Województwo mazowieckie

Jak zaplanować wakacje marzeń?
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 29 czerwiec-31 październik 2015
ilustracja

Wakacje, a wraz z nimi sezon urlopowy właśnie się rozpoczęły. Choć na wyjazdy turystyczne decyduje się nieco ponad połowa Polaków*, to i tak przeważają krajowe wypoczynki, bo podróże zagraniczne to zaledwie ok. 14 proc. Najwyraźniej przed wyjazdem z kraju blokuje nas zarówno zasobność portfela, jak i obawa przed zbyt daleką lokalizacją, gdy trzeba byłoby nagle wracać. Do każdej z tych wypraw można się jednak przygotować.

Dobrze, gdy potrafimy liczyć na siebie – i w samodzielnym organizowaniu wyjazdów, i w radzeniu sobie z wyborem gotowej oferty. Jeśli już decydujemy się na zorganizowany wyjazd, warto pamiętać o kilku rzeczach, które mogą nas częściowo ustrzec przed niemiłymi przygodami – jak np. upadek biura podróży.

Nadmierna chęć taniego wygrzewania się na słonecznych plażach osłabia czujność podczas czytania oferty. A to właśnie od wczytania się we wszystkie detale zależy, czy wymarzony urlop spełni nasze oczekiwania. W branży turystycznej utarły się pewne terminy – jak chętnie wybierane all inclusive, ale biura podróży lubią stosować swoje marketingowe nazwy na określenie nieco zmodyfikowanych wersji tego, co już znamy. Poza tym pozornie bogata oferta może okazać się nieco uboższa, gdy doczytamy się, że większość atrakcji to fakultatywne, dodatkowo płatne wycieczki, co gorsza organizowane przez kogoś innego na miejscu – czyli bez gwarancji, że na pewno się odbędą i bez odpowiedzialności ze strony biura podróży.

Lepiej więc dokładnie przestudiować ofertę, wczytując się w tzw. drobny druk i dopytując o szczegóły. Jeszcze dokładniej powinniśmy zapoznać się z treścią podpisywanej umowy. To w końcu wiążący obie strony dokument, który może być w trudnych sytuacjach podstawą naszych odwołań. W nim są m.in. szczegóły na temat dokonywania zmian w umowie – łącznie z podwyższaniem ceny; sposobu składania reklamacji, możliwości odwołania imprezy, świadczeń zastępczych itp. Warto dokładnie zapoznać się z tymi informacjami, bo podpisując umowę, wyrażamy zgodę na to, co w niej jest zawarte.

Pierwszy krok – wybór biura

Potęga internetu sprawia, że wyboru biura podróży (jak lekarza, szkoły, a nawet pracodawcy) dokonujemy, bazując na opiniach i komentarzach z różnych forów. Oczywiście serwisy typu TripAdvisor są bardzo pomocne przy wyborze miejsca, gdy możemy np. obejrzeć realne zdjęcia jakiegoś hotelu. Jednak bazowanie tylko na opiniach internetowych to za mało. Może być tak, że umieszczają je w sieci specjalnie wynajęte do tego agencje marketingowe.

Pierwszą rzeczą, jaką powinniśmy sprawdzić, jest wyszukanie biura podróży (a dokładniej firmy go tworzącego) w Rejestrze Organizatorów Turystyki i Pośredników Turystycznych (dostępny na stronie: www.turystyka.gov.pl). Co oznacza, że biuro tam się znajduje? Otóż firma, która chce uzyskać wpis do tego rejestru, musi mieć zabezpieczenie finansowe, które jest jednym z głównych warunków prowadzenia działalności przez tzw. touroperatora. Zabezpieczenie to może mieć różne formy – umowy gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej, umowy ubezpieczenia na rzecz klientów lub dokonywania wpłat na rachunek powierniczy (tylko w przypadku imprez krajowych).

Od sumy tego zabezpieczenia zależą wysokość i terminy pobierania przedpłat od klientów. Muszą być one dokładnie określone w umowie, którą podpisujemy, a przede wszystkim muszą być zgodne z zapisami posiadanego zabezpieczenia finansowego. Co ważne – nie warto być nadgorliwym, czyli nie należy wpłacać wyższej kwoty we wcześniejszych terminach niż jest to określone w umowie i zabezpieczeniu finansowym. W razie kłopotów biura, nie będziemy mogli liczyć na zwrot pieniędzy.

Jeżeli nie kupujemy wycieczki bezpośrednio u organizatora, a decydujemy się na pośrednictwo biura agencyjnego, musimy upewnić się, czy ma ono ważną umowę agencyjną z organizatorem wyjazdu. Można to sprawdzić, dzwoniąc do organizatora imprezy.

