Województwo mazowieckie

Album na pięć milionów zdjęć
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 6 kwiecień 2015-1 kwiecień 2018
ilustracja

Ostatnie statystyki pokazują, że fotoradary należące do Inspekcji Transportu Drogowego od lipca 2011 roku do połowy czerwca 2014 wykonały 5,5 mln zdjęć. Z tej liczby system zakwalifikował do dalszej obróbki niewiele ponad 3 mln "fotek". Co z pozostałymi? Popularne "Krokodylki" twierdzą, że pozostałe zdjęcia były ewidentnie nieczytelne i mocno wadliwe. Zdarzały się widoki zupełnie niewidocznych tablic, a nawet dwa numery rejestracyjne jednego auta. Z tych 3 mln zdjęć do właścicieli aut trafiło niecałe 2 mln wezwań.

 

Bo ja nie wiem kto prowadził        

 

Trzeba wiedzieć, że takie wezwanie nie jest równoznaczne z ukaraniem mandatem. Wielu adresatów nie zgadza się i nie uznaje swojego zachowania za wykroczenie. "Odmawia" woli współpracy z odpowiednimi organami, a cała sprawa dotycząca przewinienia przedawnia się. Zdarza się, że część wezwań jest za późno wysłana i to również stanowi podstawę do umorzenia postępowania. Część kierowców, którzy zostali wezwani do zapłaty wybierało opcję bez punktów karnych. Nie wskazywało bowiem prawdziwego kierującego. W wielu przypadkach, gdy już zdarzyło się znaleźć sprawcę złamania przepisów, okazywało się, że właśnie cała sprawa dotyczące tego wykroczenia drogowego trwała za długo i się przedawniła.

 

Bo się jakoś szybko przedawniło   

 

   Strach wielu kierowców przed punktami karnymi w znacznej części wykroczeń był nieuzasadniony. Procedury odnośnie nakładania mandatów za przekroczenie prędkości wiązało się z wieloma biurokratycznymi przeszkodami. Organ wnioskujący o nałożeniu kary musiał przekazać stosowny druk policji. Na takim dokumencie należało podać komu,
od kiedy i ile ostatecznie punktów karnych trzeba dopisać do konta. W wielu przypadkach nie udało dowieść się winy i znaleźć konkretnego sprawcę wykroczenia, a w innych stosowne druki wysyłano z opóźnieniem i cała procedura "brała w łeb". Ale do bazy trafiało coraz więcej fotografii…

           

Bo NIK się czepia

 

   Raport Najwyższej Izby Kontroli nie pozostawił suchej nitki na Generalnej Inspekcji Transportu Drogowego twierdząc, że działanie tej instytucji miały, tu cytat: "istotny negatywny wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego". Wystąpienie w Sejmie prezesa NIK miało na celu poddanie pod wątpliwość dalsze działanie GITD. Postulat opierał
się na tym aby "Krokodylki" zostały wcielone do policji, co w efekcie wiązało by się to z rozwiązaniem Inspekcji Transportu Drogowego. Czy byłoby to słuszne rozwiązanie? Pytanie pozostaje bez odpowiedzi. Są bowiem argumenty za tym by instytucję tę pozostawić. Może więc NIK nie ma racji? Trzeba bowiem oddać, że GITD w dość znaczny sposób przyczyniła się do poprawy bezpieczeństwa i zachowania się na drodze ciężkiego transportu drogowego. Chodzi tu o TIR-y. To dzięki GITD kierowcy samochodów ciężarowych zaczęli przestrzegać czasu pracy, wielu „trakerów” zrezygnowało z tzw. "magesów", a właściciele firm transportowych zaczęli przestrzegać norm dotyczących dopuszczalnego obciążenia swoich składów. Ma to istotne przełożenie na stan mazowieckich dróg, budowanych z takim  mozołem i trudem.

 

Bo czas wam się już kończy

 

Wracając do tematu fotoradarów należy zauważyć, że zanim cały ten system zaczął działać na dobre, to już się znacznie zużył. Bowiem zakładając, że każdy radar średnio wykonał 20 tysięcy zdjęć, można przypuszczać, że wkrótce będzie wymagał naprawy. Warto wiedzieć,
że wiele tych urządzeń dofinansowano ze środków Unii Europejskiej, natomiast cała eksploatacja związana z pracą tego sprzętu należy już do polskich instytucji. W większości z tych żółtych przydrożnych puszek zamontowano zwykłe aparaty fotograficzne. Są to z reguły lustrzanki firmy Nikon, pracujące przez znaczną część roku w niesprzyjających warunkach. Okoliczności pracy lustrzanek są znacznie gorsze niż zakłada ich japoński producent.

Obecnie podnoszą się głosy, aby za cały ten "fotograficzny biznes" odpowiadała Policja. Czy to rozwiązanie przyniesie oczekiwany skutek, czyli prawidłowe, skuteczne ewidencjonowanie i karanie wykroczeń drogowych związanych z przekraczaniem dopuszczalnych prędkości?
Czas pokaże.

 

Tekst: Krzysztof Mech

Fot: Krzysztof Mech

 

Red:

Marek Łuszczyna 6-4-2015
Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text