Województwo mazowieckie

Damsko-męskie kłopoty komunikacyjne
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 18 kwiecień-31 maj 2015
ilustracja

O znaczących różnicach między mężczyznami, a kobietami nikogo nie trzeba przekonywać. Niestety dotyczą one również sposobu komunikacji. Żyjemy obok siebie, zawieramy przyjaźnie, tworzymy związki. I w tym ostatnim przypadku wszelkie różnice szczególnie dają o sobie znać. Jak wobec tego zacierać granice naszej różnorodności i najzwyczajniej w świecie próbować się dogadać? Czy rzeczywiście różnimy się aż tak bardzo, by było to niemożliwe?

   O naszej odmienności w dużej mierze decyduje różnica w budowie mózgu. Jak wiadomo, półkule mózgowe są ze sobą połączone za pomocą spoidła mózgu, czyli sieci włókien. U kobiet spoidło jest większe. Czyli ich półkule są ze sobą mocniej połączone. To może mieć wpływ na intensywniejszy przepływ danych. Podczas mówienia, czy słuchania uaktywniają się obszary w obu półkulach mózgu kobiety, w przypadku mężczyzn tylko w lewej. Dlatego kobiety mają większą łatwość mówienia i interpretowania wypowiedzi. Różnice międzypłciowe widać już w dzieciństwie. Zazwyczaj to dziewczynki wypowiadają pierwsze słowa i całe zdania szybciej niż chłopcy w tym samym wieku, mają większy zasób słów. Kobiety mają też większą zdolność do odczytywania sygnałów niewerbalnych, takich jak mimika, gestykulacja, ton głosu.

   Można pokusić się o stwierdzenie, że kobiety mają w tej materii przewagę nad mężczyznami, ale chyba do końca tak nie jest. A przynajmniej często jej nie wykorzystują. Być może kobietom łatwiej jest się komunikować, ale z drugiej strony mężczyźni są bardziej skupieni na konkretach, ich wypowiedzi zwykle są oszczędne, pozbawione zbędnej ekspresji.  Natomiast skoro kobiety same potrafią odczytywać komunikaty niewerbalne, to też często ich używają we własnych wypowiedziach. I tu jest pewien haczyk – oczekują od mężczyzn tego samego. Czyli, że i oni będą bezbłędnie interpretować każde westchnienie, czy minę. To niestety często prowadzi do nieporozumień i frustracji. O ile łatwiej byłoby się dogadać, gdyby kobieta, zamiast przewracać oczami w nadziei, że mężczyzna domyśli się, o co jej chodzi, powiedziała wprost, że mała ciężki dzień, czy, że jest na niego zła. Nie byłoby prościej dla obu stron? Podobnie, gdy mężczyzna zaczyna domyślać się, że może jednak coś jest na rzeczy i pyta: „O co Ci chodzi?”. W odpowiedzi uzyskuje jedynie lakoniczne „O nic!”. Nawet, jeśli te słowa zostaną dosadnie zilustrowane miną czy gestem, to prawdopodobnie potraktuje odpowiedź dosłownie i nie będzie więcej dociekał. I bardzo często nie chodzi tu o złą wolę, obojętność, czy brak zainteresowania. Choć z całą pewnością tak właśnie to zostanie odebrane przez drugą stronę. Dla mężczyzny taki komunikat oznacza coś w rodzaju: „Zostaw mnie, dam sobie radę sama”. Oczywiście można powiedzieć, że przez kilka lat związku mężczyzna powinien wiedzieć, że kobieta mówiąc te słowa, ma zgoła inne oczekiwania. Jednak to działa w obie strony – po tylu latach związku mężczyzna też może oczekiwać, że to ona w końcu przestanie tak robić. Koło się zamyka i konflikt gotowy. Nieporozumieniem jest też oczekiwanie, że druga strona domyśli się, czego akurat potrzebujemy, pomimo że nic nie mówimy. Przykładem tego: „Mógłbyś się w końcu domyślić, że trzeba odkurzyć ten dywan. Wszystko jest na mojej głowie, jestem już zmęczona”. Takie stawianie sprawy do niczego nie prowadzi. Oczywiście miło, gdy ktoś zadba o nas i przyniesie koc, gdy jest nam zimno, ale obrażanie się, że tego nie zrobił, choć wcale nie prosiliśmy, jest po prostu nie fair. Takie przykłady można niestety mnożyć. Lecz trochę wbrew temu, co napisane powyżej, „wina” nie zawsze leży po stronie płci pięknej.

   Istnieje prosta recepta, aby poprawić komunikację. Nie tylko w związku. Ważne, by umiejętnie wykorzystywać swoje atuty. Słuchać drugiej osoby i mówić wprost, czego sami oczekujemy. Jednym słowem, starać się wyeliminować chociaż część bezsensownych zachowań - takich, jak te u góry.

   Kolejnym narzędziem umożliwiającym poprawę komunikacji jest stosowanie komunikatów typu „Ja”. Brzmi skomplikowanie? To bardzo prosta rzecz i super skuteczna. Choć czasem nie jest łatwo przestawić się na taki sposób komunikacji, a czasem wydaje się to sztuczne, warto spróbować, bo naprawdę działa. Po pierwsze trzeba mówić o swoich odczuciach i nie oceniać innych, a jeśli już musimy, to oceniajmy zachowanie, nie człowieka. Dlatego zamiast powiedzieć: „Jesteś beznadziejny, tylko siedzisz na kanapie i oglądasz telewizję”, lepiej powiedzieć: „Denerwuje mnie to, że oglądasz telewizję przez cały wieczór”. Sens jest podobny, ale inny ładunek emocjonalny. Pierwsze sformułowanie jest zwykłą krytyką, negatywną oceną osoby, wręcz atakiem na nią. W drugim przypadku jest mowa o własnych odczuciach w kontekście zachowania, a nie osoby. W skrócie struktura komunikatu to: „Ja czuję..., kiedy Ty...,ponieważ....”. Różnica w odbiorze jest kolosalna. Warto przekonać się o tym na własnej skórze.

Katarzyna Dobrowolska-Wójcik

Anna Piórkowska 18-4-2015

Legato M. J., Dlaczego mężczyźni nigdy nie pamiętają, a kobiety nigdy nie zapominają, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2008.

zdjęcie: www.pixabay.com

Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text