pobudzenia hormonu wzrostu.
Tu zwraca się uwagę na kwas gamm - aminomasłowy, melatoninę
oraz niacynę. Ta ostatnia, to jedna z witamin (PP) zaangażowana
w produkcję hormonu wzrostu. Oddziałuje na przesadkę i dzięki temu może zwiększać wydzielanie się hormonu.

            Zagadkowe i kontrowersyjne jest stosowanie HMB. Od wielu lat środek ten jest tematem wielu badań i dyskusji, jeśli chodzi o jego skuteczność. Gdyby mierzyć tę skuteczność szybkością działania,
to trudno byłoby obstawiać za wartością, HMB, jako suplement działający anabolicznie na przyrost mięśni. Porównując
go np. do kreatyny.

            Biorąc pod uwagę badania naukowe i obserwacje mające na celu pomoc w budowaniu lub "uszczuplaniu" naszego ciała, wspomóc
się dietami suplementacyjnymi, oczywiście w granicach rozsądku. Wszystkiego rodzaju "polepszacze" nie mają być drogą na skróty
w procesie pracy nad swoją kondycja fizyczną, a jedynie pomocnym uzupełnieniem. Zdrowa, silna sylwetka nie zależy od ilości przyjmowanych "proszków", tabletek lub innych specyfików. Odpowiedni sposób odżywiania i systematyczny trening,
to prawidłowa droga prowadząca do celu, jakim jest nasz krzepki wygląd zewnętrzny i zdrowy organizm.

 

Koniec informacji

Autor: Krzysztof Mech

 Kontakt: k.mech@mazowszanie.eu

Krzysztof Mech 12-10-2014
Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text