Województwo mazowieckie

Konstruktorzy z pasją
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 27 wrzesień 2014
  • ikonka Warszawa Wejście od Dojazdowej
ilustracja

Impreza zorganizowana została w ramach projektu „Ścieżki edukacyjne, rekreacyjne i kulturowe na obszarze m. st. Warszawy i Natura 2000”, który jest współfinansowany przez Unię Europejską ze środków EFRR w ramach RPO WM 2007-2013. Również w ramach projektu realizowany jest proces rewitalizacji Fortu V Włochy, miejsca historycznie zintegrowanego z Twierdzą Warszawa, którą wybudowali Rosjanie w latach 1883-90.

Miejsce to, z dużym i przestronnym placem, doskonale nadawało się do zaprezentowania umiejętności młodych modelarzy i technicznych możliwości ich lotniczych konstrukcji. Dodatkowo, ładna i słoneczna pogoda umożliwiała wszy-stkim zebranym podziwianie podniebnych akrobacji modeli lotniczych. Niestety frekwencja nie była mocną stroną imprezy (być może winny był poranny deszcz, który zniechęcił do przyjścia innych), wobec czego można zdecydowanie określić, że minipokazy lotnicze były dosyć kameralną imprezą, gromadzącą wąskie grono pasjonatów. A szkoda, bo można było zobaczyć zwinne, podniebne akrobacje lotniczych wynalazków, porozmawiać z ich twórcami a także spróbować swoich sił, jako pilota, w symulatorze lotów „Pirat”, zaprojektowanym przez uczniów Technikum Lotniczego nr 9
w Warszawie. Szkolny symulator został skonstruowany ponad sześć lat temu i przeszedł kilka modernizacji, ostatnią rok temu. „Pirat” został doceniony w konkursie „Innowacje Techniczne 2014” zaś jego konstruktorzy – uczniowie Technikum Lotniczego nr 9 w Warszawie otrzymali za niego nagrodę pieniężną (4400 zł). Ponadto na imprezie obecny był wóz, jednej
z firm, która świadczy serwis techniczny samolotom na płycie lotniska Okęcie. Można zatem było zapoznać się z pracą serwisu lotniczego a przede wszystkim poczuć emocje podniebnej rywalizacji. Wszyscy chętni mogli stanąć do konkursu i zaprezentować swoje modele oraz ich lotnicze możliwości. Każdy pokaz nagrodzono brawami oraz upominkami.

Jednym z pasjonatów lotnictwa oraz zapalonym modelarzem-amatorem jest pan Adam, mieszkaniec Warszawy, notabene osiedla sąsiadującego
z Fortem V Włochy.

Proszę mi powiedzieć, to raczej drogie hobby, prawda?

Nie, jeżeli już się praktykuje pilotaż to koszta nie muszą być wielkie. Sporo zależy jeszcze od umiejętności, zaangażowania, ilości czasu przeznaczonego i wielu innych czynników, które można by długo wymieniać. Niemniej jednak, nie musi to być kosztowne hobby, jeżeli poszczególne kroki są przemyślane, a najlepiej jeżeli prowadzone pod okiem kogoś doświadczonego.

Ale widzę, że daje Panu dużo satysfakcji?

Szczególnie efekt, w postaci samodzielnie prowadzonego, a być może
i samodzielnie zbudowanego modelu daje sporo satysfakcji i dobrej zabawy.

Skąd zatem u Pana ta lotnicza pasja?

Trudno powiedzieć. Nad moją rodzinną miejscowością często latały samoloty LiMy ze stacjonującego ówcześnie w okolicy pułku lotnictwa szkolno-bojowego. Później było wyróżnienie w konkursie plastycznym, w postaci swobodnie latającego szybowca, tzw. kitu, który złożyłem w kole modelarskim prowadzonym przy szkole podstawowej i oblatałem samodzielnie. I chyba tak się zaczęło... Później było kilka innych modeli swobodnie latających, pierwszy już samodzielnie zbudowany samolot sterowany, mniej lub bardziej poważne awarie i kolejne modele

Ile Pan wykonał modeli?

