Województwo mazowieckie

Lipkowski szyk
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 24 marzec 2015-29 marzec 2016
ilustracja

Wyjątkowy fason, niepowtarzalny kolor, unikalny wzór. Nie tylko współcześnie moda ma znaczenie. Już po ulicach XVIII-wiecznej Warszawy przechadzali się wielbiciele mody. Liczył się krój szaty i kolor koszuli, ale prawdziwą gratką był pas – oczywiście szlachecki. Jedne z najbardziej znanych dziś, a najpopularniejszych ówcześnie, szyto w mazowieckim Lipkowie. 

Polscy szlachcice zapragnęli ubierać się w lipkowskie kontusze za sprawą Jakuba Paschalisa – Ormianina, który do Polski przyjechał z Tokatu w Anatolii. Zanim został właścicielem manufaktury w Lipkowie, handlował w Warszawie towarami wschodnimi. Już w jego warszawskim sklepie można było kupić pasy kontuszowe. Te, mimo że powstawały w oparciu o polskie wzory, produkowane były we Francji. Jednak Jakuba Paschalisa taka współpraca nie zadowalała. Dlatego ambitny kupiec zdecydował się w 1788 r. założyć własną persjarnię w Warszawie. Już po dwóch latach przeniósł ją do Lipkowa, gdzie wkrótce szlacheckie pasy szyło już kilkaset osób.

Co dla  jaśnie pana?
Głównym projektantem lipkowskiej manufaktury był włoski tkacz Franciszek Selimanda. To on stoi za zupełnie nowatorskim, jak na tamte czasy, stylem pasy kontuszowych. Pasy z persjarni w Lipkowie szyte były z jedwabiu, bogato zdobionego złotem i srebrem. Dostępne były w zasadzie we wszystkich kolorach, o jakich mógł pomyśleć XVIII wieczny szlachcic-elegant. Na wzory pasów lipkowskich składały się paski tzw. pólka. Pojedyncze paski były zdobione motywami roślin i kwiatów, ale też geometrycznych pustych kół. W boki pasa wszywano ornament tzw. szlaczek skomponowany z tulipanów, bławatków, różyczek. W wykończeniu pasa znajdowały się również kwiaty, tym razem w bukietach związanych kokardą lub umieszczonych w wazonach.

Królewski klient
Dziś można by powiedzieć, że za sukcesem mazowieckich kontuszy stał nie tylko talent, sprawna ręka głównego krawca, ale wyczucie rynku i umiejętności marketingowe samego Jakuba Paschalisa. Te sprawiły, że do Lipkowa z całą świtą zawitał król Stanisław August. Lepszej reklamy i lepszego klienta Paschalis nie mógł sobie wyobrazić. Dla króla stworzono królewską kolekcję (pasy z niej można do tej pory oglądać na Zamku Królewskim), ale u Paschalisa każdy śmiertelnik mógł się poczuć królewskim klientem. W 1798 r. lipkowski przedsiębiorca w Suplemencie do „Gazety Warszawskiej” ogłaszał, że „każdy może zamówić u niego pas w tym gatunku i guście, jaki zechce”. A szlachcice na pasach nie oszczędzali, bo wiedzieli, że ten świadczył o ich statusie społecznym i materialnym.

Metka ma znacznie
Zasługi dla krawiectwa i rękodzieła Jakuba Paschalisa zostały docenione w 1790 r. kiedy to nadano mu polskie szlachectwo. Przyjął polskie nazwisko – Jakubowicz i herb przedstawiający Baranka Paschalnego z chorągiewką. To właśnie ten symbol znajdował się na lipkowskich pasach, obok liter „P.J”, będąc pewnego rodzaju osiemnastowieczną metką. I to metką pożądaną, bo kontusze z Lipkowa były jednymi z trzech najbardziej popularnych (obok pasów słuckich i kobylańskich) wśród polskiej szlachty tamtego okresu.

JaN

j.nalewajk@mazowszanie.eu 24-3-2015

Źródła:

http://www.lipkow.najlepsza.pl/manufaktura.html

http://encyklopedia.eduteka.pl/wiki/Jakub_Paschalis_Jakubowicz

Fot. domena publiczna, źródło: www.muzea.malopolska.pl

Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text