Województwo mazowieckie

Polskie, wcale nie znaczy, że gorsze
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 9 marzec-12 kwiecień 2015
ilustracja

Czy polscy twórcy smartfonów nadążają za, wciąż rozwijającą się technologią? Czy jesteśmy w stanie dogonić takie potęgi ja Apple, Samsung, LG czy Sony? Dlaczego wolimy urządzenia multimedialne uznanych firm, a z rodzimych drwimy? Co mają w sobie tamte urządzenia, że tak często je wybieramy, pomijając nasze?

Jakiś czas temu, idąc ulicą za kilkoma młodymi ludźmi, niechcący usłyszałem ich rozmowę o swoich smartfonach. Jeden chwalił się, że ma Samsunga S5, drugi, że ma Sony Z3. Kilku innych też popisywało się znanymi markami. Opowiadali jakie to one mają funkcję, możliwości i tak dalej. Ale był w tej grupie jeden chłopak, który oczywiście podziwiał urządzenia kolegów, ale sam się swoim nie chwalił. W pewnym momencie, któryś z kumpli zapytał jakiego ma fona? Młody człowiek odpowiedział, że ma polskiego Modecoma. Oczywiście rozpoczęły się śmichy-chichy i nabijanie z „biednego” chłopaka.

   Jakież było moje zdziwienie, gdy zdarzył się ten zbieg okoliczności. Znajomej zepsuł się telefon i postanowiła sobie kupić nowy. Gdy mi go pokazała, pewnie zgadniecie, co to był za smartfon? Był to Modecom w wersji Xino Z46 X4. Moja pierwsza reakcja: „Nie było nic lepszego?". Ale nie ukrywam, że po kilku testach, jakie przeprowadziłem na tym smartfonie, kompletnie zmieniłem o nim zdanie. Prawdą jest, że sceptycznie podchodziłem do mobilnych urządzeń rodzimego pochodzenia. A tu niespodzianka.

Polski smartfon to na pewno obciach?

   Jeszcze kilka lat temu polscy producenci smartfonów byli daleko, daleko i jeszcze raz, daleko w tyle do świata. Obecnie bardzo się to zmieniło. Na rynku multimedialnym pojawiło się kilka fajnych propozycji polskich firm, lecz nadal wśród młodych ludzi istnieje przekonanie, że posiadanie naszego rodzimego produktu to obciach. Spróbuję obalić ten mit i przedstawię kilka polskich modeli godnych uwagi przy planowanym zakupie.

   Zacznę oczywiście od testowanego Modecoma Xino Z46 X4. Urządzenie to posiada ekran 4,6 cala, który wyświetla obraz o rozdzielczości 960x540 qHD. Jego czterordzeniowy procesor MTK6589 Quad Core Cortex-A7, o częstotliwości taktowania 4x1,2 GHz i 1GB pamięci RAM powoduje, że praca z aplikacjami jest płynna i szybka. Panel dotykowy reaguje z mikrosekundowym opóźnieniem, ale to jest standard w smartfonach. Przy trzygodzinnej zabawie, ani razu się nie zawiesił, ani też nie wykonywał dziwnych poleceń, jak to czasami bywa w tańszych urządzeniach. Zdjęcia są w przyzwoitej rozdzielczości, a to dzięki 8 mega pikselowej kamerze z wbudowaną lampą błyskową LED i autofocusem, umieszczonej w tylnej części aparatu. Posiada ona możliwość nagrywania filmów w rozdzielczości HD 720p. Kamerka przednia też niczego sobie, gdyż posiada rozdzielczość 3 Mpix. i robione z niej selfie są naprawdę dobrej jakości. Zastosowany układ graficzny PowerVRSGX544MP z wbudowanym akceleratorem grafiki 3D, pozwala na odtwarzanie filmów wysokiej rozdzielczości HD. Urządzenie posiada też wbudowany czytnik kart pamięci microSDHC do 32 GB. No i obowiązkowo, jak w większości smartfonów, port do komunikacji WiFi 802.11.b/g/n, bluetooth 4.0. System Android nie jest najnowszy, bo 4.2 Jelly Bean, ale jak do tego modelu jak najbardziej optymalny i świetnie się sprawdza. Bateria całkiem przyzwoita, bo o pojemności 2050 mAh. Źródła podają, że powinna w trakcie czuwania wytrzymać około 400h. Ale to jakieś nieporozumienie, bo wiemy, że w praktyce jest to niemożliwe. Patrząc, jak w trakcie mojej zabawy ucieka wskaźnik baterii śmiem twierdzić, że w trakcie czuwania to będzie jakieś trzy dni do rozładowania. Modecom posiada bardzo przyjemny design, troszkę w stylu podobnym do Samsunga. No i oczywiście tak popularne ostatnimi czasy możliwość korzystania z dwóch kart SIM, z dwoma gniazdami na karty.

