Województwo mazowieckie

Moja bohaterka MATKA
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 17-31 maj 2015
ilustracja

Matka, ale ta czuła, troskliwa i oddana. Dla dobra swoich dzieci pełna poświęceń, także kosztem życia zawodowego, a nawet własnych marzeń. Co ma w zamian? Od nich samych być może miłość i uwielbienie. A od państwa? Niewiele.

 Ilekroć się nad tym zastanawiam, za każdym razem się denerwuję. A zastanawiam się często, ponieważ widzę ten problem niemal każdego dnia w osobie niani mojego dziecka. Nie wiem, czy niania ma maturę, nie przeszkadza mi też, że nie jest poliglotką. Wiem, że jest uczciwym, dobrym człowiekiem i że dba o mojego syna. Widzę, że go kocha. Tym bardziej kocha własne dzieci, a mimo młodego wieku ma ich … czworo.

Niania wyszła za mąż młodo i pewnie nie wszystkie jej dzieci pojawiły się na świecie zgodnie z planem rodziców. Ale to szczęśliwa rodzina. Kochają się i szanują, a o to w rodzinach jak na lekarstwo. Ale może wreszcie do sedna.

Na początek mała kalkulacja, dla zobrazowania tego, co tak bardzo działa mi na emocje. Niechby pierwsze dziecko niani przyszło na świat, kiedy miała ona lat 20. W tym konkretnym przypadku kolejne pojawiały się co dwa lata, więc z chwilą urodzenia ostatniego dziecka niania miała już 26 lat. Dodajmy jeszcze dwa lata na „odchowanie” najmłodszego i niania była już bliżej trzydziestki, niż dalej. I uwaga! Przez cały ten czas była osobą BEZROBOTNĄ. Bo kiedy niby miała się zająć życiem zawodowym? Inna sprawa, to czy aby na pewno niczym przez ten czas się nie zajmowała? Przecież każda mama wie, że dziecko to najbardziej wymagający pracodawca na świecie.

Nie odkrywam Ameryki stwierdzeniem, że na tzw. „zachodzie” niania, jako długoterminowa „młoda” mama podlegałaby szczególnej ochronie. W Polsce natomiast, nic jej się nie należy. Ach, przepraszam. Należy jej się Ogólnopolska Karta Dużej Rodziny, do odbioru której osobiście ją zachęciłam. Popatrzyła tylko na mnie i skomentowała krótko: „na co mi to?”.

Chyba nikt nie powinien mieć wątpliwości, że za wkład w przyrost demograficzny należy się niani coś więcej. Tym bardziej, że jej sześcioosobowej rodzinie nigdy nie było i nie jest łatwo. Zarabia na nią mąż i ojciec oraz ziemia, dzięki której niania w przyszłości otrzyma emeryturę z KRUS-u. Równocześnie właśnie ta ziemia uniemożliwiła otrzymanie tej rodzinie świadczeń z ośrodka pomocy społecznej. Powód? Przekroczyła dochód.

Wysokość dochodu to w zasadzie jedyne kryterium, na podstawie którego przyznawany jest tzw. zasiłek rodzinny i wszelkie proponowane przez państwo dodatki.

- Zasiłek rodzinny przysługuje jeżeli dochód na osobę nie przekracza 574,00 zł. lub 664,00 zł., jeżeli członkiem rodziny jest dziecko legitymujące się orzeczeniem o niepełnosprawności (stopień umiarkowany, znaczny). Dochód jest głównym kryterium, ponieważ jego przekroczenie skutkuje brakiem zarówno zasiłku rodzinnego, jak też dodatków do zasiłku rodzinnego – odpowiada zapytana przeze mnie w tym temacie kierownik Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Płońsku Maria Zembrzuska.

Oznacza to tyle, że zasiłku nie otrzyma przykładowo trzyosobowa rodzina, której miesięczny dochód wynosi 1800 zł. Ta natomiast, która się kwalifikuje, otrzyma wówczas oszałamiającą kwotę 77 zł na dziecko do lat pięciu, 106 na dziecko w wieku od 5 do 18 lat oraz 115 na dziecko w wieku od 18 do 21 lat.

