Województwo mazowieckie

Czy warto bać się MOL-a?
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 25 maj 2015-30 czerwiec 2016
ilustracja

Sery, masło, wędliny – wielu rolników chętnie przetwarzałoby nadprodukcję mleka czy mięsa nie tylko na własne potrzeby, ale by móc je sprzedawać. Choć niektórzy liczą na zmiany, jakie wniosą ostatnio uchwalone przepisy odnoszące się do sprzedaży bezpośredniej, to nadal jedynym legalnym sposobem jest założenie działalności marginalnej, lokalnej i ograniczonej – zwanej pieszczotliwie MOL-em. Nowe przepisy to tak naprawdę regulacje podatkowe. Część rolników chciałaby raczej uproszczeń w zakładaniu MOL-a.

Kupowanie u rolnika to marzenie wielu osób. Lubimy jeść smacznie, ale też chcielibyśmy, żeby było zdrowo, a przynajmniej, żebyśmy mogli u tej samej osoby kupić np. mleko, jak i ser czy masło. Niestety, nie jest to takie proste. Owszem, ci, którzy mają krowy, owce lub kozy, mogą przerabiać mleko na inne produkty, ale choć mogą sprzedać mleko, nie zawsze mogą sprzedać to, co z niego przetworzyli. Żeby zrobić to legalnie, muszą zarejestrować marginalną działalność lokalną.

Na Mazowszu MOL-e dotychczas były najchętniej zakładane są z myślą o produkcji np. wędlin czy rozbiórce mięsa. To faktycznie jedyna możliwość na prowadzenie tego typu działań (również w przypadku rozbioru mięsa zwierząt łownych i dzikich hodowanych na fermach), ale i produkcji mięsa mielonego, surowych wyrobów mięsnych, gotowych posiłków, a także produkcji obrobionych lub przetworzonych ryb.

Jednak MOL staje się coraz bardziej popularny wśród osób, które dotychczas zajmowały się głównie sprzedażą mleka. Powód jest prosty – zniesienie kwot mlecznych zmusza do znajdowania pomysłu na to, co z nadmiaru mleka można zrobić. Poza tym sery, twarogi czy masło mogą być nieco dłużej przechowywane niż samo mleko.

– Produkty wytwarzane w MOL-u można sprzedawać tzw. konsumentowi końcowemu, czyli po prostu jakiejś osobie, która chce je kupić – wyjaśnia Krzysztof Zaniewski zajmujący się w urzędzie marszałkowskim działaniami związanymi z promocją żywności regionalnej. – Można je też sprzedawać do innych zakładów prowadzących handel detaliczny. W kontekście ostatnich przepisów dotyczących sprzedaży bezpośredniej, MOL daje więcej możliwości, choć też wprowadza ograniczenia ilościowe.

W przypadku produktów mlecznych dostawy nie mogą przekraczać 0,3 tony tygodniowo. Innym obwarowaniem jest lokalizacja – i produkcja, i sprzedaż muszą odbywać się na terenie Mazowsza, ewentualnie na terenie sąsiadujących z tym miejscem powiatów z innego województwa.

Rejestracja MOL-a wiąże się z koniecznością powiadomienia powiatowego lekarza weterynarii o tym, co i w jakich ilościach chce się produkować. Tylko wtedy otrzyma numer identyfikacyjny, bez którego nie można prowadzić tej działalności.

Na stronach ministerstwa rolnictwa i rozwoju wsi (w biuletynie informacji publicznej) zawieszony jest projekt rozporządzenia, który stworzony został w sierpniu 2014 r. Ma on doprecyzować szczegółowe warunki uznania działalności marginalnej, lokalnej i ograniczonej, które miałyby ułatwić zakładanie MOL-a. Projekt trafił już do konsultacji społecznych. Teraz trwa jego uzgadnianie. Nie wiadomo, kiedy przejdzie dalszą część ścieżki legislacyjnej.

Ci, którzy dopiero myślą o zakładaniu MOL-a, muszą bazować na tym, co aktualnie obowiązuje. Przykładem mogą być rolnicy, którzy od jakiegoś czasu prowadzą taką działalność. Wśród nich jest Tomasz Rachocki, który wraz z rodziną prowadzi działalność o nazwie Turska Dolina. – Do utworzenia MOL-a w pewnym sensie przygotowywałem się od czterech lat, od pierwszego kursu serowarskiego. Sama decyzja o utworzeniu działalności to była chwila. Ale zanim do tego doszło, uczestniczyłem w wielu kursach, nabierałem pewności, że chcę robić sery – wspomina Rachocki. – Jak już spróbowaliśmy i przetestowaliśmy na najbliższych, to nie było problemu z podjęciem decyzji. Po prostu trzeba było znaleźć sposób na legalną działalność tego typu.

W tej chwili przerabia 80 proc. produkcji mleka, ale liczy na to, że niedługo będzie to 100 proc. – Po zdjęciu limitów cena mleka spadła i uważam, że to dobrze, jeśli chodzi o tych, którzy mleko kupują, ale dla mnie to dodatkowa motywacja, by zacząć coś z tego mleka robić – dodaje.

Jaką ma receptę dla tych, którzy chcą zacząć? – Najważniejszy jest produkt. Regulacje prawne są ważne i trzeba je spełnić, ale najpierw musi być pomysł – wyjaśnia. – Nie warto się bać, natomiast warto sprawdzić najpierw na rodzinie, czy to, co wytwarzamy, jest dobre i cieszy się popularnością. Jeśli tak – można myśleć o wejściu w działalność.

Pytany o przepisy dotyczące higieny przetwórstwa twierdzi, że zawsze miał mleko o wysokiej jakości, więc nie przerażało go to, co miało wiązać się z przetwórstwem. – Przecież to, co robię, robię dla ludzi, więc niezależnie od tego, co narzucałyby przepisy, ja i tak cały czas przywiązuję wagę do higieny i jakości. Bo ostatecznie weryfikuje to klient.

Efekt – Turska Dolina w tym roku otrzymała wyróżnienie w konkursie Laur Marszałka za masło. To nie jedyna ich nagroda.

(mech)

h.maliszewska@mazowszanie.eu 20-5-2015

Niezbędne akty prawne:

Podstawy prawne działalności MOL ujmuje Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 8 czerwca 2010 r. w sprawie szczegółowych warunków uznania działalności marginalnej, lokalnej i ograniczonej  (Dz.U.2010.113.753).

Rozporządzenie (WE) nr 852/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 29 kwietnia 2004 r. w sprawie higieny środków spożywczych.

Trzeba również spełniać wymogi sanitarno-higieniczne, które m.in. szczegółowo zostały opisane w unijnym rozporządzeniu nr 853/2004. 

Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text