Województwo mazowieckie

Poszukiwacze podwodnych skarbów
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 13 październik 2014
ilustracja

            To swego rodzaju ciekawe historycznie i zagadkowe miejsce znaj-duje się pomiędzy urbanistycznymi, nowoczesnymi obiektami stołecznymi takimi jak warszawskie lotnisko na Okęciu oraz nowo wybudowaną trasą S2, będąca częścią składową dużej inwestycji jaką jest południowa obwodnica Warszawy. Jedynie tereny ogrodów działkowych przy ulicy Wirażowej, okala-jące z jednej strony to ustronne miejsce, dopełniają klimatu wyobcowania, wydawałoby się zapomnianego przez wszystkich miejsca.

            Jednak w świadomości pewnej grupy ludzi, zalany wodą Fort VII Zbarż jest miejscem szczególnym. To jedno z niewielu nurkowisk na mapie Warszawy. Co roku, zarówno latem jak i zimą przyciąga chętnych do odkrywania podwodnych tajemnic tego miejsca. I nie chodzi tu o poszuk-iwanie skarbów w sensie

Zdjęcie 2: Fort Zbarż to również nurkowisko, jedno z niewielu na mapie Warszawy (fot. autor).

kosztowności, lecz przede wszystkim o zatopione ślady historii i całe bogactwo wrażeń z tym związanych. O wyjątkowości tego miejsca stanowią głównie zatopione koszary dawnej carskiej fortyfikacji z XIX wieku – Twierdzy Warszawa. Fort VII Zbarż pełnił wówczas funkcję obronnego pierścienia zewnętrznego dla Warszawy. Wybudowano go na planie pięcioboku, jako fort jednowałowy, otoczony fosą. Jednak decyzją cara został częściowo rozebra-ny w 1909 roku. Po dzień dzisiejszy stoją mury betonowej kaponiery przeciw-skarpowej, otoczone zewsząd wodą.

            GEPN – czyli Grupa Eksplorująca Podwarszawskie Nurkowiska to pasjonaci podwodnych wypraw, którzy odkrywają miejsca takie właśnie, jak Fort Zbarż. Dla płetwonurków, którzy tworzą tę nieformalną grupę, zgłębianie świata poniżej lustra wody, to z pewnością duża przygoda oraz niecodzienne wyzwanie. Członkowie GEPN-u organizują wspólne podwodne wyprawy, propagują nurkowanie poprzez rozmaite akcje, m.in. w ramach „Sprzątania Świata” czyszczą zbiorniki wodne.

            Co sprawia, że nurkowanie jest czymś więcej, niż tylko sportem oraz co można odkryć pod wodą? O to między innymi zapytałam pana Jakuba Cieślaka, miłośnika podwodnych eskapad, członka i współorganizatora spotkań GEPN-u, eksploratora wód w Forcie Zbarż oraz instruktora nurkowania (PADI OWSI343079) oraz zarazem autora blogu www.nurkolog.pl.

            Czy nurkowanie to hobby dla odważnych i z brawurą?

            Nie, nurkowanie to hobby jak każde inne. Oczywiście trudno jest zacząć nurkować, jeżeli ma się jakiś uraz lub lęk do wody. Z drugiej strony, znam przypadki, gdzie osoba z lękiem do wody właśnie go przełamała za pomocą kursu nurkowania. Oczywiście nurkowanie może być sportem ekstremalnym, jednak to tylko część góry lodowej. Typów nurkowań jest równie wiele co nurkujących: spokojne płytkie nurki między szuwarami, lub pośród przybrzeżnej roślinności, rekreacyjne zabawy na rafach koralowych, nurkowanie w polskich zimnych wodach, nurkowania głębokie, podlodowe, jaskiniowe, wrakowe i można tak wymieniać jeszcze długo.

            Co skłoniło Pana by zająć się tym hobby?

            Zodiakalny wodnik - coś w tym jest. Zawsze ciągnęło mnie do wody. Od młodych lat lubiłem zabawy wodne. Wcześnie dość zacząłem pływać
z maską i rurką (tzw. snorkeling), ale zawsze czułem niedosyt, że nie mogę zejść trochę głębiej i przyjrzeć się temu niezwykłemu światu dokładniej -
z bliska. Długi czas chodziłem wokół tematu kursu nurkowego. Miałem wyobrażenie, że to tylko dla elity, dla bogatych i szalonych ludzi. Okazało się jednak, że nie jest to ani sport elitarny, ani w końcu taki drogi.

            Kto może zostać nurkiem?

            Każdy kto ma na to ochotę. Mogą być choroby lub problemy zdrowotne, które przekreślają nurkowanie, jednak na szczęście nie ma ich dużo. Oczywiście są odpowiednie regulacje w ramach nurkowych organizacji - odnośnie wieku, kondycji zdrowotnej, jednak generalnie nie są to żadne zaskakujące obostrzenia. Młodzi muszą mieć zgodę rodziców i otrzymują ograniczone uprawnienia, starsze osoby zwykle muszą przejść dokładniejsze badania i otrzymać pozytywną opinię od lekarza. Przy czym warto zwrócić uwagę, że nurkować mogą także osoby niepełnosprawne - ba, często nurkowanie staje się doskonałą formą terapii. W wodzie wiele naszych ułomności przestaje być problemem - przebywamy w środowisku niemal zerowej grawitacji, udajemy się w "podwodny kosmos". Tutaj rządzą inne prawa fizyki.

            Co według Pana jest najważniejsze w nurkowaniu?