Urządzenie bardzo przyjemne w użytkowaniu i godne polecenia, zwłaszcza dla osób, które nie wymagają od takiego sprzętu niewiadomo jakich możliwości. Cena też, jak na urządzenie tej klasy, nie jest wygórowana. To kwota rzędu 450, 500 złotych. Jedyną wadę, którą obecnie posiadają smartfony klasy średniej, to mała pojemność pamięci flash, bo tylko 4GB. Przy ściągnięciu kilku aplikacji pamięć sie zapycha i musimy kombinować, co wyrzucić, a co zostawić, żeby zostało trochę pamięci na bufor. W moim przekonaniu, standardowo w tego typu smartfonach pamięć flash powinna wynosić 8GB.

Test windowy Goclevera Insigni 530

   Jest taki smartfon polskiej produkcji o nazwie Goclever Insignia 530, którego miałem okazję przetestować, dzięki uprzejmości jego właściciela, w szpitalnej windzie. Kilkadziesiąt minut, na jakie (nie bez zniecierpliwienia) mi go użyczył wystarczyło, by zapoznać się z tym modelem. To urządzenie multimedialne posiada wyświetlacz 5,3 cala, o rozdzielczości HD 1280 x 720 pikseli z czterordzeniowym procederom o częstotliwości taktowania 4x1,3 GHz i pamięcią RAM 2GB. Cieniutki, bo zaledwie 8mm. Fenomenalny ekran dotykowy i bardzo czuły. Zbliżenie palca na około milimetr od ekranu, powoduje zadziałanie danej aplikacji. Aparat z tyłu obudowy to 13Mpix, a z przodu 2Mpix (wystarczający). Wbudowana pamięć wewnętrzna flash to 16GB. Oczywiście można zwiększyć pamięć poprzez gniazdo microSDHC do 32GB. I oczywiście posiada port komunikacji WiFi 802.11b/g/n i bluetooth. System operacyjny Android 4.4 KitKat powoduje, że zabawa z tym smartfonem jest bardzo przyjemna, tym bardziej że została w nim zamontowana funkcja Gesty. To znaczy, że gdy przy wygaszonym wyświetlaczu zechcesz szybko skorzystać z jakiejś podstawowej funkcji, wyznaczasz palcem e i otwiera ci się Internet, v - otwiera ci się aparat, m - otwiera ci się plik muzyczny. Bardzo przyzwoita bateria 2450mAh. Według producenta czas czuwania 125h, przy korzystaniu z WiFi to 6h, a jak jest w praktyce? No cóż, nie miałem możliwości tego dokładnie sprawdzić. Koszt tego urządzenia kształtuje się w granicach 800 - 900zł, gdzie przy porównywalnych parametrach, za smartfony znanych firm trzeba zapłacić pomiędzy 1300 - 1500zł. Obecnie korzystam ze smartfonów firmy HTC, a jednak już wiem, jaki będzie mój kolejny i nie będzie to dla mnie żadnym obciachem.

Inne atrakcyjne urządzenia polskiej produkcji

   Trzeba nadmienić, że są jeszcze inne polskie firmy godne uwagi, które wprowadziły swoje produkty na rynek multimedialny. Chodzi o takie firmy, jak Tracer i jego Oxygen GS1, czy MyPhone z jego Infinity 3G oraz, coraz bardziej rozpoznawalna marka w Polsce, Kruger&Matz z ich produktami Flow, Soul 2 czy Live 2. Nie opisuję tych produktów, gdyż nie miałem sposobności, by je osobiście poznać.

   Polskie smartfony wcale nie odbiegają jakościowo od tych, renomowanych firm takich jak Samsung, HTC, Apple, Sony czy LG, a nawet w niektórych kategoriach przewyższają je swoimi możliwościami. No i oczywiście cena, która jest bardziej atrakcyjna. Stylistyka nowych, polskich produktów też nadąża za modą. Mam nadzieję, że przed kupnem nowego smartfona, weźmiecie pod uwagę polskie propozycje na rynku multimedialnym, z którymi ich producenci poradzili sobie całkiem nieźle. Wbrew wszelkim opiniom o polskich produktach.

Tomasz Olszański

t.orzelowski@mazowszanie.eu 8-3-2015

W źródłach tekstu wykorzystano jedynie specyfikację urządzeń. Pozostałe informacje są wynikiem testów na urządzeniach mobilnych.

http://www.modecom.pl/modecom_xino_z46_x4/smartfony/produkty/

http://www.goclever.com/pl/produkty,c1/smartfony,c8/insignia-530-lte,a524.html#specyfikacja

Źródło zdjęcia:

http://www.modecom.pl/pliki_do_pobrania/wsparcie/?sciezka=/ENG/Smartfon/XINO_Z46_X4/pictures/BLACK

Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text