Na co zwracać uwagę w dokumentach biura

Gdy już jesteśmy zdecydowani na konkretne biuro podróży, podpisaliśmy umowę i dokonujemy wpłat (całości lub zaliczki przekraczającej 10 proc. ceny), powinniśmy otrzymać pisemne potwierdzenie zabezpieczenia finansowego, jakie ma touroperator. Choć kupując wycieczkę, wolelibyśmy o tym nie myśleć, to w przypadku niewypłacalności biura, właśnie z tego zabezpieczenia pokrywane będą koszty powrotu turystów do kraju, a także zwracane pieniądze w przypadku odwołania wyjazdu lub jego skrócenia.

Trzeba też zwrócić uwagę na datę ważności tego zabezpieczenia. Ma być ono przecież naszą ochroną. Jeśli więc jego termin mija przed naszym wyjazdem, to lepiej nie oczekiwać, że firma po tym terminie wykupi nowe zabezpieczenie. Spokojniej będziemy wypoczywać, wiedząc, że żadne zmiany nie zachodzą podczas naszego pobytu np. za granicą.

Data ważności zabezpieczenia ma jeszcze jedną istotną wartość – nasza umowa podlega ochronie przez rok od ostatniego dnia obowiązywania zabezpieczenia. Czyli w przypadku upadłości biura podróży roszczenia z tytułu zawartej umowy możemy zgłaszać przez ten właśnie czas.

Pomoc u marszałka

Dobrze wiedzieć, w jakim województwie zarejestrowane jest biuro, które wybraliśmy. W przypadku ogłoszenia przez nie niewypłacalności powrót turystów do kraju organizuje marszałek danego województwa w porozumieniu z polskimi placówkami dyplomatycznymi i ubezpieczycielem. Przedsiębiorca najczęściej nie ma środków na opłacenie biletów powrotnych, choć nieliczne przypadki z ostatnich lat pokazują, że nawet niewypłacalni właściciele potrafią zachować się odpowiedzialnie i włączają się w miarę możliwości w pomoc swoim klientom.

Prawo określa jednak, że marszałek województwa jest beneficjentem zabezpieczenia finansowego. To oznacza, że zgodnie z ustawą o usługach turystycznych właśnie on wydaje dyspozycje wypłaty tych środków na pokrycie kosztów powrotu klientów do kraju. Informuje też o procedurze składania roszczeń przez poszkodowanych klientów, a także w imieniu klientów występuje do ubezpieczyciela w sprawach wypłaty środków z zabezpieczenia.

Trzeba jednak pamiętać, że sytuacje z ostatnich lat dookreśliły to, czego nie mówiły wprost przepisy – marszałek danego województwa dysponuje jedynie środkami z zabezpieczenia, czyli do wysokości sumy gwarancji lub ubezpieczenia. Nie może z budżetu swojego regionu finansować powrotu turystów, a tym bardziej pokrywać roszczeń. Te zdecydowanie powinno być zrekompensowane ze środków gwarancyjnych, dlatego wysokość zabezpieczenia biura podróży jest tak ważna.

 

Diabeł tkwi w szczegółach, czyli umowa

Jak to z każdym dokumentem bywa – umowa w przypadku kupna wycieczki czy wczasów powinna spełniać pewne wymogi formalne. Musi np. zawierać nazwę i siedzibę organizatora, numer NIP oraz wpisu do Rejestru Organizatorów i Pośredników Turystycznych. Powinny się w niej również znaleźć dane dotyczące samego wyjazdu – określenie miejsca pobytu (najlepiej z nazwą konkretnego hotelu), termin wyjazdu, rodzaj transportu, godziny wyjazdu i planowanego powrotu, rodzaj i kategorię obiektu hotelarskiego, liczbę i rodzaj posiłków, cenę imprezy, sposób zapłaty i zakres ubezpieczenia. To właśnie do tych danych możemy się odwoływać nie tylko w przypadku upadłości biura podróży, ale też w momencie, gdy urlop nie spełnia naszych oczekiwań, bo któryś z tych warunków nie został dotrzymany.

Przy wszystkich wyjazdach zagranicznych w ramach podpisywanej umowy zawieramy też umowę ubezpieczenia następstw nieszczęśliwych wypadków (NNW) i kosztów leczenia. Wykupując wycieczkę czy wczasy, mamy najczęściej już to wliczone w cenę, ale warto zapoznać się z warunkami, by sprawdzić np. co dokładnie obejmuje ubezpieczenie, na jaką kwotę i jakie warunki musimy spełnić, żeby uzyskać odszkodowanie w przypadku jakichś zdarzeń. Poza tym biura podróży chętnie oferują w cenie imprezy dodatkowo ubezpieczenie bagażu. W tym przypadku również warto zwrócić uwagę na to, kiedy i na jakich zasadach tak naprawdę będziemy mogli z tego ubezpieczenia skorzystać.

Przy zawieraniu umowy istnieje również możliwość ubezpieczenia się od kosztów rezygnacji z imprezy. Trzeba zapoznać się z tymi warunkami, ponieważ zwrotu kosztów można domagać się tylko w ściśle określonych przypadkach.

