Województwo mazowieckie

Mazowiecki miłosny epizod Marii Skłodowskiej-Curie w Szczukach (Krasińcu)
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 12 marzec 2015-11 marzec 2016
ilustracja

Mało kto wie, że na Mazowszu, w niewielkiej miejscowości Szczuki, położonej obecnie w powiecie makowskim, w gminie Płoniawy-Bramura, swoją wielką miłość przeżyła nasza słynna noblistka – Maria Skłodowska-Curie. Była wówczas młodziutką dziewczyną, której życie nie rozpieszczało.

 

Zawód: guwernantka

Maria Skłodowska przybyła do Szczuk w 1886 roku jako guwernantka w domu administratorów folwarku – rodziny Żórawskich. Miała zająć się czwórką dzieci, najstarszy syn gospodarzy – Kazimierz studiował matematykę na Uniwersytecie Warszawskim. Przez swoich pracodawców była traktowana wyjątkowo przyjaźnie, niemalże jak przyrodnia córka.

Matematyka i fizyka na ratunek

Maria miała poczucie odmienności od ludzi, wśród których przebywała. Nie stać ją było na piękne ubrania. Była skrępowana, nieśmiała w obecności nowego towarzystwa. Brak pewności ukrywała pod maską intelektualistki. Zaczęła wycofywać się z życia towarzyskiego. Dużo czytała i coraz bardziej fascynowała się matematyką i fizyką. Była świadoma, że posiada przez nią wiedza nie wystarczy do rozpoczęcia wymarzonych studiów. Naukową pasję Marii wspierał ojciec, który wysyłał jej zadania matematyczne do rozwiązywania. 

Przyjaźń i praca u podstaw

Prawdziwym przyjacielem w Szczukach była dla Marii Bronka, najstarsza z córek Żórawskich. Pomagała jej realizować różne idee, między innymi nauczanie chłopskich dzieci, co było wówczas zakazane – groziło zsyłką na Sybir. Zgodę na taką działalność wyraził również sam Żórawski. Ostatecznie naukę podjęło dwadzieścioro nieśmiałych, umorusanych, ale spragnionych wiedzy dzieci. Zajęcia te prowadzone były nocami w kuchni gospodarzy domu.

Miłosne plany

Wiosną, na wakacyjną przerwę w nauce, przyjechał Kazimierz. Był atrakcyjnym mężczyzną, pełnym wdzięku, tzw. dobrą partią. W rezydencji zastał młodą guwernantkę. Nie dość, że urzekła go urodą, to miała jeszcze wiele innych zalet. Rozumiała matematykę, nie plotkowała, płynnie mówiła i pisała w trzech językach. Młodzi zakochali się w sobie. Planowali nawet ślub.

Bajka się kończy

O swoich zamiarach z końcem lata poinformowali państwa Żórawskich. Pozory równości Marii z rodziną administratora runęły. Ojciec stwierdził, że Kazimierz nigdy nie otrzyma zgody na poślubienie guwernantki. Matka groziła wydziedziczeniem. Wcześniej okazywana życzliwość wobec Skłodowskiej przeobraziła się w chłód.Kazimierz, choć mógł sprzeciwić się woli rodziców, nie zrobił tego. Na początku obiecywał Marii, że coś wymyśli. Prosił o cierpliwość. Zdał sobie jednak sprawę, że straci prestiż społeczny oraz nie będzie w stanie kontynuować nauki. Szybko wycofał się ze wcześniejszej obietnicy danej swojej ukochanej. Skłodowska, choć upokorzona i oszukana, doszła do wniosku, że mimo wszystko nie może porzucić pracy. Wiedziała, że musi zarabiać. Wcześniej obiecała swojej siostrze Bronce, że będzie jej wysyłać pieniądze (studiowała w Paryżu). Długo jeszcze nie radziła sobie z uczuciem. Świadczą o tym listy pisane do rodziny i kuzynów.

Rozpoczęła kolejny etap w życiu – nadal była guwernantką w domu państwa Żórawskich, uczyła wiejskie dzieci i sama się dokształcała. Popadła w depresję i przygnębiający nastrój.

Powrót

Wybawieniem Marii okazał się ojciec. Objął obowiązki dyrektora domu poprawczego. Przejął na siebie koszty utrzymania Broni – starszej córki. Przekazał Marii, aby nie wysyłała już pieniędzy do Paryża. Skłodowska, z nieukrywaną radością, wypowiedziała dotychczasową pracę i wróciła na krótko do Warszawy.

O jej pobycie w Szczukach przypomina tylko dworek, w którym mieszkała, oraz tablica pamiątkowa.

Autor: Krzysztof Jacoszek

Anna Kapuścińska 12-3-2015
Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text