Województwo mazowieckie

Język, który kocha ciszę
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 23 kwiecień 2015-7 kwiecień 2016
ilustracja

Wyobraźcie sobie imprezę na kilkaset osób. Wszyscy żywiołowi, ekspresyjni. Rozmawiają, żartują, kłócą się, wygłupiają. Straszny hałas? Otóż nie. Niemal całkowita cisza. Słychać tylko pobrzękiwania sztućców i może jeszcze pojedyncze śmiechy. Obraz jak z niemego kina? To perspektywa słyszącego obserwatora, który znalazł się wśród Głuchych, a do rozmowy potrzebuje dźwięków. Głusi nie mają tego problemu. Mają własny język – polski język migowy, który w końcu, po wielu latach doczekał się badań i opisu. Naukowcy z Pracowni Lingwistyki Migowej UW pracują właśnie nad pierwszym, kompleksowym słownikiem PJM.

Inni

Ćwiczenie numer 2. Wyobraźmy sobie, że rodzimy się w kraju, w którym wszyscy wokół nas komunikują się w niezrozumiałym dla nas języku. Dla nas – Głuchych – polega on na otwieraniu ust. Wyobraźmy sobie też, że dla naszego dobra, wszyscy wokół  starają się nauczyć nas tego języka, po to, aby żyło nam się łatwiej i abyśmy mogli, jak to mówią, normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Poświęcamy zatem dzieciństwo na żmudną naukę. Imitujemy dźwięki, których nie słyszymy i uczymy się tego języka tak, jak uczylibyśmy się każdego innego języka obcego np. chińskiego. Problem w tym, że nigdy go nie usłyszymy. Uczymy się zatem, jak układać usta i cały aparat mowy, aby wydobywały się z nas dźwięki, które będą zrozumiałe dla słyszących. Po długich latach katorżniczej pracy – osiągamy cel. Nie zmienia to jednak faktu, że w dalszym ciągu nie słyszymy. Oczywiście, możemy się porozumieć. Jednak zawsze będzie to dla nas komunikacja wyuczona i w jakimś stopniu niepełna. Towarzyszyć nam będzie też poczucie obcości. Nauczyłbyś się chińskiego nie słysząc go? Głusi uczący się polskiego właśnie to starają się osiągnąć.

A teraz ćwiczenie numer 3. Na koniec wyobraźmy sobie, że w tym samym kraju mieszkają setki, tysiące podobnych do nas osób „mówiących” językiem migowym. Jest to naturalny, od lat ewoluujący język społeczności Głuchych. Język, który ze względu na swoją całkowitą odrębność od polskiego języka fonicznego, był jednak przed długie dziesięciolecia ignorowany i marginalizowany przez słyszących. Dla słyszącej większości miganie, czyli używanie rąk do komunikacji, nie było językiem.

W ten sposób, w wielkim skrócie i uproszczeniu, można opisać sytuację Głuchych w Polsce.

Głusi poligloci

Iloma językami władają Głusi? Okazuje się, że minimum trzema. Pierwszy to PJM czyli polski język migowy. Naturalny sposób komunikacji stworzony przez samych Głuchych. Podobnie jak języki foniczne – polski, angielski, niemiecki – PJM ma szereg regionalnych odmian i stylów. Inaczej migają osoby z północy Polski, inaczej z południa. Młodzież ma swój slang, a poszczególne grupy zawodowe – specjalistyczną terminologię.  Można zatem powiedzieć, że PJM, jak każdy żywy organizm – zmienia się wraz ze swoimi użytkownikami. To właśnie tym językiem Głusi posługują się na co dzień – w domach i pomiędzy głuchymi przyjaciółmi.

Drugi system komunikacji, który musieli opanować – to system językowo-migowy (SJM). Jest to „język” wymyślony w latach 60. XX wieku, aby ułatwić komunikację słyszących i Głuchych. Intencją twórców było zbudowanie pomostu pomiędzy polszczyzną foniczną a językiem migowym. Efektem jest migana kalka języka polskiego, łatwa do nauczenia dla osób słyszących, znających składnię, gramatykę i fleksję, a trudniejsza dla Głuchych, dla których odmiana czy szyk polskiego zdania to całkowita abstrakcja i niepotrzebna komplikacja.

Kolejnym językiem, którego uczy się zdecydowana większość Głuchych w Polsce, to foniczny język polski. Opanowanie go może dać możliwość normalnego funkcjonowania w społeczeństwie – podjęcia studiów czy znalezienia zatrudnienia. To jednak niezwykle trudne wyzwanie. Trzeba przyznać, że na przestrzeni ostatnich dekad wiele się w tym zakresie zmieniło. Jeszcze do niedawna wśród specjalistów pokutowała opinia, że najskuteczniejszym sposobem nauczenia głuchego dziecka języka fonicznego jest uniemożliwienie mu migania. Uważano, że miganie negatywnie wpływa na postępy w mówieniu. Zdarzały się nawet przypadki wiązania rąk dzieciom, które wolały migać niż mówić. Tego, jaki wpływ miały takie praktyki nie tylko na rozwój języka, ale i psychikę dzieci, nie trzeba tłumaczyć. Współcześnie większość Głuchych uczy się artykulacji i czytania z ust osób słyszących po to, aby poprawić swoje szanse życiowe.

Pierwszy słownik PJM

Wróćmy jednak do PJM – naturalnego, podstawowego języka Głuchych. Czy w Polsce może funkcjonować język, który nie posiada własnego słownika? Okazuje się, że tak. I jest to właśnie polski język migowy. Język współtworzący tożsamość i kulturę Głuchych. Badania nad nim rozpoczęli w ostatnich latach naukowcy z Pracowni Lingwistyki Migowej Uniwersytetu Warszawskiego.

Na czym polegają te badania? W pierwszej kolejności maja na celu opracowanie korpusu PJM. Jest to kompleksowy zbiór danych tekstowych w formie elektronicznej. Konieczne są setki godzin nagrań video wypowiedzi użytkowników PJM. Wszystkie nagrania prowadzone są według ściśle określonego klucza i muszą spełniać szereg warunków. Materiał jest następnie klasyfikowany, dzielony i opisywany. Dopiero zebranie reprezentatywnego materiału pozwoli na analizę, a następnie opis tego języka. Podobne badania przeprowadzono już m.in. w Holandii, Australii czy Wielkiej Brytanii. Zakres prac jest niezwykle szeroki. Wymaga wielu godzin prac, specjalistycznego sprzętu i programów pozwalających na obróbkę i analizę materiału video.

Zebrane w ten sposób dane pozwolą na opracowanie na ich podstawie nie tylko gramatyki PJM, ale i pierwszego słownika. Po wielu latach język tysięcy Polaków w końcu doczeka się pełnego opisu i analizy. Dla słyszących będzie to natomiast szansa na poznanie tego ciekawego i wyjątkowego języka. Języka, który tuż obok nas – w ciszy – funkcjonował od przeszło dwustu lat.

m.milewska@mazowszanie.eu 23-4-2015

 

Więcej informacji: www.plm.uw.edu.pl

Zdjęcie: pixabay.com

Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text