Województwo mazowieckie

Korpo Generation
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 1-31 lipiec 2015
ilustracja

Codziennie zostawiamy wiele zdrowia w pracy. Staramy się wykonywać swoje obowiązki najlepiej jak potrafimy. Zostajemy po godzinach licząc, że szef to doceni. Nasze organizmy odpowiednio wycenią wysiłki, za co przyjdzie nam zapłacić w swoim czasie.

   Typowy poranek. Wstajesz. Myjesz się. Jesz śniadanie. Jeszcze szybka kawka na rozbudzenie. Krótki spacer z psem. Sprint do auta. Pełna napięcia podróż. Sprint z auta do pracy. Uff, spóźnienia kolejnego w tym miesiącu nie będzie. Dobrze, że nie było korków. Dobrze, że złapałem szybko windę. Dobrze, wszystko jest dobrze. Na pewno… Dzień się dopiero rozpoczął, a już masz dość. Ledwo wszedłeś, szef już pyta: „Na kiedy będzie ten raport!? Miał być na wczoraj!”. Zasuwasz zatem w tempie ekspresowym. Skończyłeś raport, a tu za chwilę dwa spotkania. Po nich mija termin dostarczenia analizy, więc znowu się sprężasz. Nie wyrobiłeś się. Siedzisz więc po godzinach. Docierasz skonany do domu. Wyprowadzasz psa. Zjadasz kolację. Bierzesz prysznic. Oglądasz film. Idziesz spać w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. Oby szef docenił w premii. A rano… Typowy poranek. Wstajesz. Myjesz się…

   Tryb życia pracownika korporacji jest tyleż szybki, co niezdrowy, a wręcz niebezpieczny. Ciągły stres, objawiający się różnorako: migreną, nadmiernym poceniem się, niewyspaniem, przemęczeniem, podjadaniem, nieregularnymi porami posiłków, siedzeniem bez chociażby chwili przerwy przy biurku, a w skrajnych przypadkach nawet nerwicą natręctw, czy wiecznym rozdrażnieniem. Codzienna harówka w nadziei, że ciężka praca zostanie w końcu wynagrodzona czymś więcej, niż dobrym słowem. Jedno jest pewne, za jakieś dwadzieścia lat, może szybciej, organizm wystawi ci rachunek za tak intensywny tryb życia, a możesz być pewien, że będzie to rachunek kosztowny. Pierwsze co ci grozi, to wszelkiej maści choroby kręgosłupa, wynikające z przykucia do biurka i pochylania się nad ekranem monitora. Proponuję raz na godzinę wstać i wykonać krótki spacer do najdalej usadowionego w pomieszczeniu kolegi lub po prostu przejść się do toalety. Cokolwiek, aby dać plecom odpocząć od przebywania w najmniej naturalnej dla człowieka pozycji - siedzącej. To samo dotyczy twoich stawów. Rozprostowanie nóg raz na jakiś czas jest nie tylko zalecane, ale wręcz konieczne. Oczy to kolejny powód do obaw. Ślęczysz wlepiony w ekran monitora? Jeśli jeszcze nie masz wady wzroku, to za chwilę możesz ją sobie wyhodować. Udawaj się na regularne kontrolne do okulisty lub zafunduj sobie okulary, czy też szkła kontaktowe tylko do ochrony wzroku. Okulary nie muszą być od razu korekcyjne, a mogą posłużyć jako środek zapobiegawczy. Jeśli już masz wadę wzroku, to zakup wygodne oprawki i noś okulary przynajmniej w momentach, gdy musisz korzystać z komputera. Zapobiegniesz w ten sposób pogłębieniu się wady. Natomiast najbardziej wyniszczającą nasz organizm siłą, jest stres. Stałe wystawienie się na stresogenne bodźce, może skończyć się problemami z sercem, metabolizmem, układem nerwowym i wieloma innymi schorzeniami. Każdy powinien poszukać swojego, unikalnego sposobu na stres. Dla jednych będą to ćwiczenia oddechowe, dla innych chwila z ulubioną muzyką, dla jeszcze innych spacer na świeżym powietrzu. Cokolwiek działa, a nie narusza norm obowiązujących w twoim miejscu pracy, jest dobre. I na koniec najważniejsze. Jeśli jesteś chory, idź do lekarza. Jeśli ten chce cię wysłać na zwolnienie chorobowe, to nie dyskutuj tylko poddaj się dobrowolnie. „Ale ja mam trzy ważne projekty” – reagujemy często w ten właśnie sposób. Wybieraj. Projekty, czy zdrowie? Jak to dobrze przemyślisz to dojdziesz do słusznego wniosku, że projekt projektem, ale zdrowia nikt ci nie zwróci.

   Czasem wydaję mi się, że ktoś powinien wreszcie zatrzymać się i głośno krzyknąć: „Dość!!!”. Następnie ten sam okrzyk powinien wydobyć się z tysięcy gardeł pracowników korporacji. Okrzyk ten, symbolizowałby koniec ery zabiegania oraz zaniedbywania własnego dobrego samopoczucia dla dobra pracodawcy. Tylko, czy zwolnimy na tyle, aby zdążyć krzyknąć nim będzie za późno?

Marcin Groszewski

Marcin Groszewski 1-7-2015

Żródło fot.: https://pixabay.com/

Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text