Województwo mazowieckie

Morfologia bezigłowa? Czy to możliwe?
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 13 maj 2015
ilustracja

Kto z nas nie miał pobieranej krwi do badań? Kto z nas nie doświadczył wielokrotnego nakłuwania w poszukiwaniu żyły? A kto zemdlał podczas pobierania krwi? Czy lubimy takie badania? Podobno proces pobierania krwi ma się diametralnie zmienić.

Krew. Potężny bank informacji o nas samych. To dzięki charakterystycznym zmianom w obrazie krwi medycyna może określić większość chorób oraz ich stan zaawansowania. Dlatego też pobieranie krwi jest tak często stosowanym i zlecanym przez lekarzy badaniem. Lecz czy przyjemnym?

Czy lubimy pobieranie krwi?

W trakcie badania częstym zjawiskiem jest brak dostępu do żyły. Co to oznacza? Mianowicie żyły nasze są niewidoczne, co sprawia ogromną trudność osobom pobierającym od nas ten płyn ustrojowy. Często nasze ręce są wielokrotnie nakłuwane i nie dość, że wtedy jest to zabieg bolesny, to pozostawia po sobie znamię w postaci siniaka, który wprawdzie po kilku dniach znika, ale na pewno pozostawia po sobie nieprzyjemne wspomnienie. Trudno mi to stwierdzić, ale największy odsetek osób bojących się takowego zabiegu notuje się wśród płci męskiej. To samo dotyczy omdleń po pobraniu krwi. Czyżby to oznaczało, że jesteśmy delikatniejsi i wrażliwsi od płci przeciwnej? Raczej niekoniecznie. Po prostu nie lubimy, jak w nasze organy dokonuje się inwazji z zewnątrz. Czy to poprzez igłę, czy też inne narzędzie. I choć moje doświadczenia ograniczają się do jednostki, śmiem przypuszczać, a nawet jestem pewien, że dla żadnego krwiodawcy, czy to płci brzydkiej, czy pięknej, nie jest to badanie, któremu poddaje się z ochotą.

Nowa technologia zza oceanu

Wiele osób na świecie odczuwa swego rodzaju dyskomfort podczas pobierania płynu ustrojowego z naszych żył. Toteż duże grono naukowców postanowiło zmierzyć się z tym problemem. Jedni dla postępu medycznego, inni dla biznesu, a jeszcze inni dla obydwu tych czynników. I właśnie taką osobą jest Elizabeth Holmes. Ta 30-letnia amerykańska kobieta sukcesu stworzyła rewolucyjny sposób bezbolesnego pobierania krwi. Pracowała nad tym projektem ponad 10 lat. Urządzenie to do przeprowadzenia zabiegu potrzebuje tylko jednej małej fiolki, która jest jednocześnie sprzętem i oprogramowaniem. Badanie wykonuje się poprzez pojedyncze ukłucie w palec i pobranie jednej kropli krwi. Większość badań można wykonać na tej jednej próbce. Zdecydowanie szybciej, bo nawet do czterech godzin po zabiegu, znany jest też wynik. Według magazynu „Forbes” dzięki swojemu wynalazkowi Elizabeth Holmes została najmłodszą miliarderką z majątkiem szacowanym na około 4,5 miliarda dolarów. Tak przynajmniej kształtowało się to w roku 2014. Trzeba przyznać, że wynalazek plus biznes równa się niezły majątek.

2016 rok zapowiedzią kolejnych rozwiązań

Jednak nie tylko Elizabeth Holmes ma w tym temacie swoje pięć minut. Firma Tasso Inc. wspólnie z Uniwersytetem Wisconsin-Madison stworzyli prototyp urządzenia do bezbolesnego pobierania krwi. Urządzenie to wytwarza silne podciśnienie, które wysysa krew do niewielkiego pojemnika. Szacuje się, iż przy użyciu tej metody będzie można pobierać jednorazowo ok. 0,15 cm3 płynu ustrojowego, którego ilość będzie wystarczająca do przeprowadzenia większości pospolitych badań diagnostycznych. Choć naprawdę nie ujawniono jeszcze konkretów, ani szczegółowych zasad działania, to przewiduje się, że rok 2016 jest realny do wprowadzenia produktu na rynek. Pytanie tylko, czy zostanie zaakceptowany przez środowisko medyczne, bo przez pacjentów na pewno. Takie rozwiązanie spowoduje, że pobranie krwi nie będzie już takim nieprzyjemnym zabiegiem, a pacjentom z oporami do takowych badań zachęci do częstszych wizyt w punktach pobierania krwi.

Tomek Olszański

t.orzelowski@mazowszanie.eu 12-5-2015

Artykuł opracowany w oparciu o: Gazeta.pl, Interia.pl  

Foto: littlepomegranate

www.flickr.com/photos/10086248@N07/820507047/

Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text