Obowiązkiem firm turystycznych (choć powinno być to po prostu dobrym obyczajem) jest podanie nam (klientom) jeszcze przed rozpoczęciem imprezy nazwiska lub nazwy, adresu, numeru telefonu lokalnego przedstawiciela firmy, do którego możemy zwrócić się w razie trudności.

Poza tym biuro jeszcze przed zawarciem umowy ma obowiązek podać ogólne informacje o przepisach paszportowych, sanitarnych i wizowych obowiązujących w danym kraju, a także o przeciwwskazaniach zdrowotnych do udziału w imprezie turystycznej.

Ogólnie rzecz biorąc, cena ustalona w umowie nie może być podwyższona – chyba, że umowa wyraźnie przewiduje taką możliwość, a przedsiębiorca udowodni np. wzrost kosztów transportu, opłat urzędowych, podatków, kursów walut lub opłat należnych za usługi lotniskowe. Na 20 dni przed wyjazdem cena ustalona w umowie jest ostateczna, a to znaczy, że nie może wzrosnąć z żadnego powodu (nawet tych wcześniej wymienionych).

Organizator powinien poinformować nas o wszelkich zmianach warunków umowy – np. dotyczących hotelu, ceny, terminu imprezy. Możemy, ale nie musimy godzić się na te zmiany. Jeśli nam nie pasują, możemy odstąpić od umowy, a wszystkie wpłacone już pieniądze zostaną nam zwrócone.

Niezadowolony klient ma swoje prawa

Gwarancje biura podróży oraz szczegóły umowy są podstawą do ewentualnych reklamacji, gdy uważamy, że to, co otrzymaliśmy, odbiega od warunków określonych w umowie. Wówczas już w trakcie wyjazdu możemy reklamować takie uchybienia. Reklamację powinniśmy składać na miejscu (u wykonawcy usługi) i u organizatora wyjazdu. Jeśli nieprawidłowości lub niedogodności nie zostaną wyeliminowane, trzeba złożyć reklamację bezpośrednio u organizatora zaraz po powrocie (termin nie może przekroczyć 30 dni od zakończenia imprezy).

Aby była rozpatrzona, musi zawierać zarówno opis nieprawidłowości, jak i określenie, czego się domagamy – zwrotu pieniędzy, innej formy odszkodowania itp. W przeciwnym razie będzie traktowana jako zawiadomienie. Biuro ma 30 dni od dnia złożenia reklamacji na jej rozpatrzenie (jeśli zdarzyło się to w trakcie imprezy, termin liczony jest od dnia jej zakończenia). W przypadku wyjątkowego braku porozumienia w tej sprawie, można dochodzić swoich praw na drodze sądowej (umowy o udział w imprezach turystycznych mają charakter cywilno-prawny).

Czysto praktycznie

Można założyć, że wyjazd będzie udany, biuro wytrzyma co najmniej do końca sezonu, a warunki pobytu będą odzwierciedleniem nie tylko oferty, ale i naszych marzeń. Wówczas dla pełnego komfortu warto zadbać o kilka szczegółów. Niezależnie od miejsca, w które jedziemy, lepiej mieć ksero paszportu lub zrobić zdjęcie najważniejszych stron np. telefonem komórkowym.

Dobrze jest też mieć numery telefonów do polskich placówek dyplomatycznych położonych najbliżej miejsca pobytu – wykaz dostępny jest na stronie: www.msz.gov.pl (często podają je w sms-ie powitalnym operatorzy sieci komórkowych). Wcześniej oczywiście trzeba zadbać o włączenie roamingu.

Jeśli wybieramy się za granicę do krajów pięknych, ale coraz częściej kojarzących się z niebezpieczeństwem, trzeba śledzić na bieżąco komunikaty ministerstwa spraw zagranicznych przeznaczone dla podróżujących. Właśnie stamtąd, a nie z doniesień medialnych będziemy mieć najbardziej rzetelny obraz ewentualnych zagrożeń na danym terenie.

Dla własnego bezpieczeństwa i komfortu psychicznego warto sprawdzić, czy w rejonie, do którego się wybieramy, nie panują żadne zagrożenia epidemiologiczne (informacje o tym publikuje Główny Inspektorat Sanitarny w dziale „Informacje dla podróżujących” – www.gis.gov.pl). Trzeba też zapoznać się z wymaganymi w danym kraju szczepieniami, by zdążyć przed wyjazdem je wykonać.

Takie wielostronne przygotowania zwiększają nasze szanse na udany wypoczynek. Oczywiście w tym wszystkim nie można zapominać o dobrym nastroju. Bez tego żaden – nawet najlepiej zorganizowany wyjazd nie będzie udany.

* dane z GUS za rok 2013

(mech)

h.maliszewska@mazowszanie.eu 30-6-2015
Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text