Województwo mazowieckie

Musi się chcieć
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 21 kwiecień-31 maj 2015
ilustracja

Przemysław Cichocki młody, ambitny, wykształcony społecznik i dobrze rokujący legionowski samorządowiec. Jeden z najmłodszych radnych na Mazowszu. Aktywnie działa w organizacjach pozarządowych. Jak sam mówi „do młodzieży świat należy”. I chyba wie, co mówi.

Skąd się wzięło twoje zainteresowanie działalnością społeczną?

Od zawsze lubiłem organizować różne przedsięwzięcia, być wśród ludzi, pomagać im. Lubię jak dużo się dzieje. Teraz z mandatem społecznym radnego mogę działać szerzej, skuteczniej. I o to chodzi.

Czy nie słyszysz czasem, że jesteś za młody, że masz jeszcze czas?

Czasami tak, ale nie przejmuję się tym. Uważam, że młodość to zaleta i trzeba ją wykorzystać jak najefektywniej.

Pomimo młodego wieku, masz duże zawodowe doświadczenie. Co jest kluczem do sukcesu?

Chęci, ciężka praca i pozytywne nastawienie. Mówiąc wprost - musi się chcieć.


Chcieć?

Tak. Chcieć pracować, działać. Ja wielką nadzieję pokładam w organizacjach pozarządowych. Często uczestnicząc w spotkaniach, szczególnie z młodymi ludźmi słyszę, że organizacje pozarządowe to organizacje, które nie są rządowe. Wiele osób nie wie dokładnie czym one są i jaką satysfakcję oraz możliwości rozwoju daje taka działalność.

Zauważyłem też, że często są kojarzone z polityką, a tak nie jest. Organizacja pozarządowa, czyli popularne NGO (non governmental organisations) jest to organizacja obywatelska założona z własnej inicjatywy. Są prywatnym tworem i powstają na wniosek ich założycieli, czyli podobnie jak w biznesie, z tą różnicą, że działają w interesie publicznym, a nie prywatnym. Jednym słowem - tworzą je ludzie dla ludzi. Członkowie to osoby, które lubią pomagać innym i nie boją się nowych wyzwań. To  ludzie wrażliwi, z szeroko otwartymi oczami. Widzą potrzeby społeczne w swoim otoczeniu i działają, aby pomagać innym. Może to wielkie słowa, ale tak to właśnie wygląda. NGO to zazwyczaj stowarzyszenia i fundacje. Warto wiedzieć, że w Polsce zarejestrowanych jest ich ponad 80 tysięcy, nie licząc OSP. Najwięcej jest organizacji zajmujących się sportem, turystyką czy rekreacją. Stosunkowo wiele działa też w obszarze edukacji i wychowania oraz kultury i sztuki. Do NGO zaliczają się także m.in.: komitety rodzicielskie, koła łowieckie oraz komitety społeczne.

W wielu miejscach, które odwiedzam organizacje pozarządowe świetnie współpracują z władzami miast i gmin. Tak jest również w podwarszawskim Legionowie, w którym działa kilkadziesiąt organizacji pozarządowych.

Czy warto założyć stowarzyszenie?

Zdecydowanie tak. Niezwykle cenne jest doświadczenie, jakie można zdobyć w tej pracy. Szczególnie myślę tu o młodych ludziach ze szkół średnich, maturzystach i studentach, dla których doświadczenie jest bardzo ważne w późniejszym odnalezieniu się na rynku pracy. Praca w stowarzyszeniu lub fundacji często pozwala na zdobycie doświadczenia z różnych dziedzin, np. marketingu, księgowości, prawa, kadr, itd.
Można się rozwijać i uczyć. Oczywiście, działalność w stowarzyszeniu często ma charakter społeczny (niezarobkowy), ale jest wiele projektów finansowanych lub dofinansowywanych z budżetów samorządów lub Unii Europejskiej. Wówczas w projekcie mogą być zatrudnione osoby na umowę zlecenie (koordynator projektu, pracownik biurowy czy np. księgowa).

Czy zdobycie pieniedzy nie jest trudne?

Każde działanie wymaga wysiłku. Ważne jest napisanie dobrego wniosku, aby takie wsparcie otrzymać. Raz sie nie uda, to może kolejnym razem się powiedzie.

Interesujesz się sportem? Możesz otworzyć bądź udzielać się w stowarzyszeniu organizującym imprezy sportowe, być inicjatorem różnych przedsięwzięć u siebie w mieście. Fascynujesz się kulturą? Możesz np. za pośrednictwem stowarzyszenia lub fundacji organizować przeglądy artystyczne młodych talentów. To świetna przygoda i nauka.

I pewnie też satysfakcja.


Jasne! Działalność w NGO daje dużo satysfakcji, ale nie powinna być traktowana jako główne źródło utrzymania. Sam udzielam się w stowarzyszeniu już ponad cztery lata społecznie. Organizowałem różne projekty, m.in. „Legionowo – bezpieczne miasto” (akcja promująca noszenie odblasków).  Współorganizowałem też z Fundacją Nasze Jutro Pikniki Rodzinne. Uczyliśmy też starsze osoby, jak korzystac z komputerów i internetu.

Prawda jest taka, że choć uczyliśmy i pomagaliśmy innym, to sami też zdobywaliśmy wiedzę i doświadczenie.  Poznałem też wiele wartościowych osób myślących podobnie jak ja, z którymi mogę w przyszłości współpracować. Zdobyłem przyjaciół, znajomych. To niesamowicie ważne. Mówiąc wprost – praca w NGO to coś więcej niż praca. I dlatego warto jej spróbować.

Radosław Strzaliński

r.strzalinski@mazowszanie.eu 21-4-2015

www.cichocki.blog.pl/

Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text