Województwo mazowieckie

Polka zrewolucjonizowała fotowoltaikę?
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 8 marzec-12 kwiecień 2015
ilustracja

Perowskit. Czym jest? Do czego służy? Co wspólnego z perowskitem ma polski fizyk Olga Malinkiewicz. Czy odkrycie młodej Polki zrewolucjonizuje fotowoltaikę – przyszłościową i zarazem ekologiczną dziedzinę nauki, zajmującą się przetwarzaniem światła słonecznego na energię elektryczną?

Ostatnio sporo czasu spędziłem za kółkiem. Przemieszczając się z miejsca na miejsce, obserwowałem krajobrazy i „umykające” budynki mieszkalne. Duża ilość gospodarstw miała zamontowane na dachach baterie słoneczne. Pomyślałem sobie: „no tak, jeszcze ładnych kilkanaście lat temu ludzie nie mieli pojęcia o energii słonecznej, a teraz przerzucili się na nową, ekologiczną technologię, montując te baterie na chałupach”. I wtedy mnie olśniło. Przypomniałem sobie niedawny wywiad z młodą Polką, która miała coś wspólnego z bateriami słonecznymi. I ponowne olśnienie…, ale po kolei.

    Jak już wiemy, fotowoltaika jest dziedziną nauki zajmująca się przetwarzaniem światła słonecznego na energię elektryczną. Już w XIX wieku prowadzono badania nad tego typu ogniwami, ale początek lat dziewięćdziesiątych XX wieku to dopiero dynamiczny rozkwit tej technologii. Cały czas trwają próby jej udoskonalenia, w celu pozyskiwania energii w taki sposób, żeby była wydajniejsza i zarazem tańsza zarówno w produkcji jak i w użytkowaniu. Próbowano już z różnymi minerałami. Obecnie w bateriach powszechnie stosuje się krzem. Szwajcarski chemik Michael Grätzel, szef laboratorium zajmującego się ogniwami fotowoltaicznymi na Politechnice w Lozannie tworzy ogniwo z perowskitów, które zawierają tlenek tytanu, a których sprawność wynosi około 15%. Ogniwo to ma jednak pewne wady.

Co to jest są perowskity?

    Perowskity to grupa nieograniczonych związków chemicznych występujących w przyrodzie, na przykład na skałach. Odkryte w okolicach Uralu, w latach trzydziestych XIX wieku przez Gustava Rose, a nazwane na cześć rosyjskiego mineraloga Lwa Perowskiego (stąd perowskity). Po raz pierwszy próby zastosowania perowskitów, zamiast barwnika w ogniwach, dokonał japoński chemik Tsutomu Miyasaka w 2009 r. Próby te przyciągnęły uwagę właśnie wcześniej już wspomnianego Michaela Grätzela. Tenże Michael Grätzel wystosowuje prośbę do Uniwersytetu w Walencji odnośnie podjęcia próby wyprodukowania perowskitów w wersji gazowej. Jedyną osobą, która zajmuje się na tejże uczelni fotowoltaiką, jest młoda doktorantka z Polski - Olga Malinkiewicz.

Olga Malinkiewicz – nasz geniusz

    Olga Malinkiewicz ukończyła licencjat na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Następnie, jako magister i absolwent Uniwersytetu Barcelońskiego rozpoczyna doktorat z fizyki na Uniwersytecie w Walencji. Tutaj też rozpoczyna się jej przygoda z perowskitami. Natychmiast po otrzymaniu zadania, bierze się ostro do pracy. W jednym z wywiadów przyznaje, że do swoich badań używała tego co miała pod ręką. I dzięki tym materiałom dokonała przełomowego odkrycia. Jej perowskit uzyskuje wydajność 12%. Najprostszy perowskit, podobnie jak krzem pochłania światło widzialne o długości 300-800nm w taki sposób, żeby można było z niego odzyskać energię elektryczną. Obecnie warstwa krzemowa, która absorbuje energię słoneczną, musi mieć około 180 mikrometrów grubości. Metodą Olgi, tę samą ilość energii zaabsorbuje perowskitowa warstwa o grubości poniżej jednego mikrometra. Powstaje perowskit w płynie. Można go nanosić jak farbę na dowolnym podłożu (na przykład na folię) i świetnie się odparowuje. Według Olgi, dzięki elastyczności perowskitów, będzie można je nanosić na dachy, ściany domów, karoserie samochodów, czy też na okna. Nawet nałożony na zwykłą kurtkę zimową, spowoduje przetworzenie wyłapanej energii słonecznej na prąd zasilający podgrzewacze.

Za swoje odkrycie doceniona na świecie

    Sukces Olgi został dostrzeżony w świecie nauki. Jej wynalazek natychmiast trafił do urzędu patentowego i okrzyknięty najważniejszym wynalazkiem 2013 roku. Zostaje również szczegółowo opisany w listopadowym numerze miesięcznika Nature Photonics z 2013 roku. 28 marca 2014 roku za swoje osiągnięcie Malinkiewicz odbiera w Brukseli z rąk wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej i komisarz Unii Europejskiej do spraw Agendy Cyfrowej Neelie Kroes, główną nagrodę w prestiżowym konkursie naukowym Photonics21.

    W 2013 roku powróciła do Polski i wspólnie z dwoma przedsiębiorcami związanymi z branżą IT - Piotrem Krychem i Arturem Krupczunasem, założyła spółkę pod nazwą Saule Technologies, którego obecnie jest wiceprezesem.

    Sukces Olgi Malinkiewicz na pewno zrewolucjonizuje proces pozyskiwania energii słonecznej na świecie. Czy za swój wynalazek trafi na listę najbogatszych ludzi w Polsce? A może zostanie kolejną osobą w elitarnej grupie miliarderów według Forbesa? Życzę jej tego z całego serca. Zasługuje na to za jej oddanie i zaangażowanie w badaniach naukowych oraz, w pewnym sensie, za promocję naszego kraju.  

Tomasz Olszański

t.orzelowski@mazowszanie.eu 7-3-2015

Źródła tekstu:

http://www.forbes.pl

http://biznes.onet.pl/wiadomosci/

http://technowinki.onet.pl/

Źródła zdjęć:

https://www.flickr.com/photos/edumendo/15531267886/

https://www.flickr.com/photos/dominicspics/3289308282/

https://www.flickr.com/photos/uniofoxfordpress/13893069777/

Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text