Województwo mazowieckie

Biegający z wózkami
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 14 marzec-31 grudzień 2015
ilustracja

Wielu z nas uwielbia biegać. Co jednak, gdy mamy w domu małą pociechę wymagajaca naszej ciągłej uwagi? Rozwiązaniem może być wspólny bieg. Jak się do tego zabrać? Czy kupować profesjonalny wózek? Jakie płyną z tego korzyści?

Przed zakupem wózka musimy zdać sobie sprawę, że bieganie z dzieckiem zmienia specyfikę naszego treningu. Musimy wybierać teren wyrównany, ścieżki leśne, parki, a unikać terenów górzystych Jest to kompromis między spacerem z dzieckiem a bieganiem. Nie można też zapomnieć o dziecku. Wybierając trasy biegowe, należy zwracać uwagę przede wszystkim na wygodę i bezpieczeństwo naszego pasażera, własne możliwości biegowe oraz wytrzymałość sprzętu, którym dysponujemy.

Z relacji rodziców biegających z dzieckiem, wynika że takie treningi są trudniejsze, niż bez wózka. W trening trzeba włożyć więcej siły, dzięki czemu wzmocnimy naszą siłę biegową. W czasie treningu musimy pamiętać o małej istocie, za którą jesteśmy odpowiedzialni. Zdarza się, że trzeba kończyć trening wcześniej, bo pojawiają się sytuacje awaryjne, na które musimy zareagować. Mimo wszystko rodzice uważają, że plusów jest więcej, niż minusów i zachęcają do biegania z dzieckiem.

Rodzice, którzy biegają ze swoimi pociechami twierdzą że, mają większą motywację do wyjścia na trening, budują relację z dzieckiem i odciążają małżonka w opiece.Są też plusy dla malucha. Dziecko ma możliwość poznawania okolicy, otwiera się na nowe znajomości i co najważniejsze ­- spędza czas wspólnie z rodzicem.

Od jakiego wieku dziecko może biegać z nami? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Z relacji biegaczy wynika, że zaczynali z maluchami, które miały po pół roku.

Jak może się zachować nasze dziecko w wózku biegowym? Z opinii biegaczy wynika, że dzieci podczas treningu śpią spokojnie lub rozglądają się i poznają okolicę. Oczywiście może się zdarzyć, że dziecko będzie marudzić i wtedy rodzic musi wykazać się kreatywnością w zabawianiu pociechy. Pamiętajmy o odpowiednim ubiorze malucha, który w przeciwieństwie do nas, nie rozgrzewa się i wychładza się w wózku.

Czy startować z dzieckiem podczas zawodów? To zależy już tylko od nas i naszego zdrowego rozsądku. W Polsce jest coraz więcej imprez biegowych, które mogą kusić biegaczy. Pojawia się kilka obaw – o kolizję z innymi biegaczami, po drugie wyprzedzanie z dzieckiem jest niezwykle trudne. Problemem dla naszego dziecka może być też zbyt długie oczekiwanie na start. Jest jednak coś jeszcze. Nikt nie dostaje takich braw, jak rodzic biegnący ze swoim dzieckiem!

Na koniec kwestia ważna, choć nie najważniejsza – sprzęt. Czy warto inwestować w profesjonalny wózek do biegania? Cóż, bieganie z tradycyjną spacerówką jest niezwykle trudne z kilku względów. Wózek tradycyjny jest trudniejszy do prowadzenia dla rodzica ze względu na zbyt mały rozmiar kół. To duże koła o średnicy przynajmniej 16 cali pozwalają rozwinąć lepszą prędkość i sprawdzają się przy pokonywaniu przeszkód. Poza tym pamiętajmy o bezpieczeństwie naszych pociech. Wózki biegowe mają nisko osadzony środek ciężkości i pasy bezpieczeństwa – najlepiej mocowane w kilku punktach na stelażu plecaka. Warto zatem przed zakupem pożyczyć wózek, żeby sprawdzić, czy nasze dziecko czuje się w  nim dobrze i jest bezpieczne.

Używany wózek można kupić za kilkaset złotych na portalach aukcyjnych. Jeżeli chcemy kupić nowy wózek musimy wydać od 1 tys. zł. w górę. Pamiętajmy, że w przypadku, kiedy nasze dziecko nie będzie chciało trenować z nami, to wózek możemy sprzedać za niewiele mniejsze pieniądze.

Podsumowując, pamiętajmy o zaplanowaniu trasy treningu, ponieważ w przypadku pogorszenia się pogody musimy wrócić z dzieckiem do domu. Bądźmy przygotowani na zmianę pogody i zachcianki naszych milusińskich. Dozujmy stopniowo dziecku przyjemność biegania, żeby go nie zniechęcić. Mierzmy też siły na zamiary, ponieważ musimy sobie wyrobić nieco inną technikę biegu. Dlaczego? Bo podczas biegania mniej dynamicznie pracuje nam górna część ciała. Większość biegaczy dla urozmaicenia pcha wózek raz jedną raz drugą ręką. A zatem – wózkowicze na start.

l.welenc@mazowszanie.eu 14-3-2015
Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text