Województwo mazowieckie

Kolce już nie wystarczą
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 12 czerwiec 2015-30 listopad 2016
ilustracja

Bliskie spotkania z kolczastym osobnikiem.

Szczerze mówiąc prawdziwego jeża miałam okazję spotkać dopiero jako dorosła osoba i zaskoczona byłam jego wyglądem. Wbrew wyobrażeniom jego kolce nie były ostrym igłami wymierzonymi we mnie lecz gładko przylegały do siebie i miały niesamowity połysk. Był to zdrowy, dorosły osobnik o dużych rozmiarach, mógł ważyć nawet ponad 1,5 kg. Spotkałam go po zmroku, letnią porą na Podlasiu. Pewnie udawał się na żer, gdyż jeże to zwierzęta aktywne od zmierzchu do świtu. Ponieważ przycupnął przy ulicy, po której z pewnością prędzej czy później przejechałby samochód, postanowiliśmy z mężem przetransportować go w gęste zarośla znajdujące się w bezpiecznej odległości od jezdni. Pytanie, jak to zrobić? Przecież jeż ma kolce (co prawda ładne i błyszczące) jak również zęby (w końcu jest mięsożercą). Zrobiliśmy to sprawnie posługując się kurtką męża, przez którą delikatnie chwyciliśmy jeża.

Drugie moje spotkanie z tym kolczastym stworzeniem miało miejsce na terenie ogródków działkowych, prawie w centrum Warszawy. W środku dnia dzieci bawiąc się wypłoszyły dwa jeże (zapewne śpiące w zaroślach) a jeden z nich zawitał na moją działkę. Wówczas pozwoliłam by bezpiecznie ukrył się w stercie gałęzi a dzieciom przykazałam, by go nie niepokoiły. Zresztą co roku jesienią na naszej działce zostawiamy sporą stertę suchych gałęzi oraz liści, by takie osobniki jak jeże mogły bezpiecznie przezimować (jeże przez ten czas hibernują).

Co Ty wiesz o jeżach?

Wtedy na dobre zaczęłam zastanawiać nad losem jeży, szczególnie że każdego roku wiele z nich ginie pod kołami samochodów. Co ja sama wiem o jeżach? Praktycznie niewiele, przecież do niedawna sądziłam, że każdy jeż dźwiga na swoim grzbiecie jabłka i że są one dla niego przysmakiem. Z dużym zdziwieniem dowiedziałam się, że to mit powielany latami w dziecięcych opowiadaniach oraz ilustracjach. Jaka jest prawda o jeżach?

Okazuje się, że jeże wcale nie jedzą jabłek ani nie targają ich w swoich kolcach. Jeże to owadożercy, potrafią zjadać ich duże ilości w ciągu dnia. Są więc naszymi sprzymierzeńcami w walce ze szkodnikami, czy to w ogrodzie, na działce czy parku. Głównym ich pożywieniem są owady (np. drewnojady, mączniki), larwy, pędraki, surowe ptasie jaja (jako dodatek do menu). Kolejny mit to ten, że przysmakiem jeży są dżdżownice oraz ślimaki. Za tym ostatnimi wręcz nie przepadają, gdyż intuicyjnie wiedzą iż ślimaki mogą przenosić różnego rodzaju pasożyty, co przy wrażliwym układzie pokarmowym jeży może okazać się dla nich zgubne. Co ciekawe, jeże mają doskonale rozwinięty zmysł smaku i węchu, co czyni z nich prawdziwych smakoszy i łakomczuchów. Często dobry węch sprawia, iż jeż nie skusi się na jedzenie naszpikowane chemicznymi dodatkami (np. popularne wędliny czy karmy dla zwierząt domowych). Jednakże warto pamiętać, że jeż przyzwyczajony do „wielkomiejskiego” jedzenia (znajdowanego w osiedlowych śmietnikach czy podjadanego od zwierząt domowych) prędzej czy później przypłaci to swoim zdrowiem. Jeże mają bowiem wrażliwe nerki, jelita oraz wątrobę. „Ludzkie” jedzenie szkodzi także uzębieniu jeża, warto o tym pamiętać w sytuacji, gdy znajdziemy nieporadnego lub rannego osobnika i będziemy chcieli zaopiekować się nim. Wówczas najlepiej udać się z nim do weterynarza bądź skontaktować się w wybraną fundacją opiekującą się jeżami (numer pogotowia dla jeży to 505-140-960).

W starciu z cywilizacją

W internecie znajdziemy sporą dawkę informacji na temat życia oraz diety jeży, jak również zagrożeń oraz sposobów pomocy jeżom występującym w Polsce. Warto odwiedzić stronę www.jeze.com.pl Fundacji Igliwiak, gdzie znajdziemy kompendium wiedzy na temat tych przyjaznych stworzeń. Jeż jest ciepłolubny, jedynie zimą zmuszony jest do hibernowania ale wówczas temperatura otoczenia, w którym przebywa nie może spaść poniżej 8 st. C. Zamiłowanie jeży do ciepła tłumaczy być może ich masowe ginięcie w pobliżu ulic i dróg. Nagrzany po całym dniu asfalt emituje po zmierzchu przyjemne dla jeży ciepło, a należy dodać, że ich ciało stosunkowo szybko wychładza się. Ponadto jezdnia kusi jeże łatwym pożywieniem, bo nie ma co ukrywać, że na samej ulicy czy jej poboczu znajduje się wiele rozjechanych owadów, ptaków, płazów czy gryzoni. W obliczu zagrożenia, również w przypadku nadjeżdżającego samochodu, jeż intuicyjnie zwija się w kolczasty kłębek, wierząc iż jest to skuteczna tarcza ochronna. Niestety jeżowe igły są bezsilne wobec samochodowych kół. Są takie miejsca, gdzie po zmroku polskie ulice zbierają ogromne żniwo wśród nie tylko jeży ale i innych wolnożyjących zwierząt. To smutne, gdyż człowiek coraz bardziej zachłannie ingeruje w środowisko i zabiera przestrzeń życiową zwierzętom, które następnie nie mają szans w starciu
z postępującą cywilizacją.

Dlatego wykażmy czujność i troskę dla jeży i nie tylko ich. Przecież pod ochroną jest szereg gatunków (m.in.: żaby, jaszczurki, zające, kuropatwy, nietoperze itp.), które jeszcze jakiś czas temu powszechnie występowały w naturze a teraz nasze dzieci często mogą zobaczyć je na ilustracjach książek bądź w ogrodach zoologicznych. A przecież, choćby jeże to stworzenia warte poznania, ciekawskie otaczającego je świata, pomysłowe i skore do zabawy. Bez naszej pomocy ich przyszłość nie rysuje się w różowych kolorach.

 

 

 

 

Monika Cąpała - Sładek 12-6-2015

Zdjęcie 1: Monika Cąpała-Sładek

Zdjęcie 2: źródło: www.wikipedia.pl, (autor: Marek Szczepanek)

Źródła: www.jeze.com.pl; www.faunaflora.com.pl

 

Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text