Województwo mazowieckie

Koniec oddziału internistycznego w szpitalu na Józefowie?
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 15 kwiecień 2015
ilustracja

Jeśli do połowy kwietnia nie będzie lekarzy, oddział wewnętrzny na Józefowie trzeba będzie wygasić. Jeżeli Mazowiecki Szpital Specjalistyczny znajdzie medyków, interna pozostanie. Trzecie wyjście z tej sytuacji to np. rozszerzenie o 20 łóżek, drugiego oddziału wewnętrznego, jak tłumaczył radnym podczas ostatniej, nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej prokurent MSS Krzysztof Zając. Był to jedyny konkret tego posiedzenia.

Rada Miejska Radomia zebrała się po doniesieniach, że szpital w Józefowie zamierza czasowo zamknąć I internę i oddział pediatryczny z powodu braku lekarzy. Uczestników nadzwyczajnego posiedzenia zaniepokoiło, czy w sytuacji zmniejszenia liczby łóżek pediatrycznych i internistycznych radomianie będą właściwie leczeni i czy dla wszystkich potrzebujących pacjentów wystarczy miejsc. Szpital na Józefowie ma duże problemy, bo siedmiu lekarzy z interny złożyło wypowiedzenia, a stażyści nie mogą być odpowiedzialni za pacjentów, jak poinformował wszystkich prokurent Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego (MSS) Krzysztof Zając. Musiał w związku zaistniałą sytuacją złożyć wniosek do wojewody o czasowe zamknięcie oddziału wewnętrznego i pediatrii. Pediatria jednak musi zostać i działać, bo wojewoda prośbę MSS odrzucił.

 Dyrekcja szpitala na Józefowie rozmawiała już z lekarzami z interny i ma ich zapewnienie, że zostaną do końca kwietnia, bo wtedy kończy im się okres wypowiedzenia. Trochę lepiej jest na oddziale pediatrycznym, na który został przyjęty nowy kierownik, a lecznica prowadzi rozmowy z lekarzami, którzy chcieliby na Józefowie pracować. Wobec tego szpital wycofał wniosek o zamknięcie pediatrii. Teraz walczy o to, żeby zyskać czas na znalezienie lekarzy dla I interny. Pod koniec miesiąca są egzaminy i obiecano, że uda się pozyskać jednego lub dwóch młodych medyków.

Andrzej Pawluczyk, dyrektor Radomskiego Szpitala Specjalistycznego, wykazywał, że lecznica przy ul. Tochtermana nie mogłaby właściwie przejąć obowiązków interny i pediatrii z Józefowa, bo w placówce wszystkie łóżka na tych oddziałach są zajęte, a w dodatku ewentualny transport chorych byłby sprawą problematyczną i uciążliwą. W związku z powstałym problemem uczestnicy sesji chcieli także wiedzieć, czy Radomska Stacja Pogotowia Ratunkowego zdoła rozwieźć pacjentów po szpitalach w województwie, jeśli Józefów zrezygnuje z prowadzenia dwóch oddziałów.

Przepisy w takich przypadkach mówią, że ambulans ma zawieźć pacjenta do najbliższego szpitala, więc w jakikolwiek sposób rozwinie się obecna sytuacja, to do 30 kwietnia karetki pogotowia nadal będą wozić chorych na Józefów albo na Tochtermana. Dopiero po zdiagnozowaniu pacjenta w jednym z tych szpitali, lekarz zdecyduje, czy i gdzie ewentualnie go odesłać. Wtedy wykorzysta do tego transport szpitala, jak tłumaczył Piotr Kowalski, dyrektor radomskiego pogotowia.W razie konieczności także pogotowie ratunkowe może świadczyć usługi transportowe, ale tylko na wniosek dyrekcji jednego z radomskich szpitali. W międzyczasie okazało się, że sytuacja z łóżkami internistycznymi i pediatrycznymi na Mazowszu nie jest tragiczna. Urząd wojewódzki sprawdził, bowiem i znalazł w odległości kilkudziesięciu kilometrów od Radomia 161 wolnych miejsc na tego typu oddziałach szpitalnych. Byłoby więc gdzie odesłać pacjenta, jak przekonywał Michał Borkowski, który wytłumaczył także powody, dla których wojewoda nie zgodził się na zamknięcie interny na Józefowie.

Wojewodzie chodziło o to, że zamknąć internę będzie dosyć łatwo, ale ponowne otwarcie może nastręczać problemy. Niestety nadal nie wiadomo, jak ułożą się rozmowy z lekarzami i czy po 30 kwietnia oddział nadal będzie działał. Nikt niestety nie potrafił przekonująco odpowiedzieć na to pytanie, a sprawa jest nagląca. Lekarze, którzy złożyli wypowiedzenia I interny, nie chcą dalej pracować w kryminalnych warunkach, jak powiedział poseł Marek Suski w apelu do prezydenta Radomia Radosława Witkowskiego. Chciano także przyjazdu do Radomia ministra zdrowia i premier Ewy Kopacz, a także proponowano upaństwowienie wszystkich radomskich szpitali.

Wiceprezydent Anna Białkowska kilkakrotnie powtórzyła jednak, że ma nadzieję, iż do zamknięcia interny na Józefowie nie dojdzie. Prawdziwą przyczynę uciekania lekarzy z Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego podał Julian Wróbel, wiceprezes Okręgowej Izby Lekarskiej. Powiedział on, że wcale nie chodzi o to, że w przychodniach podstawowej opieki zdrowotnej lekarze mają mniej obowiązków i nie muszą pracować w nocy oraz podczas świąt. Odchodzą ze szpitala na Józefowie, bo jest od wielu lat fatalnie zarządzany. Lekarze nie chcą być klientami prokuratury i nie będą pracować w kryminalnych warunkach. A tak jest, jeśli na 40 – osobowym oddziale ustawionych jest 30 dostawek, a oprócz tego ludzie leżą na korytarzach, w świetlicy i w przejściach.

Kilkoro uczestników nadzwyczajnego spotkania rady chciało także wiedzieć, czy w razie negatywnego rozwiązania sytuacji jest jakieś wyjście awaryjne. Krzysztof Zając powiedział wtedy, że są trzy możliwości. Jeśli medycy będą, nic się nie zmieni, a przypadku, gdy nie uda się ich pozyskać do połowy kwietnia, interna będzie wygaszana. W szpitalu jest przecież jeszcze druga interna, którą można trochę rozszerzyć, jeśli nie o 40, to na pewno o 20 łóżek. To stwierdzenie uspokoiło radnych i sesję zakończono. Jaka będzie przyszłość I interny w szpitalu na Józefowie - pokaże najbliższy czas.

Kamil Sznyrowski 19-4-2015
Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text