Województwo mazowieckie

Narkotyki w warsztacie
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 27 maj-31 sierpień 2015
ilustracja

Pod Białobrzegami policjanci rozbili jedną z największych w kraju plantacji konopi indyjskich, z których po wysuszeniu otrzymuje się marihuanę.

Odkryta pod Białobrzegami nielegalna plantacja marihuany z zewnątrz wyglądała jak zwykły warsztat samochodowy. Plantacja była zlokalizowana w Promnej i uprawiano w niej ponad 600 krzaków marihuany. Jak obliczyli policjanci,  po wysuszeniu można byłoby z niej otrzymać 14 kilogramów suszu, z którego można byłoby przygotować porcje narkotyku o czarnorynkowej wartości ponad 700 tysięcy złotych. Policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu obserwowali właścicieli tego pseudo warsztatu już od dawna. Wreszcie postanowili uderzyć i wraz z antyterrorystami opanowali plantację w widowiskowy sposób, co odbiło się w Promnej i okolicy szerokim echem.

Wnętrze warsztatu-plantacji było ocieplone styropianem i były w nim zamontowane termostaty, lampy nagrzewające, urządzenia nawadniające oraz wiatraki zapewniające cyrkulację powietrza. W czasie akcji, na miejscu przestępstwa policjanci zatrzymali na gorącym uczynku „plantatorów”, którymi okazali się być czterej mężczyźni w wieku od 30 do 34 lat z powiatu białobrzeskiego. Przestępcy skrupulatnie dbali o kamuflaż plantacji i jej stan, tak aby wydawała jak największe plony. Wokół warsztatu leżały porozrzucane części samochodowe oraz auta do naprawy. Co pewien czas przyjeżdżali także pseudo klienci ze swymi samochodami po odbiór „naprawionych” aut albo w celu „zostawienia ich do naprawy”. Mimo tak daleko posuniętej ostrożności, plantatorzy wpadli w ostatnich dniach, gdyż policjanci z wydziału do walki Przestępczością Narkotykową od pewnego czasu byli na ich tropie i bacznie się im przyglądali.

W końcu praca operacyjna została zakończona, plantacja zlikwidowana, a przestępcy ujęci. Na plantacji policjanci znaleźli 652 krzaki narkotyku, których znaczna część miała już ponad metr wysokości, jak powiedział nam Rafał Jeżak z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu. Jak oceniają radomscy policjanci, znaleziona plantacja była jedną największych odkrytych do tej pory w kraju. Akcja policyjna w Promnej jest już kolejną zrealizowaną na Mazowszu, co może świadczyć o dużym zapotrzebowaniu na miejscowym rynku na ten narkotyk. Może to być spowodowane niedawną walką z dopalaczami, których legalny obrót zlikwidowano. Wiadomo przecież, że marihuana jest miękkim narkotykiem, od którego wiele młodych osób zaczyna swoje doświadczenia z substancjami psychoaktywnymi. Dlatego nawet wiele osób bezrobotnych zaczyna zajmować się jej hodowlą, ale nie na tak ogromną skalę, jak miało to miejsce w Promnej. Tutejszą plantację – dużą i wzorowo prowadzoną, śmiało można nazwać przemysłową.

Likwidacja tak dużej plantacji na pewien czas na pewno ograniczy dostawy narkotyku, dopóki, jak mówią policjanci, nie powstanie kolejna, którą trzeba będzie zlokalizować i zniszczyć. Teraz Policja i Prokuratura Okręgowa w Radomiu zajmują się przesłuchiwaniem trzech zatrzymanych przestępców, którzy zostali tymczasowo zatrzymani. Czwarty z nich, po przesłuchaniu i złożeniu wyjaśnień został zwolniony do domu.

Akcja radomskiej policji w Promnej jest kolejnym potwierdzeniem jej skutecznego działania, które może nie jest zbyt widoczne na zewnątrz, lecz, jak widać, przynosi wymierne efekty. W dodatku po tym zdarzeniu widać, że nasz region jest bardzo pożądanym miejscem do produkcji, gdyż leży w bezpośrednim sąsiedztwie stolicy, a z pozoru odludne gospodarstwa i ich zabudowania w małych wioskach mogą kryć prawdziwe kombinaty narkotykowe.                      

Kamil Sznyrowski 30-5-2015

        

Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text