Województwo mazowieckie

Moja bohaterka Danka
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 13-31 marzec 2015
ilustracja

- Babciu, a właściwie to ile ty dostajesz tej emerytury? – w nagłym przypływie zainteresowania pytam moją Dankę. – 960 złotych – odpowiada. – A jaki czas pracowałaś? – drążę temat. - Nie powiem ci, bo nie pamiętam dokładnie, ale wiele lat. A po co ci to?– odpowiada, coraz bardziej pełna podejrzeń o to, co mi znów przyszło do głowy. I jakim cudem jej na wszystko starcza? – nie mówię tego głośno, tylko myślę…

Nie możecie tego wiedzieć, że moja autentyczna babka Danka była, jest i będzie moją bohaterką. Nie tylko dlatego, że utrzymuje siebie i mały domek na wsi za 960 zł miesięcznie, choć to też. Babcia ma 86 lat, na szczęście sprawny jeszcze rozum i dobre serce. Od trzech lat jest wdową, a przez kilkanaście poprzedzających te trzy, opiekowała się niepełnosprawnym dziadkiem. Tak właśnie było. Dziadek od czasu wylewu właściwie był unieruchomiony. Trzeba było go podnosić, karmić, myć, ubierać, wysadzać. I tak wyglądała ta, trzeba przyznać, że niełatwa, a właściwie cholernie trudna rzeczywistość mojej babci. Z naprawdę niewielką pomocą własnych dzieci i wynajętej opiekunki Danielka dała radę. I nawet mowy nie było, żeby oddać dziadka do hospicjum czy specjalistycznego ośrodka. Władysław umarł we własnym domu, we własnym łóżku i, choć unieruchomiony, nigdzie nie czuł się tak dobrze, jak tu. A teraz ta moja cicha bohaterka żyje w tym domu sama, za 960 złotych miesięcznie…

  Do czego zmierzam, prowadząc te osobiste wycieczki? Babcia Danka nie jest osobą samotną, ma nas. A co by było, gdyby była sama lub gdyby najbliżsi się nią nie interesowali? Wyjścia są właściwie dwa – albo babciu/dziadku wyprowadzasz się do domu pomocy społecznej, albo liczysz na łaskawość ośrodka pomocy społecznej – żadne nie jest rozwiązaniem optymalnym. Jedno pozbawia cię domu, drugie każe ci w tym domu żyć samemu, za parę groszy miesięcznie. A takich cichych bohaterów, podobnych do mojej babki Danki, tylko bardziej osamotnionych, jest w Polsce znacznie, znacznie więcej…

„Pakiet” indywidualny

  Co oferują osobom starszym ośrodki pomocy społecznej? Maksymalnie opiekunkę, która wpada na dwie godziny dziennie po to, by ugotować, sprzątnąć, zrobić zakupy, a najważniejsze – dotrzymać towarzystwa. Pani (raczej nie pan) zatrudniona jest w ośrodku na etat, czyli wykonuje swoją pracę osiem godzin dziennie. Jednak nie poświęca ośmiu godzin tylko jednej osobie. Chociażby dlatego, że częścią kosztów na jej wynagrodzenie obciążony jest senior. I dlatego, że jeśli osoba starsza jest zwolniona z tych kosztów (a tak dzieje się w przypadku, gdy ma zbyt niski dochód), z własnego budżetu pokrywa je samorząd. Nie ma bowiem subwencji rządowej na osoby starsze, bo przecież nie są one światłą przyszłością narodu.

  Od 75-go roku życia człowiek może liczyć też na przyznawany wówczas z marszu, dodatek pielęgnacyjny w wysokości 153 zł miesięcznie. Są także zasiłki celowe, chociażby dopłaty na zakup węgla opałowego. O taką pomoc trzeba złożyć pisemny wniosek, bądź jak poinformowała mnie kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Płońsku, Ewa Stawska, taką potrzebę co do konkretnej osoby może zgłosić pracownik ośrodka. Czy faktycznie te potrzeby są dostrzegane przez pracowników socjalnych? Być może, ale kto ich tam wie...

