Województwo mazowieckie

Liczą się pierwsze sekundy
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 6 lipiec-31 grudzień 2015
ilustracja

„Niech mi pani pomoże!” - usłyszałam krzyk młodej kobiety, mamy 4-letniego chłopca. Wystarczył dosłownie moment, by na placu zabaw malec przeleciał przez oparcie ławki. Chłopiec w panice wpadł w bezdech, zrobił się blady i przelewał się przez ręce. - „Proszę dzwonić po pogotowie!” - głośno zwróciłam się do matki dziecka, a sama w myślach powtarzałam regułę 30x2, 30x2... Tyle zapamiętałam z kursu udzielania pierwszej pomocy.

Co Ty wiesz o ratowaniu?

30x2, czyli 30 ucisków klatki piersiowej oraz 2 oddechy ratownicze. Na szczęście pogotowie nie musiało przyjeżdżać, po długich dla nas sekundach chłopiec zaczerpnął łapczywie powietrze, a zaraz potem usłyszałyśmy donośny płacz. - „Zupełnie jak przy narodzinach” - pomyślałam i objęłam przerażone dziecko. Skończyło się tylko na rozciętej wardze, guzie i wielkim strachu. Ale zaraz potem pojawiła się myśl - „Czy ja lub inni umieliby zachować zimną krew w nagłej i niebezpiecznej sytuacji, by udzielić pierwszej pomocy?”. Przecież w każdej chwili możemy stać się świadkami wypadku drogowego, czyjegoś zasłabnięcia (szczególnie w trakcie upalnego lata) lub urazu bądź nawet podtopienia.

Bądź świadomy zagrożeń

Pamiętam, gdy jako mała dziewczynka spędzałam lato u babci na obrzeżach Radomia. Nieopodal znajdował się zbiornik wodny, tzw. „tunel”, wszyscy mówili wtedy - „Idziemy kąpać się do tunelu”, a ja, wówczas 9-latka, nie byłam zachwycona tymi wyprawami. Dlaczego? Bo „tunel” według opowieści okolicznych ludzi nie cieszył się dobrą sławą, mimo że kusił wielu swoją mroczną historią wojenną (i tajemnicami?), to siał zgubę dla brawurowych, często też nietrzeźwych amatorów pływania. Ponoć był to bunkier, który w czasie II wojny światowej wykopali Niemcy pod torami kolejowymi na trasie Warszawa–Kraków. Budowy nie ukończyli, zastał ich koniec wojny, a po zalaniu wszystkiego wodą, służył przez następne długie lata jako dzikie kąpielisko.

Takich właśnie dzikich kąpielisk niestety jest sporo w każdym województwie. Liczba utonięć w nich rośnie dramatycznie wraz z nastaniem wakacyjnych upałów. Sama pamiętam, gdy już jako nastolatka byłam świadkiem długiej reanimacji młodego człowieka, który wierząc we własne możliwości uparł się przepłynąć wszerz zalew Borki w Radomiu. Na jego szczęście dyżur pełnili wówczas ratownicy na pobliskim molo oraz na czas przyjechała karetka pogotowia. Ale już następnego lata kolejny niedoświadczony pływak nie miał tyle szczęścia.

Kurs pierwszej pomocy – po co to komu?

Warto znać podstawowe zasady udzielania pierwszej pomocy. Teraz to wiem, lecz kiedy zaraz po studiach rozpoczynałam pierwszą pracę, wraz z innymi nowo zatrudnionymi traktowaliśmy szkolenie BHP i kurs pierwszej pomocy poniekąd jako zbyteczną sprawę. Ćwiczyliśmy pod kierunkiem lekarza oraz na manekinie, który miał wmontowane czujniki kontrolujące, czy poprawnie wykonujemy czynności ratujące życie. Do należytego przyłożenia się do kursu udzielania pierwszej pomocy przyczyniły się słowa naszego prowadzącego - „Radzę Państwu dobrze sobie to wszystko przyswoić, tu często zdarzają się różne wypadki, szczególnie na hali produkcyjnej”. Zdębieliśmy kompletnie. - „Żartuje czy co?”- przebiegło nam chyba wszystkim przez głowy. Nie wiem, czy lekarz blefował, ale zapamiętałam wskazówki z kursu i podstawowe zasady ratujące życie. Myślałam też o jeszcze jednym, abym nigdy w życiu nie musiała tej wiedzy wykorzystać...

