Województwo mazowieckie

Kasa = motywacja?
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 1-31 lipiec 2015
ilustracja

Czasy, kiedy pracownik był zmotywowany samym faktem znalezienia stałego zatrudnienia bezpowrotnie minęły. Teraz mądry pracodawca wie, że dobry pracownik, to odpowiednio doceniony pracownik. Jak więc odpowiednio motywować swoich pracowników?

   Motywowanie pracowników to sztuka trudna, a przy tym niezwykle ważna. Pracownik, który nie jest odpowiednio nastawiony do swojej pracy, jest zdecydowanie mniej wydajny. Mało tego, jego ostentacyjna niechęć do wykonywania codziennych obowiązków, może działać demotywująco na innych członków zespołu na zasadzie: „Skoro on nie musi się tak starać, to po co ja tak zasuwam”. Niezmotywowany pracownik może również posuwać się do prób szantażu. Domagać się spełnienia warunków, w przeciwnym wypadku odejdzie. Pół biedy jeśli taką osobę łatwo zastąpić. Gorzej, jeśli wykonuje zadania na tyle trudne i ważne, że jej odejście odbije się na wynikach całego działu, a nawet firmy. Przekucie tych negatywnych emocji w pozytywne, może wymagać ogromnej „gimnastyki” psychologicznej i dużych nakładów wytrwałości, a i tak w efekcie może spełznąć na niczym, jeśli obiekt starań przełożonego jest przypadkiem beznadziejnym. 

   Metodą, która zawsze pierwsza przyjdzie nam do głowy jest gratyfikacja finansowa. Czy to w formie premii, czy podwyżki, albo jednorazowej nagrody. Jednakże, właściwie dlaczego mielibyśmy nagradzać pracownika z kiepskimi wynikami w tak oczywisty i krzywdzący dla innych osób sposób. Dumny ze swej nagrody człowiek może przecież pochwalić się współpracownikom, którym akurat taka forma docenienia bardziej się należy. No i rebelia w zakładzie gotowa… Dużo skuteczniejszą metodą w takim wypadku będzie: „Jeśli poprawisz swoje wyniki o „x” procent, otrzymasz premię w wysokości … ”. Stawiamy cel do wykonania, za którego osiągnięcie wypłacona zostanie odpowiednia, ustalona kwota. Należy przy tym pamiętać, aby cel nie był zbyt wygórowany, bo znowu osiągniemy efekt odwrotny do zamierzonego. Największym grzechem zaś w takim przypadku, będzie obiecanie określonych profitów po wykonaniu zadania i ich niedotrzymanie słowa. Takim postępowaniem pracodawca sprawi, że poziom demotywacji obiektu pracownika na stałe się obniży, a następne próby poprawienia tego stanu, prawie na pewno skończą się niepowodzeniem. 

   Motywowanie korzyściami finansowymi może mieć również negatywne reperkusje w przyszłości. Pracownik gotów pomyśleć, że za każdym razem, gdy nie będzie mu się chciało walczyć o wynik, przełożony postara się go dodatkowo zmotywować w ten sam sposób. Innym zagrożeniem jest, że pozostali pracownicy zaczną się domagać podobnego traktowania, w wyniku czego fundusz przeznaczony na tego typu nagrody zacznie się drastycznie kurczyć. Dobrym pomysłem jest zatem ustalenie „widełek” tego rodzaju wynagrodzenia od razu dla całego zespołu. Ci, którzy będą osiągać dobre wyniki częściej od innych, mogą liczyć na dodatkowe profity. Ci, którzy nie będą osiągać wymaganego poziomu, będą mogli zacząć ustawiać się w kolejce do „pośredniaka”.

   Walka o właściwe zmotywowanie pracownika jest żmudna i trudna oraz najeżona wieloma pułapkami. Każde takie działanie musi być poprzedzone dokładną analizą. Pod uwagę należy wziąć wiele czynników: charakter pracownika lub pracowników, atmosferę w miejscu zatrudnienia, relacje panujące w zespole, stopień znużenia codziennymi obowiązkami i wiele innych. Walki tej nie da się wygrać pustymi obietnicami ani gratyfikacjami niewspółmiernymi do zasług. Wygrać ją można tylko solidnym przygotowaniem i właściwym podejściem, opartym o zrozumienie ludzkiej psychiki i realiów w miejscu pracy oraz uwarunkowań zewnętrznych. Jedno jest pewne, lepszy pracownik zmotywowany niż pracownik zblazowany. I tylko takich wam - pracodawcom życzymy.

Marcin Groszewski

Marcin Groszewski 1-7-2015

Żródło fot.: https://pixabay.com/

Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text