Zapytałam również co się dzieje w przypadkach, gdy magiczna granica 574 zł miesięcznego dochodu na osobę zostanie przekroczona o przykładowo 2 zł. - Zgodnie z art. 5 ust. 3 ustawy z dnia 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych ( Dz. U. z 2015 r., poz. 114) cyt. „ w przypadku gdy dochód rodziny w przeliczeniu na osobę w rodzinie przekracza kwotę uprawniającą daną rodzinę do zasiłku rodzinnego, o kwotę niższą lub równą kwocie odpowiadającej najniższemu zasiłkowi rodzinnemu przysługującemu w okresie, na który jest ustalany, zasiłek rodzinny przysługuje, jeżeli przysługiwał w poprzednim okresie zasiłkowym. W przypadku przekroczenia dochodu w kolejnym roku kalendarzowym zasiłek rodzinny nie przysługuje” – tłumaczy Maria Zembrzuska.

Są więc wyjątki, ale nie jest nim wielodzietność sama w sobie. Natomiast pani Maria nie zapomina wspomnieć w tym temacie o Ogólnopolskiej Karcie Dużej Rodziny.

Wchodzę więc na stronę płońskiego samorządu i czytam dumne: „Płońsk pomaga rodzinom na 5+”. Czytam dalej i widzę 50 proc. zniżki na basen, 50 proc. na obiekty sportowe, bilety do kina… I jeszcze dalej: sklep z odzieżą dziecięcą oferuje 5 proc. zniżki na asortyment dziecięcy i 15 proc. przy zakupie za minimum 100 zł, pizzeria – 10 proc. rabatu, zakład fryzjerski – 5 proc. I już nie wiem, czy otworzyłam stronę o korzyściach programu Rodzina 5+, czy panel reklamowy. No cóż, jak to powiadają - lepszy rydz, niż nic.

Kolejna zakładka na tejże stronie to już wielkogabarytowa, bo wspomniana wyżej Ogólnopolska Karta Dużej Rodziny i oferowane rodzinom wielodzietnym zniżki na przejazdy, bilety do muzeów, na wystawy czy wydarzenia kulturalne i (tu cytuję) „nawet na wakacje”.

I kolejny cytat: - Karta Dużej Rodziny realnie pomoże rodzinom wielodzietnym w codziennym życiu: dostępie do kultury, aktywnego wypoczynku, ale także obniży ich wydatki na życie. Szacujemy, że ze zniżek będzie mogło skorzystać nawet 3,4 mln osób, w tym ponad 2 mln dzieci - mówi Władysław Kosiniak-Kamysz, minister pracy i polityki społecznej.

No to pytanie za 100 punktów, w jaki sposób Ogólnopolska Karta Dużej Rodziny obniży wydatki na życie? W jej ofercie nie znalazłam nic o dofinansowaniu na zakup chleba, mleka, mąki, czy dopłat do mediów. A przecież to jest właśnie proza życia. Nie skorzysta z basenu ten, któremu nie starcza na chleb. Nie pójdzie do kina ten, kto nie ma za co ubrać swoich dzieci.

Dlatego tak to mnie boli, bo uczciwość, pracowitość i oddanie się macierzyństwu, kosztem pracy zawodowej, nie jest w Polsce wynagradzane. A Ogólnopolska Karta Dużej Rodziny jest dobrym rozwiązaniem dla tych, którzy mają pieniądze. I żeby było jasne, nie jest złym rozwiązaniem, tylko rozwiązaniem niewystarczającym.

Rozwiązaniem dla tych, którzy nie mają pieniędzy zbyt wiele, ale żyją uczciwie, otaczając największą troską swoje dzieci, byłyby 50 proc. zniżki na artykuły spożywcze, dostęp do bezpłatnej edukacji (mając na uwadze również bezpłatne utrzymanie dziecka z rodziny wielodzietnej na studiach), czy najzwyczajniej świadczenia pieniężne wynagradzające za to, że jest się dobrą mamą (czy ojcem) kilkorga zadbanych, otoczonych miłością dzieci lub chociażby liczący się do emerytury, staż pracy przecież. To należy się mojej niani.  

Anna Piórkowska

Anna Piórkowska 17-5-2015

ilustracja: www.rodzina.gov.pl

Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text