Krótki instruktaż

Jednak znajomość podstaw udzielania pierwszej pomocy daje niejako poczucie bezpieczeństwa, uświadamia nam, że mamy szansę poradzić sobie z zagrożeniem, jeżeli tylko nie spanikujemy. O czym należy pamiętać? Przede wszystkim o czasie, który działa na niekorzyść poszkodowanego, szczególnie w przypadku gdy występują problemy ze swobodnym oddychaniem, tu liczą się sekundy. Od czego zacząć? Na początku postaraj się ocenić sytuację oraz stan poszkodowanego (sprawdź jego oddech, zadbaj o bezpieczeństwo, spróbuj nawiązać kontakt z nim, zadzwoń pod numer alarmowy). Jeżeli osoba poszkodowana jest nieprzytomna, nie reaguje oraz wykazuje problemy z oddychaniem rozpocznij akcję ratunkową zanim przyjedzie pomoc medyczna. Po pierwsze udrożnij drogi oddechowe (usuń ewentualne ciała obce ) oraz odegnij głowę lekko do tyłu a żuchwę wysuń do przodu. Następnie przystąp do wykonania sztucznego oddychania czyli zaciśnij kciukiem oraz placem wskazującym nos poszkodowanego, po czym wdmuchuj powietrze do jego ust w taki sposób, by klatka piersiowa poszkodowanego wyraźnie uniosła się. Wykonaj 2 oddechy ratownicze. Następnie przystąp do zewnętrznego masażu serca, w tym celu ułóż swój nadgarstek na środku klatki piersiowej ratowanej osoby po czym przykryj nadgarstkiem swojej drugiej ręki. Spleć palce obu dłoni i sprawdź czy leżą one mniej więcej w dolnej połowie mostka poszkodowanego. Mając wyprostowane ramiona wykonuj 30 uciśnięć klatki piersiowej. Następnie wykonaj 2 oddechy ratownicze i ponownie 30 uciśnięć klatki piersiowej. Resuscytację krążeniowo-oddechową prowadź tak długo aż przyjedzie zespół pogotowia ratunkowego bądź poszkodowany odzyska przytomność i regularny oddech.

Korzystaj z dostępnych środków

Jeżeli w pobliżu miejsca zdarzenia znajduje się automatyczny defibrylator zewnętrzny (tzw. AED) możesz się nim posłużyć, bez obawy iż w twoich niedoświadczonych rękach wyrządzi krzywdę (ma opcję głosowego instruktażu), pamiętaj jedynie o tym, że nadaje się dla osób dorosłych oraz dzieci powyżej 8 roku życia.

W internecie bez trudu znajdziemy wiele informacji na temat udzielania pierwszej pomocy, łącznie z filmikami instruktażowymi (np. www.pierwszapomoc.pck.org.pl; www.mz.gov.pl czy www.wosp.org.pl). Warto zapoznać się z zasadami ratującymi życie, są to niejako schematy, łatwe do zapamiętania a przede wszystkim będące pierwszą deską ratunku dla poszkodowanych.

Zapamiętaj, że...

Wystarczy chwila nieuwagi, przeszacowanie własnych możliwości czy zwyczajny brak odpowiedzialności, by doszło do niebezpiecznej sytuacji, groźnego w skutkach wypadku. Najgorszym rozwiązaniem są nasza obojętność, bierność czy myślenie, że to mnie nie dotyczy, że inni zrobią to znacznie lepiej. A przecież w takich sytuacjach liczy się każda sekunda.

 

Monika Cąpała - Sładek 6-7-2015

Zdjęcie 1: kurs udzielania pierwszej pomocy wśród uczniów jednej z warszawskich szkół podstawowych (fot. M. Cąpała-Sładek)

 

Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text