            Odcięcie od świata zewnętrznego, od hałasu, od tej warstwy rzeczywistości, z którą mierzymy się codziennie. Schodząc pod wodę znikamy ze świata dostępnego dla większości ludzi. Oddajemy się innemu światu. Podróżujemy w nieznane, zostajemy odkrywcami. Wciąż niewielki procent ludności na świecie oddaje się tej pasji i możemy czuć się szczęściarzami, że dane jest nam doświadczać rzeczywistość, którą większość ogląda tylko na ekranach swoich telewizorów.

            Czy wybiera Pan raczej samotne eskapady czy preferuje nurkowanie w grupie?

            Nurkowanie rekreacyjne (czyli żadne bicie rekordów głębokości, żadne nurkowanie z zaplanowanymi przystankami dekompresyjnymi) to
z definicji sport partnerski. Uprawiamy go zawsze z kimś w parze. Nasz partner nie tylko pomaga nam w sytuacjach awaryjnych, ale pomaga zaplano-wać, zorganizować i zrealizować nurkowanie - a jest to zawsze dość złożona logistycznie operacja. Ilość sprzętu, jego waga, ubranie się w ten sprzęt. Trzeba pilnować się by niczego nie zapomnieć, by wszystko podopinać
i wszystko uruchomić. Partner jest naszym zabezpieczeniem, na wypadek gdybyśmy postanowili o czymś nie pamiętać.

            Proszę powiedzieć, co kryje się w wodach Fortu Zbarż?

            To raczej tak zwane okoliczności przyrody. Miejsce, gdzie przyroda spotyka się z historią. Nie dość, że mamy tutaj zalane koszary, gdzie można pobuszować pomiędzy starymi cegłami (ale trzeba bardzo uważać - struktura koszarów jest już mocno nadwątlona z powodu kontaktu z wodą i cegły ze ścian dosłownie same odpadają), to jeszcze dookoła urokliwe jeziorko, gdzie spotkamy bogate życie podwodne. Tajemniczych pomieszczeń, skarbów czy innych sensacji tam nie znajdziemy. Częściej można natrafić tam na ślady współczesnej działalności człowieka - ludzie wyrzucają do wody dziwne rzeczy - ostatnio znaleźliśmy tam wannę z hydromasażem...

            Zadziwiające...Czy podwodna eksploracja fortyfikacji Zbarż jest trudna i ryzykowna czy raczej każdy amator nurkowania może spróbować tu swoich sił?

             Sam akwen jest płytki, więc nie jest specjalnym wyzwaniem dla
w miarę doświadczonego nurka. Jest to jednak nieduży zbiornik, w związku
z tym często nie ma w nim zbyt dobrej widoczności - czasem widać na metr, półtora, a nawet dwa metry w przód, a czasem ledwo swoją rękę możemy zobaczyć. To jeżeli chodzi o część otwartą zbiornika. Wpływanie pod arkady to już inna para kaloszy i każdy odkrywca powinien mieć kask na głowie. Dodatkowo nieodzowna będzie dobra latarka. Nie zapominamy o tym by nurkować parami i mieć opanowaną już pływalność - wtedy możemy ze spokojem zwiedzać arkady pamiętając by nie dotykać niczego.

            Jakie inne ciekawe nurkowiska zna Pan na terenie Warszawy?

            To pytanie nie tylko do mnie, ale do innych członków Grupy Eksploru-jącej Podwarszawskie Nurkowiska. Są w okolicach Warszawy liczne zbiorniki, nie wszystkie nadają się do nurkowania, większość można sobie odpuścić ze względu na warunki panujące w wodzie (zerowa widoczność, bardzo niewielkie głębokości), są jednak perełki i pewnie jeszcze wiele do odkrycia przed nami. Ja osobiście najchętniej powracam do glinianki w Zielon-ce, która charakteryzuje się najciekawszymi warunkami - bogata w życie, czysta, ciekawa do eksploracji.

            Najciekawsza Pańska podwodna wyprawa to...?

            ... ta, której jeszcze nie odbyłem. Ta, którą kiedyś odbędę. Każde miejsce, które już odwiedziłem i w którym już nurkowałem to ważny element mojego doświadczenia, jednak wciąż chcę odkrywać nowe miejsca i zwiedzać świat. Wiem, że najciekawsze rzeczy dopiero przede mną. Ciągnie mnie do wraków, a póki co na tym polu jeszcze nie postawiłem pierwszego poważnego kroku.

            Wobec tego, życzę Panu aby to marzenie udało się zrealizować.

Panu Jakubowi Cieślakowi pytania zadawała Monika Cąpała-Sładek.

            Pasja, która zmienia życie. Tak można powiedzieć o nurkowaniu, po rozmowie z Panem Jakubem. Z pewnością warto mieć w życiu taką siłę napędową, która wyzwala w nas niepohamowaną chęć zdobywania, tego co wcześniej uznalibyśmy za trudne i nieosiągalne. Cenne są nowe doświad-czenia oraz możliwość sprostania wyzwaniom i sprawdzenie własnych możliwości. To wszystko zapewnia właśnie nurkowanie – sport i pasja
w jednym. Dzięki temu możemy odkryć ciekawe, frapujące i wydawałoby się zapomniane już miejsca, takie jak koszary Fortu Zbarż.

Dla wszystkich, którzy chcieliby dowiedzieć się więcej o podwodnej przygodzie oraz odkrywaniu ciekawych nurkowisk, zachęcam do odwiedzenia stron: www.nurkolog.pl;

www.gepn.pl;

www.godiving.pl

###

Monika Cąpała - Sładek 13-10-2014

Monika Cąpała-Sładek

m.capala@mazowszanie.eu

Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text