  Pozostaje jeszcze rola rodziny w utrzymaniu seniora rodu. Tu ośrodki pomocy społecznej przeprowadzają wywiad dotyczący jej dochodów i obciążają bądź zwalniają z partycypowania w kosztach ponoszonych na starszą osobę ze swojego terenu. Celowo pomijam tu kwestię moralnego obowiązku krewnych, który dla każdego przypadku należałoby rozpatrywać indywidualnie. Jak zapewnia Ewa Stawska, także ośrodki pomocy społecznej (przynajmniej ten w Płońsku, a nie śmiem wątpić, że i każdy inny) traktują sprawy osób starszych w bardzo indywidualny sposób.

„Pakiet” zbiorczy

  Zaciekawiona tematem pytałam dalej o kwestie „przesiedlenia” seniora do domu pomocy społecznej. Są bowiem samorządy, które zamiast korzystać z możliwości zatrudnienia opiekunów socjalnych, szukają dla osób starszych rozwiązań, z mojego punktu widzenia, bardziej radykalnych. I tak od Ewy Stawskiej uzyskałam odpowiedź, że akurat gmina Płońsk współpracuje z kilkoma instytucjami tego typu, znajdującymi się możliwie w pobliżu obszarów gminy. Ten zupełnie bliski, to oddalony o jakieś 15 km, podlegający płońskiemu starostwu Dom Pomocy Społecznej w Karolinowie. – Paradoksalnie, są prywatne pensjonaty dla osób starszych, tańsze od państwowych DPS – zaczęła rozmowę o kosztach utrzymania jednej osoby w domu spokojnej starości, Ewa Stawska. Od niej dowiedziałam się też, że gmina Płońsk korzysta z usług kilku ośrodków. W zależności od ich standardów, koszt miesięcznego pobytu seniora waha się w granicach 1800 – 3350 (!) zł. miesięcznie. Tradycyjnie już, część tych kosztów (nie więcej niż 70 % własnego dochodu) opłaca senior. Posługując się ponownie przykładem mojej Danki, 70% z 960 zł to jakaś 1/5 najwyższego kosztu, zresztą dotyczącego DPS-u w Karolinowie. A co z resztą? Standardowo, w pierwszej kolejności badane są możliwości finansowe rodziny. – W większości sytuacji rodzin nie stać na taki wydatek – stwierdza kierownik GOPS-u w Płońsku, a co za tym idzie, pozostałe koszty ponosi samorząd.

  Zaskoczyła mnie ta suma 3350 zł, więc zapytałam u źródła, dlaczego i za co tak drogo? - Domy pomocy społecznej to jednostki organizacyjne, które charakteryzuje duża różnorodność w zakresie profilu działalności i świadczonych usług. Placówki te mogą być prywatne i publiczne, o gminnym, powiatowym i regionalnym zasięgu działania. Domy, które uzyskały zezwolenie od wojewody właściwego ze względu na położenie i zostały wpisany do rejestru, muszą świadczyć usługi na określonym poziomie. Standard usług został określony w rozporządzeniu Ministra Prac i Polityki Społecznej z dnia 23 sierpnia 2012r, w sprawie domów pomocy społecznej – odpowiedziała mi dyrektor DPS Karolinowo Agnieszka Klimczewska.

Tak, więc mam pierwszą wskazówkę – świadczenie usług na określonym poziomie. Dochodzą do tego oczywiste koszty: bieżącego utrzymania budynku, wyżywienia mieszkańców i wynagrodzenia pracowników. Co więcej? - Wyliczenie kosztu utrzymania wynika z art. 6 pkt. 15 z ustawy o pomocy społecznej, który określa wprost jak należy je wyliczyć: „…kwotę rocznych kosztów działalności DPS, wynikającą z utrzymania mieszkańców z roku poprzedniego, bez kosztów inwestycyjnych, wydatków bieżących na remonty i zakupy związane z realizacją programu naprawczego, powiększoną o prognozowany średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych, ogółem przyjęty w ustawie budżetowej na dany rok kalendarzowy, podzielony przez liczbę miejsc, ustaloną jako sumę rzeczywistej liczby mieszkańców w poszczególnych miesiącach roku poprzedniego”. Średni miesięczny koszt utrzymania mieszkańca w DPS o zasięgu powiatowym ustala starosta i ogłasza w wojewódzkim dzienniku urzędowym nie później niż do dnia 31 marca każdego roku. (…) Dom umożliwia i organizuje mieszkańcom pomoc w korzystaniu ze świadczeń zdrowotnych, przysługujących im na podstawie odrębnych przepisów – wyjaśnia dalej Agnieszka Klimczewska.