Właściwie tylko kilka, licząc jedynie te zbudowane samodzielnie i sterowane. Zdarzało mi się również kupić gotowy samolot, a niektóre z budowanych modeli były właściwie jedynie wyposażane i oblatywane. Niemniej jednak każdy dawał satysfakcję, każdy pozwalał na spróbowanie czegoś innego; każdy był na swój sposób unikalny.

Czy któryś kosztował Pana dużo wysiłku? Z czego Pan był najbardziej dumny?

Chyba pierwszy. Był to szkolny model zbudowany na bazie planu w Modela-rzu od podstaw. Model powstawał powoli przez prawie dwa lata, ale w końcu został wyposażony i oblatany. Później był jeszcze kilkakrotnie odbudo-wywany po większych lub mniejszych kraksach. I jeżeli z jakiegoś z moich modeli byłbym dumny, to wła-śnie z tego pierwszego

Czy żal, kiedy lot nie powiedzie się i samolot ulegnie zniszczeniu? Czy to mobilizuje do dalszego udoskonalania konstrukcji?

Na pewno szkoda czasu, który trzeba będzie poświęcić na naprawę, ewentua-lnie poświęciło się na budowę. Ale takie wypadki zawsze mobilizują; przez analizę co się stało, dlaczego zawiodło i jak można nie dopuścić do podobnej sytuacji w przyszłości, konstrukcje (a często raczej umiejętności pilota) są coraz lepsze i coraz dalej jest granica tego, na co można sobie pozwolić

Jakie warunki pogodowe i terenowe są doskonałe, by lot się udał?

To mocno zależy od konstrukcji i przeznaczenia modelu, a także umiejętności pilota. Ciężki, zboczowy szybowiec będzie wymagał zupełnie innych warunków do ciekawego lotu niż samolot akrobacyjny przeznaczony do lotów pokazowych. Zwykle do lotów wystarcza kawałek płaskiego terenu przy słabym wietrze, ale to nie jest reguła

Wiem, że chciałby Pan zrobić licencję pilota? Pewnie z chęcią zamieniłby Pan model samolotu na prawdziwą kabinę pilota? A może obie pasje uzupełniałyby się?

Trudno powiedzieć, w końcu specyfika prowadzenia samolotu z oddali jest
zupełnie inna, niż bezpośredniego prowadzenia samolotu. Pewne wyobrażenie dają tzw. loty FPV, tj. latanie z kamerą i torem video pozwalającym na bieżącą obserwację z samolotu i prowadzenie maszyny trochę tak, jak prawdziwego samolotu. Nie potrafię jednak powiedzieć, czy obie pasje uzupełniałyby się, czy raczej przeszkadzały sobie - w końcu obie konkurowałyby o czas...

Czego Panu życzyć w pańskiej pasji? Szerokich lotów?

Chyba tego samego, co i w dużym lotnictwie: tyle samo szczęśliwych lądowań, co udanych startów.

A więc tego Panu życzę i dziękuję za rozmowę.

Z Panem Adamem rozmawiała Monika Cąpała-Sładek

 

Pasja, zaangażowanie oraz umiejętności tych młodych ludzi budzą podziw. Warto dodać, że konstruktorami lotniczych modeli są już 10- i 12- latkowie, świetnie zorientowani w tematyce podniebnych maszyn. Zadziwia ich wiedza, dotycząca aerodynamiki i elektroniki oraz zapał, który jest ich siłą napędową. Ponadto takie pokazy modeli lotniczych dają satysfakcję i dużo zabawy, nie tylko konstruktorom ale również widzom podniebnych akrobacji. Szczególnie dzieciom.###

 

Monika Cąpała - Sładek 9-10-2014
  • ikonka Warszawa Wejście od Dojazdowej

autor: Monika Cąpała-Sładek

m.capala@mazowszanie.eu

Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text