Województwo mazowieckie

Cudowne skutki zimnowodnej kuracyi
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 20 lipiec-31 grudzień 2015
ilustracja

Kąpiele, natryski, spacery i kwaśne mleko. Wszystko w odpowiednich proporcjach sprawiło, że odmłodzony pan Anzelm po powrocie z kuracji w Zakładzie Przyrodoleczniczym w Nowym Mieście nad Pilicą na nowo zachwycił swoją żonę. W tym roku warto poznać i zachwycić się ciekawą historią tego miejsca założonego przez Jana Bielińskiego. Właśnie mija 140 rocznica od powstania uzdrowiska.

Na rocznicę wystawa
Wystawę poświęconą Zakładowi Przyrodoleczniczemu im. Jana Bielińskiego w Nowym Mieście nad Pilicą, w tym przewodniki po uzdrowisku, rysunki (świetne szkice humorystyczne, których bohaterami są m.in. pan Anzelm i jego małżonka), dokumenty, a także stare fotografie i wycinki prasowe można oglądać w miejskim Muzeum Regionalnym. Wstęp na wystawę jest bezpłatny.

Doktor założyciel
Twórcą idei i założycielem sanatorium w Nowym Mieście nad Pilicą był lekarz, specjalista w zakresie hydroterapii – Jan Kapistran Bieliński. Studia lekarskie Bieliński skończył na Uniwersytecie Moskiewskim. Na początku swojej pracy praktykował w Nowym Mieście nad Pilicą (w tym czasie udzielał również pomocy walczącym w powstaniu styczniowym) i w Paryżu (w klinikach neurologicznej, chirurgicznej i dziecięcej). Metody hydroterapii poznawał w Grafenbergu, pierwszej na świecie placówce proponującej pacjentom wodolecznictwo. Warto wspomnieć, że uzdrowisko w Grafenbergu założył niejaki Vincenzo Priessnitzov, od jego nazwiska pochodzi polskie słowo prysznic. W Bawarii dr Jan Bieliński praktykował pod kierunkiem księdza Sebastiana Kneippa. I to w oparciu m.in. o wiedzę i doświadczenia tam zdobyte pod koniec maja 1874 r. otworzył pierwszy w Polsce Zakład Przyrodoleczniczy.

Leczenie wodą nad wodą
Wysoki brzeg rzeki, nasłonecznienie, Puszcza Nadpilicka – to były dobre przesłanki ku temu żeby sanatorium założyć właśnie w Nowym Mieście nad Pilicą. Ośrodek z ponad setką apartamentów (pacjenci mieli łazienki z zimną i ciepłą wodą), czterema łaźniami (w tym jedną rzeczną), a także parkiem do dyspozycji pacjentów należał do bardzo dużych. W pilickim sanatorium dbano nie tylko o formę fizyczną, ale też duchową – kuracjusze mogli korzystać z m.in. czytelni i sali teatralnej. Tu odbywały się koncerty z udziałem orkiestr Namysłowskiego czy Cianniego, a także swoje spektakle wystawiały znane trupy teatralne.

W uzdrowisku przebywali i leczyli się chorzy cierpiący na różne schorzenia m.in. na nerwicę, choroby kobiece, płuc, narządów trawienia czy laryngologiczne.

Wszystkich pacjentów leczono stosując hydroterapię i przyrodolecznictwo. Do najpopularniejszych zabiegów należały kąpiele borowinowe, mineralne, balsamiczne, ale też elektroterapia. Co ciekawe dr Bieliński obok hydroterapii za skuteczną metodę leczenia uważał…. pracę fizyczną. Dlatego kuracjusze przebywający w zakładzie w swoim planie dnia mieli również takie obowiązki jak: kopanie, rąbanie, grabienie, koszenie czy oranie. Założyciel sanatorium swoim pacjentom w ramach leczenia zalecał również łowienie ryb, jazdę konną czy na rowerze, a w zimie także łyżwy.

Kuracja składająca się z kąpieli, zabiegów, właściwego żywienia (w tym  m.in. zsiadłe mleko i serwatka), a także pracy fizycznej, którą stosowano w Nowym Mieście nad Pilicą pod okiem dr. Jana Bielińskiego szybko zyskała popularność. Sprawiając, że w krótkim czasie Zakład Przyrodoleczniczy stał się jednym z najbardziej znanych i najchętniej odwiedzanych uzdrowisk w Europie. Już w trzy lata po otwarciu w Nowym Mieście nad Pilicą leczono 421 pacjentów. Do uzdrowiska na leczenie przyjeżdżali ludzie kultury, sztuki i nauki. Bywali tu pisarze: Henryk Sienkiewicz i Władysław Reymont, pisarki Eliza Orzeszkowa i Maria Rodziewiczówna, malarz Józef Chełmoński, badacz przyrody tatrzańskiej Tytus Chałubiński, czy wreszcie wieli polski kompozytor i pianista Ignacy Paderewski. Wśród kuracjuszy nie brakowało cudzoziemców – Niemców, Rosjan i Anglików.

Co ciekawe, pacjenci chcący leczyć się w zakładzie dr. Bielińskiego mogli w sezonie (od 3 maja do 27 października) korzystać ze specjalnej karety, która codziennie przewoziła ich spod Hotelu Europejskiego w Warszawie do nowomiejskiego Zakładu Przyrodoleczniczego.

Rozwój uzdrowiska przerwała I wojna światowa. Znaczną część budynków strawiły pożary, a większość sprzętu zarekwirowały wojska niemieckie. Po wojnie  Janowi Bieliński nie udało się już odbudować zakładu.

Postać dr. Jana Bielińskiego w Nowym Mieście nad Pilicą upamiętnia ulica jego imienia, a na ocalałym budynku głównym Zakładu Przyrodoleczniczego znajduje się tablica poświęcona jego założycielowi.

JaN

j.nalewajk@mazowszanie.eu 20-7-2015
Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text