Jest w tych obliczeniach logika, nie ma natomiast logiki w myśleniu rządzących, o sercu nie wspominając. Gdyby tak potencjalnemu mieszkańcowi DPS dołożyć różnicę pomiędzy stałym, niskim dochodem, a tymi 1800 zł, czyli kosztem utrzymania jednej osoby w NAJTAŃSZYM domu pomocy społecznej, z którego usług korzysta gmina Płońsk (nie śmiem myśleć nawet o tym za 3350 zł), gdyby każda samotna babcia i każdy samotny dziadek otrzymali tę różnicę, może nie trzeba byłoby przesadzać starych drzew? Gdyby te osoby, które być może nie są przyszłością tego narodu, ale są jego mocnym (bo opartym na starej zasadzie wzajemnego poszanowania) fundamentem, otrzymały gwarantowany dochód 1800 zł miesięcznie, może starczałoby im wtedy na wodę, światło, leki…

- Tylko dla niektórych pobyt w placówce jest świadomie wybranym sposobem na dalsze życie. Wielu mieszkańców ma trudności w odnalezieniu się i przystosowaniu do nowych warunków. Maja poczucie krzywdy, osamotnienia i odtrącenia przez najbliższych. Dlatego oprócz usług zaspokajających potrzeby bytowe świadczone przez domy, ważne są również więzi międzyludzkie, gesty sympatii, przyjaźni, otwartości, których nie da się wyznaczyć przepisami prawa – mówi na koniec dyrektor DPS-u w Karolinowie i wszystko to prawda, tylko koszt utrzymania w domach pomocy społecznej, jakiś taki nieadekwatny do rzeczywistości. Bo jak wyceniając podłóg prawa miesięczne utrzymanie człowieka na 3350 zł, równocześnie skazuje się go na życie we własnym domu za mniej niż 1000? Tak, jakby we własnym domu nie trzeba zapłacić za prąd, ogrzewanie i wyżywienie.

Też o Dance, ale z innej beczki…

  Przykład mojej cichej bohaterki obnaża jeszcze jedną ignorancję demokratycznych, polskich rządów. Ignorancję wobec matek. Danielka ma piątkę dzieci, na których wychowanie poświęciła kawał swojego życia. Nic, oprócz ich wdzięczności, za to nie otrzymała. W jej przypadku da się to może jeszcze jakoś usprawiedliwić realiami czasów, w których była młodą mamą. Smutne jest to, że matki w kolejnych od babci Danki pokoleniach, mogą liczyć zupełnie na to samo, co ona wówczas, czyli na nic nie mogą liczyć. Mówi się teraz wiele o rodzinach 5+ i wsparciu dla nich (ulgach w biletach komunikacji miejskiej, wejściówkach na basen i co tam jeszcze), tylko nikt nie zapyta, czy matkę trójki dzieci stać na takie wydatki, jak rodzinne wyjście do kina. Dlaczego matkom, które z wyboru bądź konieczności rezygnują z życia zawodowego na rzecz wychowania dzieci, nie liczy się chociażby stażu pracy? Ale to już temat na kolejny felieton…

- Masz tu 20 zł, dla Małego na cukierki – mówi Danka na nasze pożegnanie. Biorę i niby chowam do kieszeni, bo przecież by się obraziła, ale faktycznie odkładam na stół. Gdybym je zatrzymała, miałabym wrażenie, że pozbawiłam ją dwóch, a może nawet trzech obiadów…

Anna Piórkowska

Anna Piórkowska 13-3-2015

zdjęcie: Na fotografii członkowie sochocińskiego koła seniora, którzy, przy każdych ich odwiedzinach, udowadniają mi, że jesienią też można cieszyć się życiem.

Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text