Województwo mazowieckie

"Moim marzeniem jest awans z Wisłą do Ekstraklasy!" - wywiad z Fabianem Hiszpańskim - piłkarzem Wisły Plock
ikonka - drukuj drukuj
  • ikonka 9 kwiecień 2015-20 styczeń 2017
ilustracja

Za Tobą 100 ligowy mecz w barwach płockiej Wisły. Jesteś wychowankiem tej drużyny. Jak zaczęła się Twoja przygoda z piłką? W którym roku zacząłeś trenować przy ul.Łukasiewicza?

Zacząłem trenować, gdy miałem 7 lat, czyli jakieś 14-15 lat temu. Od początku zacząłem treningi z rok starszymi kolegami. Ten rocznik prowadził wtedy trener Jacek Zdrojewski, natomiast kilka lat później przejął go trener Tadeusz Prosowski, któremu z pewnością zawdzięczam zdecydowaną większość swoich umiejętności.

Wiek dorastania rządzi się swoimi prawami. Kiedy kumple ze szkolnych ławek szaleli na dyskotekach Ty sumiennie i systematycznie trenowałeś. Czy trudno było odmawiać sobie tych wszystkich pokus, które mają dookoła młodzi ludzie?

Zawsze priorytetem były dla mnie mecze i treningi. Starałem się nie opuszczać żadnych zajęć. Z pewnością - ciężko odmówić sobie niektórych pokus, szczególnie w młodym wieku. Wychodzę z założenia, że wszystkiego w życiu trzeba spróbować, ale zawsze z tyłu głowy mam, że następnego dnia jest trening i że to jest dla mnie najważniejsze. Najważniejszy jest umiar.

Jak sądzisz - jakie są Twoje największe zalety jako zawodowego piłkarza?

Nigdy nie lubiłem tego typu pytań. Nie mnie to oceniać. Raczej należałoby zapytać o to trenerów i kibiców... Myślę, że moimi atutami są niezły drybling i szybkość. Najistotniejszy jest chyba jednak atut tzw. "zimnej głowy". Niezależnie od stawki meczu staram się w ogóle nie stresować. Biorę przykład z trenera Majewskiego, który zawsze powtarzał, że "nie posiada układu nerwowego". Przełożyło się to już kilka razy na dobre zagrania i moje bramki w kluczowych momentach meczów Wisły.

Największe wady?

Z pewnością - lewa noga. Staram się jednak ciągle nad nią pracować i zaczynam zauważać poprawę w tym elemencie gry.

Kto był Twoim piłkarskim idolem kiedy zaczynałeś przygodę z piłką, a kto jest nim obecnie?

Kiedy dorastałem piłkarsko miałem wielu idoli. Z wielkim podziwem obserwowałem zagrania takich piłkarzy jak Zidane, Robinho, Ronaldo (ten z Brazylii oczywiście). Zachwycałem się również - jak chyba każdy młody chłopak w tych czasach - rzutami wolnymi wykonywanymi przez Davida Beckhama. Teraz już raczej staram się nie patrzeć na idoli, tylko chcę cały czas ulepszać swoją grę.

Trener Kaczmarek i poprzedni Twoi trenerzy ustawiali Cię na różnych pozycjach. Grywasz zarówno w pomocy jak i na obronie. Na której pozycji czujesz się najlepiej?

Faktycznie - grywałem już na wielu różnych pozycjach, jednak zawsze powtarzam zarówno trenerom i kibicom - moja nominalna pozycja to skrzydłowy. Czuję się na niej najlepiej, lubię dryblować i schodzić z piłką w pole karne, czy też dośrodkować na głowy napastników.

Jak układa Ci się współpraca z trenerem i całym sztabem szkoleniowym Wisły?

Współpraca ze sztabem szkoleniowym układa nam się bardzo dobrze. Na pewno, nie bez znaczenia jest fakt, że większość z nich grało wcześniej w piłkę (i to na poziomie Ekstraklasy) dzięki czemu dobrze się rozumiemy. Dużo mi podpowiadają.

W Płocku coraz głośniej mówi się o awansie do Ekstraklasy. Wierzysz, że uda Wam się osiągnąć ten cel już w tym sezonie?

Awans z Wisłą do Ekstraklasy to jedno z moich największych marzeń. Tym bardziej, że jestem urodzonym płocczaninem i wychowankiem tego klubu. Zrobię wszystko, żeby to marzenie się spełniło i jestem dobrej myśli.

Za Wami już 5 spotkań w rundzie rewanżowej. Raz przegraliście, trzy razy wygraliście i zremisowaliście ostatni mecz z Dolcanem Ząbki przed własną publicznością. Czy jesteś zadowolony z takiego początku rundy rewanżowej? Który z tych meczów był dla Ciebie najtrudniejszy?

Tak, jestem bardzo zadowolony z przebiegu sytuacji w tej rundzie. Na dzień dzisiejszy jesteśmy na drugim miejscu i to my rozdajemy karty. Wszystko zależy tylko i wyłącznie od nas. Najtrudniejszy był na pewno mecz z Zagłębiem - to bardzo dobrze poukładana drużyna - jednak remis był w naszym zasięgu i szkoda, że nie udało się wywalczyć u siebie chociaż jednego punktu, a przypomnę, że w Lubinie to my byliśmy górą.

Dużo lepsze wyniki Wisła osiąga na wyjazdach. Z czego to Twoim zdaniem wynika? Trudniej gra Wam się przed własną publicznością?

Myślę, że nie ma różnicy - wszędzie gra się podobnie. To czysty przypadek, że na wyjazdach idzie nam lepiej. Najważniejsze, żeby na koniec sezonu znaleźć się na miejscu premiowanym awansem.

W jakim zagranicznym klubie chciałbyś w przyszłości zagrać?

Najbardziej w Realu Madryt, ale nie pogardzę również jakimś czołowym klubem Bundesligi czy ligi angielskiej.

To w takim razie transferu do któregoś z tych klubów Ci życzymy. Oczywiście już po awansie z Wisłą do Ekstraklasy Dziękujemy za rozmowę!

m.sosnowski@mazowszanie.eu 9-4-2015
Komunikat

Brak komentarzy dla tego wpisu

Fotogaleria

Strona używa cookie

Zamknij

Original text