Województwo mazowieckie

Nie podpalaj! Nie zabijaj!
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 19 marzec 2015-12 maj 2016
ilustracja

Jest XXI w. Trwa wyścig nowych technologii. Innowacje spotykamy na każdym kroku. Chętnie korzystamy z tych udogodnień i myślimy o sobie, że jesteśmy nowocześni. Czy aby na pewno? Patrząc na ludzi wypalających trawy, można odnieść inne wrażenie. Co nimi kieruje? Przyzwyczajenia, przesądy? Tymczasem to zwykłe barbarzyństwo. Dlatego mazowiecka straż pożarna prowadzi akcję „NIE! Dla wypalania traw na Mazowszu”. 

Mazowsze na czele

Dane straży pożarnej nie pozostawiają złudzeń. Aż 95 proc. wiosennych pożarów  spowodowanych jest przez człowieka. Najwięcej ich powstaje w marcu i kwietniu. Statystyki są nieubłagane. Rekordzistą w tym względzie jest niestety Mazowsze. Tylko w ubiegłym roku doszło tu do aż 7 269 pożarów traw. Na przeprowadzenia akcji gaśniczych przeznaczono około 1,5 mln zł. Dla porównania - za te pieniądze można wykupić 187,5 tys. obiadów dla dzieci w szkołach.

Sytuacja w powiatach

Najwięcej pożarów mazowieccy strażacy odnotowali w powiatach: wołomińskim (742), radomskim (714), piaseczyńskim (687), otwockim (373), nowodworskim (370), szydłowieckim (319) oraz na terenie Warszawy (504). Są też powiaty, które niechlubnie przodują w statystykach w kwestii wzrostu liczby pożarów w porównaniu z 2013 r. Znalazły się wśród nich powiaty: przysuski (239 proc.), miński (177 proc.), żyrardowski (174 proc.) i ostrołęcki (156 proc.).

Porażające dane

Na tym nie koniec złych wiadomości. Podczas pożarów spłonęło 3 tys. hektarów pól, łąk i nieużytków rolnych. To powierzchnia aż 42 boisk piłkarskich.  Strażacy spędzili też około 300 godzin gasząc płonące trawy na Mazowszu. Zużyli w tym celu 35 tys. m³ wody. Taką ilością można byłoby wypełnić 14 basenów olimpijskich.  

Dlaczego?

W takim momencie pojawia się pytanie, dlaczego ludzie to robią. Powód jest dość błahy. W taki sposób od lat pozbywają się ze swoich łąk wysuszonej po zimie trawy oraz chwastów. Wiele osób myśli nawet, że w ten sposób użyźnia glebę. Ich zdaniem nowa trawa będzie bujniejsza, a ziemia wyda lepszy plon. Nic bardziej mylnego.

Opłakane skutki

Wypalanie traw, wbrew obiegowej opinii, zamiast nawozić, wyjaławia glebę. Hamuje to bowiem naturalny rozkład resztek roślinnych. W trakcie pożaru do atmosfery przedostają się też szkodliwe dla ludzi i zwierząt związki chemiczne. Płonące trawy i pola to pułapka dla żyjących tam ptaków, zwierząt i owadów. Palą się gniazda, w których są jajka albo pisklęta. W płomieniach ginie wiele pożytecznych gatunków owadów i zwierząt. Wśród nich są pszczoły, dżdżownice, pająki,  żaby, jaszczurki, jeże, kuny, lisy, a nawet borsuki. Giną też zwierzęta domowe i leśne, które znajdą się w pobliżu pożaru, a z powodu unoszącego się dymu tracą orientację w terenie.

Zagrożenie dla człowieka

Dym jest nieodłącznym elementem pożaru. Jest szczególnie groźny dla osób, które znajdują się w pobliżu miejsca zdarzenia. Może dojść bowiem do zaczadzenia. Poza tym unoszący się dym ogranicza widoczność na drogach, a to z kolei może prowadzić do groźnych w skutkach wypadków.

Wiosną trawy palą się bardzo szybko, gdyż po zimie są mocno wysuszone. Jeśli dodamy do tego gwałtowne zmiany powiewu wiatru, to katastrofa murowana. Właśnie z tego powodu wypalanie traw kończy się często  pożarem pobliskich zabudowań i lasów. To także ogromne zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi. Co roku w pożarach traw ginie kilkadziesiąt osób, a kilkanaście odnosi poważne obrażenia.

Wypalanie traw a prawo

Wprawdzie przepisy prawne jasno określają, że każdy, kto wypala m.in. łąki, pastwiska, rowy i nieużytki podlega karze aresztu albo grzywny. Za wzniecenie pożaru i stworzenie tym samym zagrożenia dla życia i zdrowia ludzkiego grozi kara nawet 10 lat pozbawienia wolności. Jednak biorąc pod uwagę statystyki, informacje w prasie i telewizji ten proceder cieszy się niesłabnącą popularnością przede wszystkim wśród rolników. Jak widać kary im nie straszne.

Razem możemy więcej

Dlatego tak ważne jest prowadzenie akcji, takich jak „NIE! Dla wypalania traw na Mazowszu”. Mogą w niej wziąć udział szkoły, instytucje i stowarzyszenia z Mazowsza. W ramach akcji strażacy, we współpracy z Mazowieckim Ośrodkiem Doradztwa Rolniczego, poprowadzą szkolenia i warsztaty dla rolników, aby uświadamiać im szkodliwość wypalania traw oraz sankcje, jakie za to grożą. Wraz z pracownikami Lasów Państwowych oraz policjantami zorganizują też zajęcia w szkołach z gmin, na terenie których w ostatnich latach było najwięcej pożarów.

Akcję edukacyjną mogą prowadzić również szkoły. Materiały dla nauczycieli dostępne są na stronie Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego www.mazowieckie.pl 

Musimy mieć świadomość, że wypalanie traw to nie tylko niszczenie ekosystemu oraz angażowanie ogromnych nakładów finansowych na usuwanie skutków tych nieprzemyślanych działań. Warto pamiętać, że przez taką lekkomyślność ludzi strażacy mogą nie dojechać tam, gdzie będą naprawdę potrzebni.

Więcej informacji na ten temat można znaleźć również na stronie Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnej w Warszawie www.straz.pl.

Elcia

 

e.albrechcinska@mazowszanie.eu 14-3-2015
Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text