Województwo mazowieckie

Niezła jazda od Google
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 24 lipiec-30 wrzesień 2015
ilustracja

Już w niedalekiej przyszłości będziemy mogli poruszać się pojazdami, które nie będą potrzebowały kierowców. Wszystkim będzie sterował komputer. Będą jeździły samodzielnie zgodnie z przepisami. Nie potrzebne będą alkomaty, ani mandaty. Naszej „drogówce” może więc grozić bezrobocie.

   I znowu wszystko za sprawą Google. Zaczynają mnie już powoli irytować. Przeważnie gdy pojawi sie jakiś prototyp, okazuje się że jest od Google. Czy oni zawsze muszą z czymś wyskoczyć? Muszą! I to właśnie jest ich ogromnym atutem. Firma, która zaczynała na bazie startup rozrosła się w niesamowitym tempie. A ich pęd do nowych technologii i wynalazków jest naprawdę imponujący. Oczywiście z tą irytacją to był żart. Bardzo się cieszę, że jest coś takiego jak Google. Google, które za każdym razem zadziwiają świat chwaląc się coraz to nowszymi rozwiązaniami. Ich prężność, innowacyjność i pomysłowość jest godna naśladowania. Ale nie o firmie będzie ten tekst, a o ich kolejnym prototypie. Chodzi tu o autonomiczny pojazd od Google.

Autonomiczny?

   O co chodzi z tym autonomicznym? A o nic innego, jak właśnie o to, że pojazdom tym nie są potrzebni kierowcy. Za kierowcę będzie im służył komputer. Będą naszpikowane czujnikami umieszczonymi praktycznie na każdym jego zewnętrznym elemencie. A samo sterowanie będzie odbywało się za pomocą komend głosowych. Wbudowane mapy wraz z systemem GPS zawiozą pasażerów tam, gdzie będzie chciał. Ponadto umieszczona na dachu kamera, która swoim zasięgiem obejmuje obszar do jednego kilometra, będzie dawała podgląd na monitorze elektronicznego kierowcy, jak również przekazywała informacje o natężeniu ruchu. Przez to wbudowane odpowiednie oprogramowanie będzie pozwalało na prawidłowe sterowanie pojazdem. To znaczy komputer będzie rozróżniał kolory sygnalizacji ulicznych, dostosowywał prędkość do panującego ruchu, omijał przeszkody tak, żeby nie spowodować kolizji drogowej.

Nie grzeszy wyglądem

   Design takiego auta, to odwrócona mydelniczka. A dlaczego? Dlatego, żeby czujniki umieszczone na karoserii nie były niczym przysłonięte. Muszą mieć pełną widoczność tak, żeby można było bez przeszkód monitorować wybraną trasę. No i co jest też dość istotne auta te będą się wyróżniały małymi gabarytami. Tak więc pod względem wyglądu szału nie będzie. Ale na przykład pod kątem bezpieczeństwa na pewno będzie idealnie dopracowany. Choćby zwykłe korzystanie z pasów bezpieczeństwa. Auto będzie tak skonstruowane, iż po usadowieniu się we wnętrzu pojazdu samochód nie ruszy, dopóki nie zapniemy pasów. Będzie głuchy na komendy. Jak przypniemy się pasami, wtedy pojazd przyjmie komendę i powoli obierze kurs na miejsce docelowe.

A co na to bossowie motoryzacji?

   Auta z automatycznym kierowcą są w fazie prototypów. Jeszcze trochę (jak to się zwykło mówić) ”wody w rzece upłynie” zanim wejdą do powszechnego użytku. A wszystko sprowadza się do regulacji przepisów o ruchu drogowym. Jest to warunek do dopuszczenia tych pojazdów do ruchu. Kodeks drogowy nie bierze pod uwagę takich aut w ruchu, stąd potrzebna będzie jego nowelizacja. Ale nie tylko Google pracują na tego typu pojazdami. W bardzo zaawansowanym stadium są prace w „stajni” Mercedesa, który to w ostatnim czasie bardzo skrytykował projekt Google. Włodarze Mercedesa zarzucili właścicielom najsłynniejszej w świecie internetowej przeglądarki brak doświadczenia w dziedzinie motoryzacji. Zrobili to głośno, w mediach i jak na razie nie ma odpowiedzi na takową krytykę. Ale najlepszą odpowiedzią będzie wprowadzenie pojazdów na rynek i ich sprzedaż na satysfakcjonującym firmę poziomie.

   Sam projekt jest fascynujący. W niedługim czasie może się okazać, że w prosty sposób (poprzez brak ludzkiego czynnika za kierownicą) może się rozwiązać problem nieostrożności i brawury na drogach, a także ten dotyczący jadących na podwójnym gazie. Co wtedy będzie robiła policja drogowa? Ale tak na poważnie. Wprowadzenie tego typu pojazdów spowoduje sporo udogodnień. Skończą się problemy z dowozem dzieci do szkoły, gdyż wystarczy wpasować dziecko do auta, a komputer sam go zawiezie. Tak samo z osobami, które z różnych przyczyn nie mogą kierować pojazdami. No i koniec z podstawowych problemów małżonków wybierających sie na zakrapianą imprezę. Znany nam wielu dylemat, kto baluje, kto prowadzi zostanie rozwiązany.

Tomek Olszański 

t.orzelowski@mazowszanie.eu 20-7-2015

Źródła: http://www.fakt.pl/, http://gadzetomania.pl/, http://www.chip.pl/

zdjęcie: smoothgroover22

https://www.flickr.com/

Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text