Województwo mazowieckie

Jesienne, kurpiowskie, dawne zwyczaje
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 19 marzec-30 kwiecień 2015
ilustracja

Pora jesienna na wsiach wiązała się i wiąże ze zbiorem plonów i porządkowaniem gospodarstw. Pomału szykowano się do długiej, leniwej zimy, na którą trzeba było odpowiednio się zabezpieczyć. Jesień to na dawnej polskiej wsi także czas refleksji, do której skłaniało obchodzone również wówczas w dniu 1 listopada Święto Zmarłych.

Dzień Wszystkich Świętych jest pod względem kulturowo-religijnym najważniejszym dniem jesieni. Już od czasów pogańskich Słowianie czcili duchy zmarłych, które miały powracać na ziemię. W najdawniejszych czasach Święto Zmarłych obchodzono jednak cztery razy w ciągu roku. Dzień Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny na ziemiach Kurpiowszczyzny był niegdyś pewnego rodzaju świętem biednych. Przykładowo w Kadzidle, na szerokości drogi prowadzącej od kościoła do cmentarza, żebracy (dawniej dziady) prosili o jałmużnę. Było ich tak wielu, że ustawiali się w dwuszeregu. Gospodynie przynosiły dla nich chleb, a rozdając go prosiły o modlitwę za zmarłych z rodziny. Ci otrzymując dar wykrzykiwali zdrowaśki, czekając na kolejnego darczyńcę. Na przełomie XIX i XX wieku dary były już znacznie lepsze, wówczas żebracy mogli otrzymać nawet ser, kaszę lub miód. Od bogatych mieszkańców mogli liczyć na placki pszenne, czy słoninę.

    Zgodnie z zapisami artystki ludowej z Myszyńca (z końca XIX wieku) Anny Kordeckiej przygotowania do dnia 1 listopada były podobne do uroczystości weselnych. Pieczono chleb i inne wypieki, bogatsi mieszkańcy urządzali stypy, na których śpiewano pieśni pogrzebowe.

    W okresie jesiennym ważny był także dzień 11 listopada, czyli dzień św. Marcina. Kończył on okres wypasu zwierząt na pastwiskach. Pasterze przygotowywali wówczas specjalną gałązkę (najczęściej brzozową), musiała ona mieć tyle odgałęzień, ile sztuk bydła gospodarz posiadał. Po ostatnim powrocie z pastwiska pasterz wręczał gałązkę gospodarzowi i otrzymywał za nią zapłatę. Gałązkę zawieszano w domu lub oborze. Z tym dniem związany jest także, znany w całym kraju targ koński w Myszyńcu. Targ ten gromadził sprzedających jeszcze do lat 70 XX wieku. Oprócz koni kupujący mogli zaopatrzyć się w towary miejscowej, kurpiowskiej produkcji, czyli m.in. w: płótna, słomianki, wyploty ze słomy, ceramikę, miód i inne artykuły spożywcze.

   Kończący się rok liturgiczny wiązał się z próbami spojrzenia w przyszłość. Zwłaszcza młodzi szukali sposobu, by odnaleźć swoją drugą połówkę. W dzień św. Andrzeja, poza znanymi na cały kraj zwyczajami lania wosku i wkładania męskich spodni pod poduszkę, były też takie, charakterystyczne głównie dla regionów kurpiowszczyzny. Adam Chętnik w „Kalendarzyku zwyczajów dorocznych” pisze: „ Dają zjeść psu kilka kawałków chleba, każdy od innej dziewczyny. Czyj kawałek pies najpierw porwie i zje, ta wyjdzie najpierw zamąż”. Ks. Władysław Siekierkowski opisał wiele sposobów wróżenia, stosowane na Kurpiach. W Krukowie do miski z wodą wrzucano dwa węgle i poruszano nią, jeśli węgle stykały się w niej, zapowiadało to wesele. W Dąbrowach wróżono z pomocą garnków, pod trzy naczynia kładąc wstążkę, pierścionek i lalkę ze szmat. Jeżeli dziewczyna wyciągnęła trzy razy wstążkę, nie zapowiadało to rychłego zamążpójścia, jeżeli pierścionek to niedługo miała znaleźć wybranka, natomiast jeśli lalkę, to miała zostać uwiedziona. W Wachu dziewczyny spotykały się w jednym domu, gdzie robiły z lnu „gulajecki”, które następnie podpalały. Dziewczyna, której „gulajka” pierwsza po podpaleniu uniesie się do góry, wkrótce wyjdzie za mąż. W okolicach Krzywonogi dziewczęta obejmowały na rozstaw rąk sztachety lub inne drewienka. Jeśli wychodziła parzysta liczba sztachet, to ślubu miało nie być w najbliższym czasie, jeśli liczba była nieparzysta oznaczała pomyślność w zamiarach zamążpójścia.

   Dzień św. Andrzeja kończył czas zabawy, a rozpoczynał okres adwentu, który spowalniał bieg i uspakajał ludzi, którzy od tej pory przygotowywali się do nadejścia dnia narodzin Jezusa.

Jarosław Berk

Jarosław Berk 19-3-2015

Źródło - Bernard Kielak, Doroczne Zwyczaje Kurpiowskiej Puszczy Zielonej, Muzeum Kultury Kurpiowskiej, Ostrołęka 2005

 

Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text